Dziś w 300SEKUND przeglądamy dla was m. in. FAZ, Financial Times i Wall Street Journal.

Jeśli chcesz codziennie rano dostawać taki newsletter na swoją skrzynkę mailową, zapisz się tutajhttp://bit.ly/Newsletter300SEKUND.

LICZBA DNIA

44%

– taki udział prac naukowych, jakie publikowane są w języku angielskim, ma chińskiego autora lub współautora. I nie są to idealne kopie zachodnich prac.

Chiny jako najludniejszy kraj świata mają oczywiście pełne prawo, a wręcz powinność do zajmowania znaczącej części wśród autorów międzynarodowych prac badawczych. Jednak przy tej okazji warto zmienić nasze myślenie o partnerstwie naukowym z Chinami.

Uważni czytelnicy 300SEKUND z pewnością pamiętają, jak pisaliśmy o oburzeniu Stanów Zjednoczonych, kiedy okazało się, że amerykański gigant technologiczny Microsoft pracował z chińskim uniwersytetem wojskowym nad rozwojem sztucznej inteligencji.

Waszyngtonowi nie spodobało się to, że w ten sposób koncern przyczyniał się do zwiększenia kontroli chińskiego reżimu nad obywatelami.

Wtedy złośliwie skomentowaliśmy, że najwyraźniej Amerykanie nie zauważają, że i bez pomocy Microsoftu Chińczycy rozwijaliby swoje technologie, a ograniczanie współpracy naukowej z podmiotami z Państwa Środka jest ograniczaniem zachodnim firmom możliwości rozwoju.

Teraz nasze złośliwości są podparte liczbami. Każda niechęć do kooperacji przy badaniach i rozwoju z Chinami jest odcięciem się od dużej części znaczących postępów naukowych, a także od możliwości zdobywania wiedzy przy najlepszych. (Twitter CIE at Oxford)

Wczoraj napisaliśmy, że o tym, czy ceny ropy naftowej wzrosną po zniesieniu odstępstw od sankcji nałożonych na irańskie produkty naftowe dla niektórych krajów, zadecydują ustalenia poczynione w Jeddah w maju.

Jednak ‚rynek’ wyprzedził Arabię Saudyjską i Rosję i sam zdecydował, że pójdą w górę. Światowy benchmark za baryłkę wzrósł o 2,9 proc. i obecnie wynosi 74 dol., osiągając prawie najwyższą wartość notowaną w ostatnich sześciu miesiącach. (WSJ)

Pozostając w temacie irańskiej ropy, dziennikarze Frankfurter Allgemeine Zeitung przeanalizowali, jak nowe zasady Waszyngtonu wpłyną na kraje, które korzystały z obecnie zamykającej się furtki.

Z ich obserwacji wynika, że najgorzej wyjdzie na tym Turcja. Pomimo bowiem, że ilościowo najwięcej ropy z Iranu importowały Chiny i Indie, to Turcy irańskim surowcem pokrywali największą część swojego zapotrzebowania.

Rząd w Ankarze musiałby znaleźć nowego dostawcę 27 proc. ropy naftowej wykorzystywanej w kraju oraz 17 proc. gazu ziemnego.

Amerykanie na ten problem polecają inne kierunki dostaw ropy i gazu, z dużym naciskiem na Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

W Polsce to ostatnio niemodne podejście, jednak większość krajów skazanych na import surowców ponad ich pochodzenie ceni cenę. Ankara nie chce płacić więcej za surowiec, a ten – jak wspominaliśmy kilka linijek wyżej – właśnie zyskał na wartości na światowych rynkach.

Rząd turecki nie daje więc tak łatwo za wygraną. Tamtejszy minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoglu walczy o ponowne uchylenie furtki w amerykańskich sankcjach. Nie zdradza jednak, z kim konkretnie w Waszyngtonie na ten temat rozmawia.

