Partie lewicowe, narodowe i liberalne zyskały więcej miejsc w Parlamencie Europejskim kosztem centrystów takich jak CDU, partia Angeli Merkel, która od czterech dekad była najsilniejszym ugrupowaniem, donoszą Financial Times i Politico.

Emmanuel Macron i jego liberalna partia wezwali do znalezienia kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej, który „będzie potrafił zbudować silną większość ponad podziałami partyjnymi”.

W rzeczywistości to wezwanie do znalezienia alternatywy dla Manfreda Webera, członka chadeckiej EPP i kandydata popieranego przez Niemcy.

Pascal Canfin, numer dwa na liście partii Macrona, uważa, że Weber jest „dziś zupełnie zdyskwalifikowany”, a poza tym to nigdy go nie popierali, tylko teraz są „w lepszej pozycji, żeby wytłumaczyć dlaczego”.

Macron szuka więc alternatyw. Wczoraj wieczorem w Pałacu Elizejskim zjadł kolację z Pedro Sánchezem, premierem Hiszpanii z socjalistycznego ugrupowania.

Weber ma jednak bardzo silnie poparcie w Berlinie. Annegret Kramp-Karrenbauer, szefowa rządzącej partii CDU, powiedziała, że wybory tylko umocniły jego kandydaturę. Angela Merkel raczej pozostanie lojalna wobec kolegów i koleżanek z partii.

Oprócz Webera, innymi mocnymi kandydatami na stanowiska szefa KE jest Frans Timmermans, obecnie wiceprzewodniczący KE, który swoją popularność zbudował m. in. na starciach z polskim rządem o rządy prawa, a także Margrethe Vestager, dziś komisarz unijna, która „zasłynęła” nakładaniem wielomiliardowych kar na koncerny technologiczne.

I to właśnie Vestager może zyskać poparcie Macrona i innych liberałów. Jednak według niektórych dyplomatów w Brukseli, jeśli miałoby dojść do niemiecko-francuskiego konfliktu o kandydata, wtedy oba kraje mogą zdecydować się poprzeć Timmermansa.

Ta kandydatura z kolei wydaje się najgorsza z punktu widzenia polskiego rządu, który wiele razy ścierał się z wiceprzewodniczącym KE.

Premier Mateusz Morawiecki mówi, że na nominacje na najwyższe pozycje w UE należy spojrzeć jednak szerzej niż tylko przez pryzmat szefa KE i wysuwa kolejną kandydaturę.

„Jest pięć najważniejszych stanowisk. Przewodniczący Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej, Parlamentu, ale także wysoki komisarz ds. zagranicznych i prezes Europejskiego Banku Centralnego. W tym przypadku my chcemy popatrzeć na wszystkie stanowiska łącznie i pan komisarz Szefczovicz jest jednym z rozpatrywanych kandydatów na różne stanowiska. Zawsze się zachowywał fair wobec Polski – powiedział Mateusz Morawiecki przed nieformalnym szczytem UE.