Wartość handlu podróbkami i nielegalnymi kopiami od kilku lat stale rośnie i obecnie stanowi 3,3 proc. globalnego handlu – wynika z najnowszego raportu OECD.

Na podstawie danych dotyczących towarów przejętych przez celników za rok 2016 można oszacować, że całkowita wartość handlu podróbkami na świecie wyniosła 509 miliardów dolarów – to mniej więcej tyle, ile wyniosła wartość całej polskiej gospodarki w tym czasie.

W Unii Europejskiej towary podrabiane stanowiły 6,8 proc. całego importu spoza Wspólnoty – w 2013 roku było to 5 proc.

OECD podkreśla, że podróbki to nie tylko straty dla biznesu. Handel towarami naruszającymi prawa autorskie i znaki towarowe stanowi źródło dochodu dla przestępczości zorganizowanej. Co więcej, podrabiane leki, części samochodowe, zabawki, jedzenie, kosmetyki czy sprzęt elektroniczny mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa użytkowników.

Większość podrobionych towarów zatrzymywanych przez celników pochodzi z Chin, chociaż istotnymi krajami pochodzenia są też Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja, Singapur, Tajlandia i Indie.

Jeśli chodzi zaś o poszkodowane firmy i marki, to najwięcej z nich – 25 proc. – ma siedzibę w USA.

Co ciekawe, według danych OECD najwięcej podrabianego towaru wędrowało po świecie w małych paczkach – stanowiły one 69 proc. Przejętego przez celników towaru w latach 2014-2016. Może to sugerować, że w obrocie fałszywymi produktami coraz większą rolę odgrywają wielkie sklepy internetowe typu AliExpress.