Zapraszamy do naszego newslettera, w którym piszemy o światowej gospodarce w kontekście polskim i o polskiej gospodarce w kontekście globalnym.
 

NIEMCY KONTRA FACEBOOK

Niemiecki urząd antymonopolowy uznał, że model biznesowy Facebooka jest nieuczciwy. 

Do Facebooka, poza samym Facebookiem, należy też portal społecznościowy Instagram i aplikacja służąca do komunikacji tekstowej i głosowej Whatsapp.  Korzystanie z każdej z platform jest darmowe, a firmy utrzymują się dzięki danym użytkowników, z których można stworzyć ich indywidualny profil konsumencki. Taki profil wykorzystywany jest do tworzenia spersonalizowanych i skuteczniejszych od tradycyjnych reklam. A za takie producenci dóbr konsumenckich są w stanie dużo zapłacić.

Niemiecki urząd antymonopolowy uznał, że zasady zbierania i wykorzystywania danych z trzech różnych platform są dla użytkowników nieprzejrzyste i niezrozumiałe, a to oznacza, że Facebook nadużywa swojej pozycji na rynku i musi tej praktyki zaprzestać.

Firma ma miesiąc na odwołanie się od decyzji; jeśli to się nie powiedzie Facebook będzie musiał zmienić wewnętrzne zasady przetwarzania i gromadzenia danych dla użytkowników na terenie Niemiec.

„Nie zgadzamy się z wnioskami urzędu i mamy zamiar się od tej decyzji odwołać tak, aby ludzie w Niemczech mogli w pełni korzystać ze świadczonych przez nas usług” – informuje firma. Sprawa

W kontekście: Facebooka to akumulacja dwóch największych niemieckich niechęci: do amerykańskiej dominacji na rynku oraz do wykorzystywania ich danych osobowych. Obywatele Niemiec są wyjątkowo wyczuleni na punkcie informacji o nich, jakimi dysponują firmy – często na portalach społecznościowych nie podają swoich prawdziwych nazwisk, nie przepadają za płaceniem kartą i wyjątkowo pozytywnie reagują na marketingowe informacje, że „ich dane nie trafią na żadne amerykańskie serwery i pozostaną w Niemczech”.

Ten ruch niemieckiego urzędu antymonopolowego zyska więc poparcie społeczne, tym bardziej po ostatniej serii skandali Facebooka. (WIRED)


Unia Europejska zgadza się na Nord Stream 2. Ambasadorowie Unii podczas zebrania Komitetu Stałych Przedstawicieli zdecydowali się nie wprowadzać do dyrektywy gazowej zapisów, które mogłyby zablokować powstanie infrastruktury.

Berlinowi ostatecznie udało się przekonać francuskich dyplomatów do opowiedzenia się po ich stronie pod warunkiem dodatkowych mechanizmów kontrolowania i cyklicznej rewizji unijnej zależności od rosyjskiego gazu. (Tagesschau)

Dzisiaj w Brukseli odbędzie się spotkanie ws. reformy unii walutowej. Ministrowie finansów 19 krajów, które przyjęły euro jako oficjalny środek płatniczy, porozmawiają na temat stworzenia budżetu strefy euro.

Do lata tego roku ma zostać wypracowane porozumienie w tej sprawie, niemniej może się to okazać niełatwe – ministrowie finansów m.in. Holandii i krajów nordyckich do pomysłu są nastawieni sceptycznie. Największymi orędownikami wprowadzenia budżetu strefy euro są Francuzi i Niemcy.

