O ile jednorazowe plastikowe słomki łatwo wyeliminować z codziennego życia, o tyle już plastikowe patyczki kosmetyczne gorzej. Problem dotyczy osób, które robią makijaż, donosi Süddeutsche Zeitung.

Plastikowe patyczki zazwyczaj po kilku sekundowym użyciu lądowały w koszu na śmieci i nie były poddawane żadnemu recyklingowi.

Na pomoc przyszli Duńczycy. Studio designerskie z Kopenhagi zaprojektowało patyczek kosmetyczny wielokrotnego użytku, który nazwali LastSwab.

LastSwab nie jest idealny, ponieważ wykonany jest z materiałów nieulegających biodegradacji, jednak przynajmniej nie wyląduje w koszu na śmieci zaraz po pierwszym i ostatnim użyciu.

Duńczycy trafili idealnie w porę, ponieważ wszystkie plastikowe produkty jednorazowego użytku mają zostać wyeliminowane ze sprzedaży na terenie Unii Europejskiej w 2021 r.

Jeśli wynalazek przyjmie się na innych rynkach, może to być bolesny moment dla Leo Gerstenzanga – Amerykanina, który wymyślił plastikowe patyczki zakończone watą, których obecnie produkuje się 1,5 mld sztuk dziennie.

Oprócz prac wykończeniowych przy makijażu patyczki kosmetyczne to dosyć bezużyteczny przedmiot.

Lekarze ostrzegają przez wsadzaniem ich do uszu, a nagrywarki na kasety magnetofonowe, które nimi czyszczono, już dawno znajdują się w muzeach techniki.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>>> Czytaj też: Niepokój klimatyczny: jak nowa przypadłość naszych czasów zmieni światową gospodarkę