Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii chce być jak Wielka Brytania i zaoszczędzić 30 proc. kosztów funkcjonowania urzędu na przeniesieniu go do innego miasta. 

Na zlecenie Ministerstwa powstał zaprezentowany wczoraj w Chełmie raport “Uwarunkowania delokalizacji centralnych urzędów w Polsce”, który przedstawia lokalizacyjną, a co za tym idzie kosztową sytuację polskich urzędów.

Jak jest dziś? W naszym kraju większość urzędów zlokalizowana jest w stolicy – 87 proc. tego typu instytucji ma swoje siedziby w Warszawie, w której mieszka 8,5 proc. mieszkańców.

Poza stolicą najwięcej (cztery) umieszczono w Łodzi (Biuro do spraw Substancji Chemicznych, Centrum Egzaminów Medycznych, Centralny Ośrodek Badań Jakości w Diagnostyce Laboratoryjnej, Krajowe Centrum Ochrony Radiologicznej w Ochronie Zdrowia w Łodzi).

Dwa urzędy  centralne są w Krakowie (Narodowe Centrum Nauki i Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia), a pozostałe mieszczą się w Katowicach (Wyższy Urząd Górniczy), Bielsku-Białej (Krajowa Informacja Skarbowa), Radomiu (Centrum Informatyki Resortu Finansów), Słupsku (Główny Inspektorat Rybołówstwa Morskiego), Brwinowie (Centrum Doradztwa Rolniczego), Gostyninie (Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym) i Porębach k. Zduńskiej Woli (Centralna Baza Rezerw Sanitarno-Epidemiologicznych).

Ponadto, w Gdańsku mieści się Polska Agencja Kosmiczna, która najprawdopodobniej zostanie przeniesiona do Warszawy.

Najbardziej „rozproszonym” resortem jest Ministerstwo Zdrowia, posiadające siedem jednostek poza stolicą.

To zestawienie jest efektowne, ale o niczym nie mówi. W Polsce panuje model „warszawskocentryczny” i to stolica jest miejscem, do którego ciągną firmy i gdzie można dostać najlepiej płatną pracę.

Pojawia się tu pole do oszczędności. Wywożąc urząd za miasto można zapłacić mniej za przestrzeń biurową, a także zaoferować niższe pensje.

Co zrobiła Wielka Brytania? Raport wskazuje, że na Wyspach koszty przeniesienia niektórych urzędów poza Londyn zwróciły się w 4-11 lat, a sama przeprowadzka przyniosła dodatkowe korzyści.

Jest to między innymi obniżenie poziomu rotacji zatrudnienia, a także zwiększenie efektywności pracy urzędów – przeprowadzka była bodźcem do wprowadzenia usprawnień i reorganizacji.

Czy Polska przeniesie urzędy poza Warszawę? Oczywiście w Polsce pomimo „warszawskocentryczności” różnice kosztów funkcjonowania nie będą tak drastyczne, jak w przypadku Wielkiej Brytanii i koszty nie zwrócą się tak prędko.

Dlatego też autorzy raportu wskazują, że najefektywniejszym rozwiązaniem byłoby lokowanie poza Warszawą nowopowstających urzędów.

Co więcej, w samym rządzie trwa spór o przenoszenie. Wśród bardziej sceptycznych ministrów jest np. Jerzy Kwieciński.

Na razie więc, poza publikacją raportu, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii uruchomiło dziś portal “Miasto+”, na którym samorządowcy będą mogli zgłaszać swoje miasta do „konkursu” o urzędy centralne.

Raport “Uwarunkowania delokalizacji centralnych urzędów w Polsce”został zaprezentowany wczoraj w Chełmie. W prezentacji udział wzięli minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oraz prezydent Chełma Jakub Banaszek.

>>> Czytaj też: 21 wykresów pokazujących, jak bardzo zmieniła się Polska przez ostatnie 30 lat