Do Holandii można pojechać na imprezę umilaną legalnymi jointami. Można też pojechać z zarobionymi pieniędzmi i uchronić je przed opodatkowaniem.

Holandia jest uważana za jeden z najważniejszych rajów podatkowych dla międzynarodowych korporacji. W szczególności amerykańskich – dzięki holenderskiej spółce zależnej zyski mogą być pod stołem przekazywane na Bermudy, gdzie nie muszą być opodatkowane w ogóle.

Ale, jak podaje Süddeutsche Zeitung, Holandia nie chce już być rajem podatkowym. „Moim celem jest walka z unikaniem podatków i uchylaniem się od płacenia podatków” – mówi Menno Snel, sekretarz stanu w rządzie.

Holenderscy sekretarze stanu mają większą sprawczość niż np. w Niemczech, mają swoje własne „wąskie specjalizacje”, nad którymi sprawują pieczę.

Menno Snel zajmuje się podatkami. Podkreśla, że chce „położyć kres wizerunkowi Holandii jako kraju, który ułatwia międzynarodowym firmom unikanie płacenia podatków”. 

W tym tygodniu Snel przedstawił parlamentowi trzy poprawki do ustawy. Po pierwsze, nie chce już dłużej dopuszczać do odpisywania strat zagranicznych, jak miało to miejsce wcześniej.

Tę zasadę wyjątkowo chętnie wykorzystywał na przykład brytyjsko-holenderski koncern naftowy Shell. Wiosną Shell był krytykowany za to, że w ten sposób udało mu się nie zapłacić podatku od zysków w latach 2016-2018.

Po drugie, firmy otrzymają w przyszłości mniejsze ulgi z tytułu wydatków na badania i rozwój. Dotychczas „innowacyjne” firmy płaciły tylko 7 proc. podatku, teraz stawka ma wzrosnąć do 9 proc.

Dyskusji bowiem podlega to, czy te instrumenty rzeczywiście promują innowacyjność, czy też są jedynie modelem na zaoszczędzenie na podatkach.

Po trzecie – i być może najważniejsze – Holandia chce wprowadzić „podatek u źródła”, zapobiegający przenoszeniu zysków poprzez odsetki i honoraria do rajów podatkowych, takich jak Bermudy.

Wszystko to zacznie wchodzić w życie od 2021 roku.

A teraz historia druzgocząca wizerunek rządu w Hadze oraz dobre imię amerykańskiego producenta odzieży sportowej Nike; wypłynęła ona w aferze Panama Papers w 2017 r.

Otóż Nike przeniosła prawa do swojego słynnego znaku towarowego na Bermudy, a zyski przechodziły przez struktury holenderskiego oddziału.

To jest dokładnie ta droga ucieczki od podatków, którą proponowany „podatek u źródła” ma zablokować. Ma wynosić tyle samo, co krajowy podatek dochodowy od osób prawnych: 21,7 proc.

Holandia „rajem podatkowym” określa wszystkie państwa, które wymagają od przedsiębiorstw mniej niż 9 proc. podatku od zysków. W 2018 r. Haga określiła 21 krajów jako raje podatkowe i umieściła je na czarnej liście. Bermudy zajmują na niej szacowne miejsce.

Warto dodać, że Holandia jest wśród największych partnerów handlowych Polski, ale ciężko policzyć, jaki odsetek tego handlu między krajami jest powiązany z sytuacją podatkową Holandii.

>>> Czytaj też: Wprowadzenie Libry przez Facebooka grozi upadkiem euro i walut narodowych – ostrzega Deutsche Bank