SPOTKANIA, SZCZYTY i CYRKI

Amerykański minister spraw zagranicznych odwiedza dzisiaj Budapeszt. Mike Pompeo spotyka się w stolicy Węgier z Peterem Szijjarto, który w węgierskim rządzie pełni tę samą funkcję. (Handelsblatt)

To pierwsza wizyta ministra spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych od 2011 r. Stronie amerykańskiej nie podobało się zbliżenie rządu Viktora Orbana do Moskwy i Pekinu, stąd woleli ograniczać tego typu spotkania. (Handelsblatt)

Prezydent Polski spotka się z prezydentami Ukrainy i Litwy. Andrzej Duda, Petro Poroszenko i Dalia Grybauskaitė jeszcze w tym miesiącu wspólnie odwiedzą główną siedzibę litewsko-polsko-ukraińskiej brygady – międzynarodowej jednostki stworzonej z brygad z wymienionych krajów liczącej 4,5 tys. żołnierzy z siedzibą w Lublinie.

Strony podkreśliły konieczność zwiększenia zakresu współpracy ekonomicznej i inwestycyjnej pomiędzy Polską a Ukrainą i to też będzie przedmiotem rozmów podczas spotkania. (112 UA)

Desperacki, anty-irański cyrk już się nie powiódł, chociaż się jeszcze nie zaczął. Mohammad Javad Zarif, minister spraw zagranicznych Islamskiej Republiki Iranu, znowu przemówił w kwestii mającego miejsce w tym tygodniu w Warszawie szczytu o stabilności na Bliskim Wschodzie, na który przedstawiciele jego kraju nie dostali zaproszenia.

Zafir wytknął, że pomimo starań polskiej dyplomacji konferencja okaże się fiaskiem m.in. dlatego, że nie przybędzie na nią prezydent Stanów Zjednoczonych, a wiceprezydent. Przypomniał też, że w czasie II Wojny Światowej Iran wspierał Polaków oraz że za za goszczenie „desperackiego, anty-irańskiego cyrku” polski rząd powinien się wstydzić.

Podejrzewamy, że w tym tygodniu Zarif użyje określenia „desperacki, anty-irański cyrk” więcej razy niż „Sobh Bekheyr”(dzień dobry). (Tasnim News Agency)

REFORMY I REWOLUCJE

Międzynarodowy Fundusz Walutowy gotowy wesprzeć Pakistan. Wczoraj podczas World Government Summit w Dubaju Imran Khan, premier Pakistanu spotkał się z szefową Funduszu, Christine Lagarde, która określiła spotkanie jako „dobre i konstruktywne” oraz dodała, że instytucja jest gotowa wesprzeć kraj w przeprowadzeniu reform gospodarczych i inwestycji infrastrukturalnych.

Pakistan od lat 80. ubiegłego wieku regularnie zgłasza się po pożyczki do MFW. Ostatnio dostał 6,6 mld dol. w 2013 r. Obecnie sytuacja jest o tyle inna, że rządzący od sierpnia zeszłego roku Imran Khan wprowadził politykę austerity, czego populistycznym wyrazem było m.in. wyprzedanie luksusowych limuzyn rządowych.

Oprócz cięcia wydatków Islamabad prawdopodobnie będzie musiał zwiększyć dochody z podatków mierzone wskaźnikiem tax-to-GDP (podatek do PKB) o 0,4 pkt proc. w przyszłym roku fiskalnym, o 1,1 pkt proc. w 2020 i o 1,2 pkt proc. w 2021 r.

Kontekst: Pakistan ma 207 mln mieszkańców i jest piątym największym krajem na świecie. PKB per capita w 2018 r. z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej wyniosło 5,7 tys. dolarów, co plasuje kraj na 130. miejscu na świecie pod kątem zamożności. Prawie 40 proc. gospodarki uznawane jest za odbywające się poza obrotem oficjalnym. (DAWN)

Kolejnym wielkim reformatorem jest Brazylia. Minister finansów kraju, Paulo Guedes, ekonomista po Uniwersytecie w Chicago niegdyś zarządzający funduszami, zapowiedział reformę podatków, „radykalny” program prywatyzacji oraz wprowadzenie rynkowych zmian do systemu emerytalnego.

