Nowy Jork wyprzedził San Francisco i został w tym roku liderem „Miast Technologii”, czyli listy miast najlepiej przystosowanych do prowadzenia i rozwijania firm technologicznych.

Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Tech Cities in Motion 2019 [PDF] opublikowanego przez firmę doradztwa nieruchomości Savills.

Indeks Miast Technologicznych Savills – na podstawie którego firma tworzy ranking Tech Cities – od trzech lat mierzy, co sprawia, że dane miasto odnosi sukces jako centrum nowych technologii.

Dlaczego w rankingu nie ma nikogo z Europy Środkowej

Savills nie uwzględnił w rankingu nie tylko jakiegokolwiek miasta z Polski, ale też żadnego z miast Europy Środkowej. Firma tłumaczy to zbyt małą dostępnością kapitału typu venture capital.

„Jesteśmy świadomi, że wiele miast w Europie Środkowo-Wschodniej (jak Warszawa, Praga czy Tallin) dynamicznie się rozwija jako centra technologii i ma aktywne środowiska start-upowe”, powiedziała 300GOSPODARCE Anh Nguyen, analityczka z londyńskiego biura Savills.

„Jednak miasta te mają relatywnie niskie niskie zasoby finansowania venture capital jak na światowe standardy, więc na razie nie spełniają naszych kryteriów, aby zostać włączone do indeksu,” dodał.

Venture Capital to rodzaj funduszy zamkniętych (w których uczestniczy zazwyczaj kilku lub kilkunastu inwestorów), które inwestują w nowe przedsiębiorstwa na rynku, często oparte na zaawansowanych technologiach. Inwestycja w takie innowacyjne firmy we wczesnej fazie rozwoju budzi nadzieje na duży zysk w przyszłości, ale wiąże się również z wysokim ryzykiem inwestycyjnym.

Pierwsza dziesiątka to Stany i Europa Zachodnia

Tworząc swój indeks, Savills bierze pod uwagę 100 różnych czynników, zaczynając od takich, jak liczba dni potrzebnych na założenie firmy, kończąc na cenie kawy flat white. Te czynniki są następnie grupowane w sześć kategorii: klimat dla biznesu, klimat dla technologii, pozytywne wibracje miasta i ogólny dobrobyt (buzz & wellness), dostępność talentów, ceny nieruchomości oraz mobilność. Każda kategoria jest następnie ważona, aby prawidłowo oddać jej znaczenie dla branży technologicznej.

Oto pierwsza „dziesiątka” ogólnego rankingu Tech Cities 2019:

  1. Nowy Jork
  2. San Francisco
  3. Londyn
  4. Amsterdam
  5. Boston
  6. Singapur
  7. Los Angeles
  8. Austin
  9. Sztokholm
  10. Kopenhaga

Jak widzimy, w pierwszej dziesiątce głównego rankingu znajdują się wyłącznie firmy ze Stanów i Europy. Nowy Jork wygrał głównie ze względu na dostęp do talentów i fakt, że jest postrzegany jako światowe centrum handlu.

Londyn jest wciąż natomiast europejską stolicą technologiczną ze względu na ogólny pozytywny klimat miasta (dostęp do kultury, barów, restauracji itp.), ale też najwyższą na kontynencie mobilność i dostęp do finansowania venture capital.

Jednak Amsterdam depcze Londynowi  po piętach i walczy o palmę pierwszeństwa na kontynencie – jego atutami są dobrze wykształceni, mówiący po angielsku ludzie.

Chiny szybko nadrabiają zaległości

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę sam czynnik finansowania typu venture capital (która znajduje się w kategorii „klimat dla technologii”), to zobaczymy, że chińskie miasta, znajdą się w czołówce.

Co więcej, dynamiczny wzrost venture capital w Chinach przez ostatnie dwa lata sprawił, że łącznie chińskie miasta prześcignęły w tej kategorii nawet miasta amerykańskie.

Pekin – ze średnio 34 mld dolarów finansowania venture capital rocznie – wyraźnie wyprzedził w tej kategorii takich gigantów jak Nowy Jork czy stolicę doliny krzemowej San Francisco i znalazł się na pierwszym miejscu. Piąty jest Szanghaj, a siódmy Hangzhou, gdzie znajduje się siedziba Alibaby, platformy e-commerce rywalizującej z Amazonem. Dziesiątkę zamyka kolejne chińskie miasto – Shenzen.

Jeśli podobał ci się ten artykuł, może cię rownież zainteresować nasz tekst tłumaczący, dlaczego w tym tygodniu rząd przyjął projekt o prostej spółce akcyjnej (PSA) i czy – zgodnie z zamierzeniem – może to pomóc w rozwoju start-upom.