Wycinanie lasów i rolnictwo przyczyniają się w znaczącym stopniu do kryzysu klimatycznego, wpływając na zdolność ziemi do ściągania CO2 z atmosfery oraz przyczyniając się do wzrostu emisji gazów cieplarnianych – mówi najnowszy raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) pt. „Zmiany klimatu a ziemia”.

Kolejny raport IPCC, przygotowany przez 107 wiodących naukowców z 52 krajów, skupia się na tym, jak wykorzystujemy powierzchnię ziemi w rolnictwie i jak ludzkość wpływa na gleby i lasy.

Raport pokazuje, że już prawie 3/4 całej niepokrytej lodem powierzchni na Ziemi zostało bezpośrednio dotknięte działalnością człowieka.

Co więcej, złe wykorzystywanie powierzchni ziemi jest odpowiedzialne za 25 proc. emisji gazów cieplarnianych do atmosfery.

Chodzi tu przede wszystkim o niszczenie lasów, wielkie hodowle bydła oraz używanie zbyt dużych ilości nawozów chemicznych.

Jeden z wniosków raportu pokazuje, że na polach użytkowanych gleba, od której ludzkość jest w całości zależna, zanika 100 razy szybciej niż się tworzy. A nawet jeśli pole nie jest uprawiane, to i tak wskaźnik odbudowy gleb jest tam od 10 do 20 razy wolniejszy.

Co możemy zrobić? 

Wniosek naukowców jest jednoznaczny: aby gleby i lasy mogły się regenerować i pochłaniać CO2, ludzkość musi konsumować mniej mięsa i wyrzucać mniej żywności – te dwa czynniki mają bardzo dużą rolę w ograniczeniu globalnej zmiany klimatu.

Spożycie mięsa i marnotrastwo żywności mają zaskakująco duży wpływ na ocieplanie się klimatu.

Marnotrawstwo jedzenia odpowiada za 8-10 proc. globalnych emisji CO2, a zwierzęta hodowlane za 14,5 proc.

Oczywiście są też kroki, które mogą podejmować rządy (jak np. zalesianie pól uprawnych), ale dwa powyższe kroki może zrobić każdy z nas, teraz, i będą one mieć duży wpływ.

>>> Czytaj też: Co to jest neutralność klimatyczna i dlaczego to taki problem dla Polski [EXPLAINER]

„Fakt, że 1 miliard ton żywności nigdy nie jest skonsumowany, podczas gdy jedna na dziewięć osób na świecie chodzi do łóżka głodna, jest parodią” – powiedziała Claire Kneller z brytyjskiej organizacji WRAP (Waste & Resources Action Programme).

To chyba najsmutniejszy wniosek z raportu: nawet 30 proc. produkowanej na świecie żywności nigdy nie jest zjedzone (czyli jest wyrzucane), podczas gdy 821 mln ludzi na świecie jest niedożywionych.

Napiszmy to jeszcze raz: wyrzucamy 1/3 jedzenia, które wyprodukujemy, ale 21 państw wielkości Polski głoduje.

Jeśli cały świat przerzuciłby się na weganizm, emisje gazów cieplarnianych spadłyby o 8 miliardów ton rocznie – czyli tyle, ile rocznie emitują całe Stany Zjednoczone i Indie.

„Musimy zmienić to, w jaki sposób korzystamy z ziemi, aby ograniczyć wzrost temperatury na świecie do poniżej 1,5°C. W skrócie, potrzebujemy mniej pastwisk dla zwierząt hodowlanych i więcej drzew” – powiedział Piers Forster, profesor z Uniwersytetu w Leeds.

IPCC, czyli Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu, to naukowe ciało doradcze utworzone w 1988 na wniosek członków ONZ.

Opublikowany właśnie raport został jednogłośnie zatwierdzony przez wszystkie kraje należące do IPCC, a więc także i dyplomatów z Polski.

Cały raport można znaleźć tutaj. (Inne źródła omówień: Financial TimesCNNThe Guardian)


Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.