Europa zostaje w tyle w rozwoju sztucznej inteligencji. Ustępuje zarówno Stanom Zjednoczonym, jak i Chinom. Co gorsza, Polska pod tym względem jest jednym z najsłabszych unijnych ogniw.

Według raportu McKinsey Global Institute, Polska jest jednym z najgorzej przygotowanych do szerokiego wdrożenia sztucznej inteligencji państw UE. W zestawieniu wyprzedziliśmy jedynie Węgry, Chorwację, Grecję i Rumunię.

Autorzy raportu przydzieli w każdej z wyróżnionych przez siebie kategorii cztery noty – najwyższa oznaczała znalezienie się w gronie 25 proc. najlepiej ocenianych państw uwzględnionych w rankingu, druga – rezultat powyżej ogólnej średniej, trzecia – wynik poniżej średniej, a czwarta stanowiła umieszczenie państwa w grupie 25 proc. krajów o najgorszej ocenie w danej kategorii.

Polska wśród najgorszych

We wszystkich analizowanych przez autorów raportu kategoriach nasz kraj osiąga wyniki poniżej średniej. Najniższe rezultaty odnotowano w zakresie automatyzacji, polegającej na zastępowaniu pracy ludzi procesami technologicznymi.

Równie niezadowalające noty dotyczyły gotowości cyfrowej oznaczającej zdolność do przyswajania w otoczeniu przedsiębiorstw nowych procesów z wykorzystaniem technologii. W tych kategoriach, Polska plasowała się w gronie 25 proc. najniżej ocenianych państw spośród członków UE, Stanów Zjednoczonych i Chin.

Nieco lepiej sytuacja wyglądała w zakresie skali inwestycji w relacji do PKB – tu Polska ustępowała podanej średniej w nieco mniejszym stopniu.

Na zbliżonym poziomie kształtował się kapitał ludzki szacowany na podstawie wyników testów problemowych przeprowadzanych wśród uczniów oraz dostępności naukowców i inżynierów.

W tych kategoriach Polska nadal wypadała poniżej średniej, jednak powyżej wspomnianej już grupy 25 proc. najniżej ocenianych państw.

W ten sam sposób oceniono polską innowacyjność obliczoną m.in. na podstawie użycia infrastruktury informatycznej, wydatków przeznaczonych na badania i rozwój czy cyfryzację prowadzonego modelu biznesowego.

Tę nieco lepszą od najniższej notę otrzymał również odsetek startupów wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej.

Nie wszystko stracone

W raporcie nie znalazła się zatem ani jedna kategoria, w której Polska mogłaby się poszczycić rezultatem powyżej średniej badanych państw.

Nie oznacza to jednak, że nasz kraj nie może dynamicznie rozwijać się cyfrowo. Na łamach 300gospodarka.pl opisywaliśmy już, że zgodnie z innymi raportami istnieje szansa, iż stanie się on w przyszłości cyfrowym challengerem.

Należy zauważyć, że niska wartość analizowanych wskaźników nie zawsze musi wynikać z zacofania technologicznego. Często wiąże się to z szerszą specyfiką danej gospodarki.

Państwa Europy Środkowo-Wschodniej wciąż są względnie bardziej konkurencyjne dzięki niskim kosztom pracy i przyciągają do siebie inwestycje z bogatszych państw wymagające istotnych zasobów ludzkich. To zaś powoduje obniżenie ogólnych rezultatów w zakresie cyfryzacji.

Północ (znów) najlepsza

Najwyższe miejsca w zestawieniu zajęły państwa anglosaskie i skandynawskie. Irlandia znalazła się na szczycie w zakresie posiadanej infrastruktury łącznościowej, Finlandia – kapitału ludzkiego, a Wielka Brytania innowacji.

Problem ze wdrażaniem rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję dotyczy jednak niemalże wszystkich państw UE. Według analityków McKinsey Global Institute, kraje europejskie osiągnęły do tej pory 12 proc. swojego pełnego potencjału rozumianego jako obecność nowoczesnych technologii we wszystkich sektorach gospodarki. To zaledwie 2/3 potencjału, który zdołały uwolnić konkurujące z europejskimi firmami Stany Zjednoczone.

Europa ustępuje swoim partnerom zza Atlantyku również w szerokim zastosowaniu rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Nawet jeśli dana firma już to robi to najczęściej koncentruje się tylko na jednym konkretnym procesie, nie wykorzystując wszystkich możliwości.

Blisko 72 proc. badanych przez autorów raportu europejskich firm w ogóle nie czerpie zysków z działalności opartej na rozwiązaniach cyfrowych, podczas gdy podobna sytuacja dotyczy 62 proc. firm w USA. Stary Kontynent wypada gorzej w sektorach takich jak Big Data czy narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

Nie znaczy to jednak, że Unia Europejska nie ma atutów – należy jednak wiedzieć jak je wykorzystać. Europa posiada bardziej rozbudowane zaplecze w postaci liczby programistów, wyprzedza USA także w kwestii inteligentnej robotyki. Ewentualną szansą naszego kontynentu jest możliwość dynamicznej wymiany zasobów pomiędzy poszczególnymi państwami – mogą one uczyć się od siebie najlepszych standardów i rozwiązań.

Jest o co walczyć, gdyż sztuczna inteligencja może w istotny sposób zwiększyć produktywność bez nadmiernej eksploatacji pracowników czy powstrzymania wzrostu płac.

Jeśli Europa opracuje i rozpowszechni sztuczną inteligencję zgodnie ze swoim potencjałem i pozycją cyfrową w stosunku do świata, według autorów raportu, będzie mogła dodać około 2,7 biliona euro (czyli 20 procent) do swojej łącznej produkcji gospodarczej. Spowoduje to 1,4-procentowy wzrost w skali roku do 2030 r.

>>> Przeczytaj także o tym, co to jest flat white economy i jak stał się najważniejszym sektorem brytyjskiej gospodarki