Brytyjska Izba Gmin przyjęła projekt uchwały, w którym wzywa do opóźnienia brexitu do 30 czerwca jeśli WIelka Brytania podpisze umowę wyjścia z UE.

Deputowani chcą nawet dłuższego opóźnienia, jeśli parlament nie poprze żadnego porozumienia z Unią.

Wcześniej posłowie zdecydowali, że nie będzie kolejnego referendum.

A kto zastąpi Wielką Brytanię w UE po brexicie i przejmie rolę tego, kto będzie balansować niemiecko-francuski tandem?

Powinno to być trio Włochy, Polska i Hiszpania – tak przynajmniej twierdzi Francesco Duina, profesor socjologii w Bates College w Stanach i honorowy profesor na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie.

Według niego, te trzy kraje powinny stworzyć „konstelację krajów alternatywnych, które nie chcą podążać za Francją i Niemcami”.

Jednak według Duiny ważne jest, aby stworzenie takiej alternatywy nie wiązało się z kwestionowaniem całej idei Unii Europejskiej i podkopywaniem jej fundamentów (co zdaje się robić obecnie rządząca we Włoszech koalicja), bo takie podejście może tylko te kraje zmarginalizować, zamiast dodać im ważności. (euobserver)

Całkowita liczba zgłoszeń z Polski do Europejskiego Urzędu Patentowego (EUP) poszła w górę o prawie 20 proc. w stosunku do wcześniejszego roku. Był to jeden z najlepszych wyników wśród wszystkich krajów zgłaszających i najlepszy wynik w Europie – mówią najnowsze statystyki biura.

Tak dynamiczny wzrost utrzymuje się drugi rok z rzędu.

Jednak mimo imponujących wzrostów, wciąż jesteśmy daleko czołówki: przez cały zeszły rok instytucje z Polski zanotowały 534 zgłoszenia do EUP, co stawia nasz kraj dopiero na 25. miejscu w rankingu państw z największą liczbą aplikacji.

Wśród wnioskodawców z Polski liderem został Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, który w 2018 roku dokonał 12 zgłoszeń patentowych. Na podium znalazły się również Polpharma oraz Akademia Górniczo-Hutnicza.

Aby wejść do pierwszej „10” krajów z największą liczbą aplikacji musielibyśmy wyprzedzić Włochy, które w zeszłym roku miały 4399 zgłoszenia. Oznacza to, że Polska powinna zwiększyć liczbę aplikacji o ponad 800 proc.

Na pierwszych trzech miejscach rankingu są Stany Zjednoczone, Niemcy i Japonia, które liczą swoje aplikacje do EUP w dziesiątkach tysięcy. (bne IntelliNewsEUP)

Poniżej ranking 50. krajów z najwyższą liczbą aplikacji do EUP wraz z dynamiką wzrostu (Kliknij w obrazek albo tutaj, aby wyświetlić grafikę w wysokiej rozdzielczości).


KONFERENCJA 300GOSPODARKI – SAVE THE DATE!

“Czas na wodór” jest pierwszą konferencją w Polsce, podczas której spotkają się wszyscy, których interesuje wykorzystanie wodoru w transporcie, przemyśle i energetyce.

Będziemy rozmawiać o technologii produkcji wodoru, jej urynkowieniu oraz o tym, jak stworzyć odpowiedni klimat regulacyjny.

Konferencja odbędzie się pod honorowym patronatem Prof. Zdzisław Krasnodębskiego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

#CzasNaWodór


Nieruchomości komercyjne w Europie Środkowo-Wschodniej, a zwłaszcza w Polsce, dają dobrze zarobić firmom inwestycyjnym z Republiki Południowej Afryki.

Co więcej, fundusze z RPA inwestujące u nas cieszą się z planów rozszerzenia programów socjalnych – pisze południowoafrykański Businesslive.

Jedną z takich firm jest EPP – założona w Holandii, ale wykupiona w 75 proc. przez johannesburski REIT, czyli spółkę specjalnego przeznaczenia powołaną do inwestowania w nieruchomości.

EPP, notowane między innymi na giełdzie w Johannesburgu, jest największym właścicielem centrów handlowych w Polsce. Ma w portfolio 19 projektów komercyjnych, 6 biurowców i dwa obiekty wielofunkcyjne, w tym ogłoszony niedawno wielki projekt Towarowa 22 autorstwa światowej sławy pracowni architektonicznej BIG.

Hadley Dean, CEO EPP, mówi w rozmowie z Businesslive, że Polska jest dla południowoafrykańskich inwestorów szczególnie interesująca jako największa gospodarka regionu.

Dodatkowo, nie boi się on o spadek konsumpcji dzięki nie tylko istniejącemu już programowi 500+, ale również planom rozszerzenia go na pierwsze dziecko oraz zapowiadanej trzynastej emeryturze.

Więcej o tym przeczytasz w 300Gospodarce.

W kolejnym filmie o Jamesie Bondzie pojawi się elektryczny Aston Martin. Brytyjski szpieg ma jeździć modelem Aston Martin Rapide E.

Samochód kosztuje 250 tys. GBP (1,26 mln zł) i wyprodukowano tylko 155 egzemplarzy. Auto rozpędza się do 100 km/h w mniej niż 4 sekundy. Akumulator pozwala na przejechanie na jednym ładowaniu ponad 300 km.

Romans Bonda z marką Aston Martin jest znacznie bardziej stabilny niż jego romantyczne relacje: najsłynniejszy na świecie szpieg po raz pierwszy wjechał samochodem sportowym DB5 w 1964 roku. (Daily Telegraph)

 

Jeśli chcesz dostawać newsletter 300SEKUND codziennie rano na swoją skrzynkę mailową, zapisz się tutajhttp://bit.ly/Newsletter300SEKUND.