Dzięki trzem dużym zamówieniom z Berlina, Warszawy i Mediolanu Solaris wysunął się na prowadzenie pod względem zdobytych kontraktów na autobusy elektryczne w Europie w 2019 roku – podała firma.

Długofalowa strategia firmy zakłada, że Solaris będzie inwestował przede wszystkim w rozwój napędów alternatywnych.

W pierwszych miesiącach 2019 roku Solaris zdobył trzy duże zamówienia na dostawy autobusów elektrycznych.

Trzy megakontrakty

Pod koniec czerwca natomiast Solaris wygrał przetarg na dostarczenie 90 bezemisyjnych autobusów do Berlina, zwiększając liczbę swoich pojazdów elektrycznych w stolicy Niemiec do 125.

Na początku lipca firma podała, że dostarczy do 250 autobusów elektrycznych mediolańskiemu przewoźnikowi ATM Milano, a łączna wartość umowy ramowej może wynieść ponad 192 mln euro (819 mln zł).

Natomiast pod koniec lipca Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie ogłosiły, że za blisko 400 mln złotych zakupiły 130 przegubowych elektrobusów Solaris. To największy dotychczas kontrakt na bezemisyjne autobusy w Europie.

Te kontrakty sprawiły, że łącznie nawet 470 pojazdów wyjedzie z fabryki w Bolechowie tylko do tych trzech metropolii.

Dodatkowo producent zakontraktował kolejne 90 autobusów elektrycznych, które pojadą do innych europejskich miast.

Firma podała, że 25 proc. zamówień na elektrobusy rozpisanych w 2019 roku przez europejskich przewoźników trafiło w ręce polskiego producenta. Firma tym samym wysunęła się na prowadzenie pod względem zdobytych kontraktów na elektrobusy.

Europa zmienia podejście do autobusów

Europejska flota liczy dziś około 3500 autobusów elektrycznych, ale raptem 5 lat temu liczba ta wynosiła tylko 240 pojazdów.

Jak podał Solaris w  komunikacie, do rosnącego zapotrzebowania na bezemisyjne pojazdy przyczynia się polityka Unii Europejskiej.

Parlament Europejski pod koniec roku 2018 postawił przed sobą cel, aby w 2025 roku aż 50 proc. nowych autobusów miejskich stanowiły elektrobusy, w 2030 zaś udział ten powinien wzrosnąć do aż 75 proc.

Nowe generacje baterii Solarisa

Solaris oferuje m.in. opcje w obszarze długości pojazdu, jego wyposażenia, rodzaju baterii, ale także sposobów ładowania. W autobusie można zamontować asynchroniczny silnik centralny lub dwa silniki zintegrowane w osi elektrycznej.

Dostępne są dwa rodzaje baterii: Solaris High Energy i Solaris High Power. Jesienią zaś producent zaprezentuje nową generację magazynów baterii – Solaris High Energy Plus o zwiększonej niemal dwukrotnie pojemności maksymalnej.

Magazyny energii w e-busach Solarisa mogą być ładowane na dwa sposoby: szybko, czyli w kilka-, kilkanaście minut poprzez pantograf, lub wolniej: poprzez gniazdo plug-in.

Około 65 proc. klientów autobusów elektrycznych marki Solaris zdecydowało się na ładowanie pantografowe. To rozwiązanie ładowania baterii jest promowane przez polskiego producenta.

Na rynku autobusowym proporcje te rozkładają się nieco inaczej, mniej więcej po połowie, ale z lekką przewagą ładowania poprzez plug-in.

Polsko-hiszpański gigant

Założony w Polsce Solaris został we wrześniu ubiegłego roku sprzedany hiszpańskiej grupie CAF. Firma nabyła 100 proc. udziałów producenta pojazdów, po czym pakiet mniejszościowy 35 proc. ma zostać objęty przez Polski Fundusz Rozwoju (jednak transakcja wciąż nie doszła do skutku).

Solaris ma cztery zakłady produkcyjne: główną fabrykę i siedzibę w Bolechowie, dwa zakłady w Środzie Wielkopolskiej oraz halę montażu końcowego pojazdów szynowych w Poznaniu.

Czytaj więcej o Solarisie:

>>> Napędzane gazem Solarisy po raz pierwszy trafią do Warszawy

>>> Solaris szykuje światową premierę wodorowego, całkowicie bezemisyjnego autobusu