Trwa walka o fotel przewodniczącego Komisji Europejskiej, donosi Süddeutsche Zeitung.

Wczoraj wspominaliśmy o sprzeciwie Francji dla kandydatury Manfreda Webera. Pisaliśmy o tym, że Weber ma silne poparcie Berlina, wczoraj jednak okazało się, że sam Berlin może nie wystarczyć.

Dziennikarze Süddeutsche Zeitung w swoim felietonie na temat wyboru szefa Komisji wskazują, że sądząc po wczorajszych wydarzeniach w Brukseli, bój będzie zajadły.

We wtorek na nieoficjalnym szczycie spotkali się najwyżsi rangą unijni oficjele, aby wspólnie omówić wybór nowych najwyższych rangą oficjeli. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk chce, aby przekazanie władzy odbyło się w czerwcu.

Iskrzy w sprawie przewodniczącego komisji – wczoraj podczas spotkania z ust Emmanuela Macrona padły niezobowiązująco dwa nazwiska: Margrethe Vestager, Dunka pełniąca dotychczas funkcję komisarza ds. konkurencji oraz Michel Barnier, Francuz do tej pory odpowiadający za negocjowanie brexitu z ramienia Unii.

Może wypowiedź była niezobowiązująca, ale to bardzo mocne nazwiska, co wywołuje uczucie, że łatwo Berlinowi Webera przepchnąć nie będzie.

Dodatkowo, kraje z Europy Środkowo-Wschodniej mogą lobbować za kandydaturą Marosza Szefczovicza, obecnego wiceszefa KE.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.