Uważa, że dzięki zaprojektowanej przez niego zmianie Brazylia zaoszczędzi 350 mld dol. w dekadę.

Brazylia to największa gospodarka Ameryki Łacińskiej, jednak brak transparentności i zbyt duża kontrola państwa nad przedsiębiorstwami spowodowała największy w historii kraju kryzys. Brazylia zajmuje obecnie 150. miejsce globalnym rankingu wolności gospodarczej (Index of Economic Freedom). Problemem może okazać się polityka – obecny rząd jest podzielony, a głębokie reformy gospodarcze mogą istniejące konflikty pogłębić. (Financial Times)

Stany Zjednoczone zaprezentowały ONZ propozycje dla Wenezueli. W dokumencie dla Narodów Zjednoczonych, Stany wyrażają pełne poparcie dla Zgromadzenia Narodowego – ciało, któremu od 2015 r. przewodniczy Juan Guaidó, które nie ma jednak żadnego realnego wpływu na politykę w kraju – jako „jedynego demokratycznie wybranego urzędu”.

Stany Zjednoczone uważają Guaidó, lidera opozycji, który podczas masowych protestów w Caracas pod wpływem skandującego tłumu zaprzysiągł się na prezydenta, za właściwą głowę państwa.

Rosjanie niezadowoleni: Propozycja Amerykanów wywołała reakcję Rosjan, którzy wyrazili troskę o integralność terytorialną oraz polityczną niezależność kraju oraz skrytykowali próby interweniowania w wewnętrzne sprawy Wenezueli.

Reakcja Moskwy spowodowana jest jej politycznym, a także finansowym wsparciem dla prezydenta Nicolása Maduro, który sprawuje władzę w kraju od śmierci dyktatora, Hugo Chaveza w 2013 r.

Gospodarka w ruinie: W tym czasie Maduro udało się zdewastować gospodarkę bogatego w ropę naftowa kraju: PKB spadło o połowę, a średnioroczny wzrost inflacji szacowany jest na poziomie 1,7 mln proc, w dodatku dzisiejszy poziom produkcji ropy to zaledwie trzecia tego, co w 2013 r.

Dotychczas Maduro poza wsparciem Moskwy mógł także liczyć na wojsko, jednak i mundurowi powoli odwracają się od niego. Pierwszym generałem, który oficjalnie poparł Guaidó był Francisco Yánez, w niedziele dołączył do niego Colonel Ruben Paz Jimenez, zastępca w dyrektoriacie wojskowego szpitala w Maracaibo. Powodem tego, jak przewidywaliśmy, było nie wpuszczenie pomocy humanitarnej do kraju, w którym brakuje podstawowych dóbr.

Jimenez w umieszczonym w internecie nagraniu mówi, że 90 proc. Jego kolegów po fachu jest niezadowolonych oraz apelował do oddziałów odpowiedzialnych za wstrzymywanie transportu pomocy humanitarnej o zaprzestanie tego działania.

Poza dokumentem przedłożonym ONZ Stany wycofały wizy kilku przedstawicielom rządu Maduro. Amerykański prezydent, Donald Trump zapowiedział też, że wysłanie wsparcia militarnego do Wenezueli jest branym przez niego pod uwagę rozwiązaniem.

Jak daleko może posunąć się Trump w sprawie Wenezueli? Bardzo. Od samego początku swojej prezydentury podkreślał, że „odzyskanie” kraju jest dla niego priorytetem i pytał swoich współpracowników jak Stany jako państwo angażują się w sprawy Republiki Boliwariańskiej i jak mogą bardziej.

Tracący popularność oraz wydający się nie mieć już asów w rękawie Maduro powinien w najbliższym czasie zacząć negocjować swoje odejście z polityki. (Al Jazeera, Washington Post)

 

Jeśli chcesz dostawać newsletter 300SEKUND codziennie rano na swoją skrzynkę mailową, zapisz się tutajhttp://bit.ly/Newsletter300SEKUND .