Rząd Stanów Zjednoczonych dał amerykańskiemu gigantowi rynku oil&gas Chevronowi pozwolenie na kontynuację pracy w Wenezueli przez kolejne trzy miesiące, przedłużając ich zwolnienie z sankcji naftowych, informuje Financial Times.

Rok temu, kiedy rozpoczęły się liczne antyrządowe protesty w Wenezueli, Amerykanie nałożyli sankcje, które mocno uderzyły w gospodarkę kraju, przyczyniając się do szalejącej epidemii głodu.

Amerykański Skarb Państwa powiedział w poniedziałek, że Chevron wraz z czterema innymi firmami mogą kontynuować pracę w Wenezueli do 22 stycznia, chociaż nie wolno im eksportować rozcieńczalników, których kraj potrzebuje do przetwarzania ciężkiej ropy naftowej.

Waszyngton zakazał wenezuelskiemu państwowemu koncernowi naftowemu PDVSA eksportu ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych, wstrzymał import rozcieńczalników do Wenezueli i wezwał koncerny naftowe z innych części świata do zaprzestania współpracy z rządem w Caracas.

Jednak kiedy embargo zostało nałożone, a więc w styczniu tego roku, amerykańskie firmy z sektora oil&gas dostały sześciomiesięczne zwolnienie od sankcji. W lipcu przedłużono je o trzy miesiące, a teraz znowu o trzy.

Chevron ma cztery spółki joint venture z PDVSA w Wenezueli, które produkują około 200 tys. baryłek ropy naftowej dziennie – ponad jedną czwartą całego wydobycia ropy naftowej w kraju.

Firma pracuje tam od prawie stulecia. Jest to ostatnia duża amerykańska firma naftowa działająca w Wenezueli. Jej rywale Exxon i ConocoPhillips wycofali się z tego rynku dziesięć lat temu.

„Jeśli mogą tam być tylko przez trzy miesiące, nie będą planować długoterminowo”, uważa Russ Dallen, szef banku inwestycyjnego Caracas Capital Markets. „Cała strategia będzie bazować na tym, aby zarobić maksymalnie dużo pieniędzy bez inwestycji”, dodaje.

Zatem bogaty amerykański koncern będzie wyciskał jak cytrynę gospodarkę kraju, w którym panuje głód. Witamy na planecie Ziemia.

>>>Czytaj też: Największa na świecie firma inwestycyjna straciła fortunę na inwestycjach w paliwa kopalne