BMW otwiera swoją 31 fabrykę. Jednostka produkcyjna niemieckiego koncernu samochodowego kosztowała miliard dolarów i jest zlokalizowana w Meksyku, donosi Bloomberg.

Tymczasem to właśnie na Meksyk prezydent Stanów Zjendoczonych Donald Trump grozi nałożeniem nowego, pięcioprocentowego cła wwozowego.

Nowa meksykańska fabryka ma odpowiadać za jedną piątą produkcji niemieckiego koncernu do Ameryki Północnej. Plan BMW zakładał produkcję serii 3 – najlepiej sprzedającej się rodziny modeli – na rynek amerykański.

Jeśli groźby Amerykanów się spełnią władze koncernu do wyboru będą miały albo podniesienie cen, albo pogodzenie się z mniejszym niż zakładany dochodem.

Meksyk z tanią siłą roboczą i zerowymi cłami wwozowymi do Stanów był idealną lokalizacją dla fabryki produktów na amerykański rynek, który notabene jest drugim największym rynkiem samochodowym na świecie.

To nie pierwszy raz, gdy wielka polityka ma negatywny wpływ na interesy bawarskiego producenta. Cła nakładane przy okazji amerykańsko-chińskiej wojny handlowej również mocno dotknęły firmę, która przeznaczyła duże środki na ekspansję na rynku samochodów klasy premium w Państwie Środka.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

CZYTAJ TAKŻE:

>>> Hulajnogi elektryczne jak rowery: Ministerstwo Infrastruktury ogłasza plany zmian w prawie

>>> D-Day Theresy May, czyli krótka historia nieskutecznego przywództwa

>>> 2 lata po przejęciu przez PKO BP startup ZenCard wychodzi na szerokie wody