W lipcu wskaźnik PMI – który obrazuje nastroje w polskim przetwórstwie przemysłowym – obniżył się do 47,4 pkt i dziewiąty miesiąc z rzędu kształtował się poniżej granicy 50 pkt, która oddziela wzrost aktywności od jej spadku.

Skala spadku była najsilniejsza od grudnia 2018, a indeks uplasował się na najniższym poziomie od kwietnia 2013 roku, podała firma IHS Markit, która opracowuje badanie PMI polskiego sektora produkcyjnego.

David Owen, ekonomista IHS Markit, zauważył, że po dziewięciu miesiącach nieustannego wzrostu zapasów środków produkcji, w lipcu ich poziom spadł gwałtownie, sugerując, że nadzieje producentów na poprawę popytu w najbliższym czasie są coraz mniejsze.

„Optymizm biznesowy również osłabł, rejestrując niemal najniższy poziom w historii badań” – powiedział Owen.

Analitycy polskich banków także wskazują, że kolejny z rzędy spadek PMI oznacza, że polski przemysł jest w coraz gorszej kondycji.

„Zaległości produkcyjne w polskim przetwórstwie przemysłowym spadały w lipcu najszybciej od listopada 2012 r. Pancerny czołg, jakim do tej pory było przetwórstwo, jedzie już na oparach”napisał Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Polska.

Jak wskazał Adam Antoniak z Banku Pekao, wciąż obniżał się poziom nowych zamówień zagranicznych i krajowych, a tempo spadku było zbliżone do obserwowanego w czerwcu. Dodał, że koniunktura w polskim przemyśle będzie się stopniowo pogarszała, jednak proces ten powinien mieć stopniowy charakter.

„Warto pamiętać, że spośród wszystkich wskaźników koniunktury PMI maluje najmniej korzystny obraz sytuacji w polskim przemyśle. Trend spadkowy jest niezaprzeczalny”napisali natomiast analitycy z mBank Research.

Z kolei ekonomiści z PKO BP zauważyli, że chociaż w obliczu bieżących niekorzystnych tendencji firmy obniżają swoje prognozy przyszłej produkcji, nadal w nadchodzącym roku oczekują jej wzrostu.

„W perspektywie najbliższych miesięcy bardziej prawdopodobne jest jednak dalsze umiarkowane schłodzenie koniunktury. Zapowiada to najniższa od 6 lat aktywność zakupowa firm, a także jednorodność wskazań różnych miar koniunktury w krajowym przetwórstwie” – napisali.

Dodali oni, że biorąc pod uwagę bardzo silne pogorszenie koniunktury w sektorze przemysłowym w Niemczech (i strefie euro), które nastąpiło w lipcu, pogorszenie nastrojów wśród polskich firm nie jest zaskakujące.

„Utrzymujący się spadek zamówień eksportowych (w tym głównie z UE) pozostaje istotnym czynnikiem pchającym w dół oceny krajowej koniunktury, chociaż warto zauważyć, że w coraz większym stopniu do słabszego popytu zagranicznego dokłada się także osłabienie zamówień na rynku krajowym” – napisali.

IHS Markit PMI Polskiego Sektora Przemysłowego to złożony, zbiorczy wskaźnik opracowany w celu zobrazowania kondycji polskiego sektora przemysłowego.

Jest on kalkulowany na podstawie pięciu subindeksów – nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych. Każda wartość głównego wskaźnika powyżej 50,0 oznacza ogólną poprawę warunków w sektorze.

>>> Czytaj też: Tąpnięcie w polskim przemyśle: najgorszy od 3 lat wynik może spowolnić całą gospodarkę