Pekinowi nowe zasady Waszyngtonu także się nie podobają. To kolejna kość niezgody między Stanami, a Chinami, a przypomnijmy, że porozumienie handlowe jest na ostatniej prostej. Czy w tej sytuacji uda się odwieść administrację Trumpa od planu ‚zero’, jeśli chodzi o relacje handlowe Iranu? (FAZ)

Jeśli brakuje gazu, zawsze można wyprodukować wodór. Najlepiej bezemisyjnie, z odnawialnych źródeł energii.

W Polsce produkowane jest 14 proc. wodoru, jaki wykorzystuje się w Unii Europejskiej. Obecnie jest on najczęściej wykorzystywany do celów przemysłowych, jednak widzimy dla niego potencjał w m.in. ciepłownictwie.

Już dzisiaj można byłoby zacząć wprowadzać wodór do sieci przesyłu gazu. Według spółki Gaz System w niektórych miejscach można przesyłać mieszaninę składająca się do 10 proc.
z wodoru

Więcej jednak nic nie napiszemy, ponieważ wszystko na ten temat znajdą Państwo w naszym raporcie.

Olaf Scholz a sprawa przejęcia Commerz przez Deutsche. To mógłby być tytuł dramatu – takiego gatunku literackiego. Jest jednak zdaniem wstępnym do opisu politycznego niedoli występującego w roli tytułowej ministra finansów w gabinecie Angeli Merkel.

Scholz jest spiritus movens przejęcia przez Deutsche Bank, największy bank w Niemczech, Commerzbanku, drugiego największego banku w Niemczech.

Mimo że on sam temu oficjalnie zaprzecza, wszyscy w Berlinie wiedzą, że to on organizuje rozmowy i pcha sprawę do przodu. Na tę okoliczność ukuto nawet nowe politologiczne pojęcie: pułapka Scholza.

Scholz bowiem na własne życzenia doprowadził się do sytuacji, w której jeśli nie dojdzie do połączenia, odniesie porażkę w sprawie, o którą zabiegał. Jeśli jednak Deutsche przejmie Commerz, to na niego spadnie wina za utratę klientów i potencjalne zwolnienia w powstałej z połączenia instytucji.

Sam tego chciałeś, Olafie Scholzu. (Financial Times)

Tymczasem zza naszej wschodniej flanki przedostają się do nas białoruskie meble. Firma OAO Ivatsevichdrev, białoruski producent mebli, wszedł w kooperację z sieciowymi sklepami wnętrzarskimi, dzięki czemu ich produkty będą dostępne w Polsce.

OAO Ivatsevichdrev podpisał także kontrakt w Mongolii i pierwsza dostawa trafiła już do Ułan Bator. Dzięki nowym porozumieniom w pierwszym kwartale 2019 r. firma odnotowała 110 proc. wzrostu eksportu rok do roku.

Według szefa tego producenta mebli wszystko było możliwe dzięki tegorocznym targom meblarskim w Kolonii, podczas których rozpoczęte zostały rozmowy na temat dostaw do Mongolii.

Z Mińska transferem przez Kolonię do Warszawy i Ułan Bator. Bardzo lubimy takie skomplikowane ścieżki eksportu! (BELTA)

Post Scriptum

Od tygodnia zapraszamy Państwa do wzięcia udziału w organizowanej przez nas konferencji ‚Czas na wodór’, a ona już dzisiaj!

Moglibyśmy napisać, że kto się nie zarejestrował, to jego strata, ale tak łatwo nie damy Państwu przepuścić okazji do doświadczenia pierwszego w Polsce tak dużego spotkania poświęconego technologii i rozwojowi rynku wodoru.

Całość wydarzenia mogą Państwo podglądać w streamingu na naszej stronie, a jutro na Państwa skrzynki trafi specjalne wydanie 300SEKUND poświęcone w pełni relacji z naszej konferencji.

Czas na prawdziwie ekologiczne źródło energii. Czas na wodór.