Nasz instynkt się myli – z badań wynika, że nasz pierwszy wybór wcale nie jest lepszy od kolejnego.

Zgodnie z naszym wewnętrznym przeświadczeniem najlepsza jest pierwsza myśl jaka przychodzi nam do głowy – jeśli zmieniamy zdanie, to z pewnością na gorsze.

Strategia polegająca na ufaniu swojej intuicji i trwaniu przy raz podjętej decyzji jest bardzo popularna podczas egzaminów, zwłaszcza przy okazji testów jednokrotnego wyboru.

Potwierdzają to badania przytaczane przez brytyjskiego ekonomistę i dziennikarza Tima Harforda, brytyjskiego dziennikarza i ekonomisty, laureata nagrody Bastiata za działalność jako dziennikarz ekonomiczny. Hartford jest też autorem wielu książek, w tym popularyzujących wiedzę ekonomiczną, sprzedawanych w milionach egzemplarzy (np. Sekrety Ekonomii).

W swoim artykule w Financial Times Hartford pisze, że trzy czwarte studentów jest przekonanych, że ich pierwsza decyzja dotycząca odpowiedzi na pytanie testowe ma większe szanse okazania się poprawną, niż obarczony wątpliwością drugi strzał.

Podobnego zdania co studenci są nawet nauczyciele akademiccy – w stosunku 55 proc. do 16 proc.

Nawet dostępna (przynajmniej w Stanach Zjednoczonych) literatura przychyla się do tej opinii. Amerykański podręcznik „Jak przygotować się do testu GRE?” (GRE to popularny w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii egzamin w formie testu jednokrotnego wyboru, używany przy naborze na kierunki magisterskie na wielu uczelniach wyższych), podpowiada: „Z doświadczenia wiadomo, że wielu studentów, którzy zmieniają odpowiedź, zmieniają ją na błędną”.

Jednak wyniki badań przeprowadzanych od lat 20-tych XX wieku wskazują na coś zupełnie przeciwnego – poszczególne zmiany decyzji co do odpowiedzi na pytania egzaminacyjne prawdopodobnie oznaczają ostateczny wybór tej poprawnej.

Co więcej, studenci, którzy zmieniają zdanie podczas testów, osiągają przeciętnie lepsze wyniki.

Powszechna opinia o poprawności pierwszego wyboru okazuje się do tego stopnia niezgodna z wynikami badań, że otrzymała nawet miano „błędu pierwszego odruchu” (first-instinct fallacy).

Badacze udowodnili, że ludzie obarczeni są spaczonymi wspomnieniami dotyczącymi swoich wyborów w testach – gdy trzymają się swojej pierwszej decyzji łatwiej zapominają o popełnionych przy okazji błędach. Z drugiej strony, bez trudu przypominają sobie o każdej błędnej zmianie decyzji, a wręcz wyolbrzymiają liczbę popełnionych w ten sposób pomyłek.

To właśnie przez taki tendencyjny sposób rozumowania i omylną pamięć wydaje nam się, że, jak zostało to ujęte we wspomnianym wcześniej podręczniku, „z doświadczenia wiemy, że jeśli zmieniamy decyzje – to na błędne”.

Rzecz jasna często nasz instynkt nas nie zawodzi, jednak jeśli pojawiają się wątpliwości, to zazwyczaj nie bez powodu. Warto wówczas namyślić się dłużej i zmienić decyzję.

>>> Przeczytaj też: Bogaci mężczyźni najczęściej mówią o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Pokazują to badania