W nadchodzącej dekadzie Unia Europejska chce stworzyć nowy fundusz – pieniądze będę pochodzić ze sprzedaży praw do emisji CO2.

Dokładnie 2 proc. wszystkich pieniędzy uzyskanych z aukcji praw do emisji w UE zasili tzw. Fundusz Modernizacyjny.

Celem funduszu modernizacyjnego będzie finansowanie modernizacji systemów energetycznych i poprawa efektywności energetycznej w najbiedniejszych krajach UE, w tym w Polsce, Grecji czy Czechach.

Szacuje się, że ostateczna suma pieniędzy, jaka będzie dostępna w planowanym funduszu, wyniesie między 6,2 a 9,3 mld euro (czyli między 26,4 a 39,6 mld zł).

Polski problem

Jak piszą eksperci 300Research w swoim najnowszym raporcie [PDF], Polska byłaby największym beneficjentem tego mechanizmu, partycypując w aż ok. 44 proc. jego budżetu. To znaczy, że moglibyśmy otrzymać nawet 17 mld zł.

Jednak 300Research zauważa jeden problem.

„Z tego źródła co do zasady nie będą wspierane obiekty wytwarzające energię przy wykorzystaniu stałych paliw kopalnych, co przesądza, że środki zgromadzone w ramach tego funduszu nie będą mogły zostać wykorzystane na modernizację krajowej energetyki węglowej,” piszą eksperci.

Dziś w Polsce dominują elektrownie węglowe – w styczniu zeszłego roku stanowiły 75 proc. źródeł wytwarzających energię (w tym 47 proc. generował węgiel kamienny a 28 proc. brunatny). 11 proc. pozyskiwane było dzięki turbinom wiatrowym, 6 proc. dorzucały elektrownie gazowe, a 2 proc. – wodne.

Jest okienko dla Polski

Skoro więc będzie nam trudno wykorzystać wszystkie środki z funduszu na nasze elektrownie węglowe, co jeszcze możemy zrobić?

300Research zauważa, że nie wszystko stracone i da się trochę mniej „ortodoksyjnie” zainwestować środki z funduszu – w taki sposób, aby wciąż były one wykorzystane zgodnie z oryginalnym przeznaczeniem.

Według analizy Forum Analiz Energetycznych najistotniejszymi i najlepiej dopasowanymi z punktu widzenia potrzeb inwestycyjnych i charakteru finansowania Funduszu Modernizacyjnego pozostają inicjatywy think tanków: Agora Energiewende, Regulatory Assistance Project i Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

To projekty związane z:

– tworzeniem podstaw dla funkcjonowania dyspozycyjnej i niedyspozycyjnej energetyki rozproszonej,

– termomodernizacją budynków jednorodzinnych,

– modernizacją ciepłownictwa (w tym sieci ciepłowniczych).

 


 

Więcej na temat rekomendacji dla Polski, a szczególnie przemysłu energochłonnego, przeczytasz w raporcie 300Research pt. „Zrównoważony Rozwój Przemysłu Energochłonnego” [PDF].

Sektor energochłonny dziś generuje około 11 proc. polskiego PKB. Bezpośrednio zatrudnia 400 tys. osób, ale szacuje się, że pośrednio 1,3 mln miejsc pracy jest związane z tym sektorem.

Jak nazwa wskazuje, sektor energochłonny jest też wyjątkowo wymagającym konsumentem energii: według danych Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii konsumuje on aż 20 proc. całej energii wyprodukowanej w kraju.

Największym odbiorcą energii w Polsce jest firma wydobywcza KGHM, która jest największym produkcja miedzi w Europie oraz jednym z największych producentów srebra na świecie.