Według oficjalnych wyników wyborów do Sejmu 2019 r., Prawo i Sprawiedliwość otrzymało 43,59 proc. głosów i z 235-osobową większością będzie rządzić przez kolejną kadencję.

Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole w Polsce zauważył, że wynik wyborów wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo zapowiedzianego przez PiS silnego skumulowanego wzrostu płacy minimalnej o 78 proc. do końca 2023 r.

Credit Agricole oczekuje wręcz, że wzrost płacy minimalnej będzie najważniejszym elementem polityki gospodarczej rządu, a szczególnie silny wpływ wyższej płacy minimalnej nastąpi w mikroprzedsiębiorstwach usługowych.

Takie podejście rządu będzie miało dwa główne skutki: z jednej strony podniesie stopę konsumpcji, a z drugiej ograniczy inwestycje.

„W krótkim okresie wzrost płacy min. podbije konsumpcję. W dłuższej perspektywie – jeśli jego tempo nie zostanie zmniejszone – będzie on ograniczał inwestycje. Jego najsilniejszy negatywny wpływ na inwestycje wystąpi w 2021 r., a więc w dołku cyklu wykorzystania środków unijnych”, napisał Borowski.

Co więcej, według Credit Agricole zwycięstwo PiS oznacza „wysokie prawdopodobieństwo utrzymania napięć w relacjach z Komisją Europejską”, a to może się odbić negatywnie na napływie środków unijnych do Polski w ramach kolejnej perspektywy finansowej UE.

Według Borowskiego złoty ani nie wzrośnie z powodu wyników wyborów, ani nie spadnie, podobnie jak obligacje.

>>> Czytaj też: Jak ekonomiści oceniają wynik wyborów 2019? „PiS stał się bardziej przewidywalny”