Węgiel stanowi istotne źródło energii nie tylko dla Polski – stanowi też niemal połowę miksu energetycznego Niemiec. Rząd tego kraju właśnie oficjalnie zdecydował o całkowitym wygaszeniu elektrowni węglowych do 2038 roku lub wcześniej – informuje BBC News.

Węgiel zasila obecnie mniej więcej jedną trzecią niemieckiej elektryczności, z czego węgiel brunatny – najbardziej brudny ze wszystkich typów węgla – stanowi ponad połowę.

Niemcy są obecnie największym na świecie producentem węgla brunatnego (co ciekawe, polska elektrownia PGE w Bełchatowie jest największym pojedynczym emitentem CO2 w Europie).

Mimo to niemiecki rząd już w tym miesiącu rozpocznie prace nad ustawą o całkowitym odejściu od węgla. Ma ona wejść w życie w połowie 2020 roku. 

Ponieważ węgiel jest jedną z ważniejszych sił napędowych przegrzewania klimatu, Niemcy zamierzają przestawić się na odnawialne źródła energii (OZE).

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że informacje, które docierają do społeczności międzynarodowej z Niemiec są niespójne.

Niemal równolegle z wiadomością o planowanym odejściu przez Niemcy od węgla, internet obiegła wiadomość, że powstanie tam kontrowersyjna eletrownia węglowa Datteln 4.

Pisaliśmy o tym pod koniec zeszłego roku – elektrownia Datteln 4 ma zostać włączona do sieci, na co nie godzą się mieszkańcy i aktywiści ekologiczni.

Jednak ostatecznie rząd federalny, firmy energetyczne oraz landy, w których wydobywa się węgiel, zdecydowały, że spółka energetyczna Uniper będzie mogła uruchomić kontrowersyjną elektrownię. Uzasadnili ten krok względami finansowymi – w przeciwnym razie operator miałby prawo do wysokiej rekompensaty.

Datteln 4 ma być ostatnią nowootwartą elektrownią węglową w Niemczech.

Do 2030 roku kraj ten chce produkować 65 proc. energii ze źródeł odnawialnych, które nie pozostawiają śladu węglowego, a już w 2038 roku mają zostać zamknięte ostatnie fabryki węgla brunatnego, choć przy pomyślnych wiatrach ma się to wydarzyć nawet w 2035 roku.

W sektorze energii odnawialnej w Niemczech pracuje obecnie ponad 250 000 pracowników, czyli znacznie więcej niż w sektorze węglowym.

Mimo to, podobnie jak w Polsce, niektóre regiony są mocno uzależnione od tego surowca. To Saksonia-Anhalt, Saksonia, Nadrenia Północna – Westfalia i Brandenburgia. 

Nasi sąsiedzi pragną wpompować w te regiony nawet 40 miliardów euro, by zainicjować nowe inwestycje w regionie i wprowadzić programy przekwalifikowania pracowników związanych z przemysłem węglowym. 

Niemiecki minister finansów Olaf Scholz podczas konferencji prasowej powiedział, że przemysł Niemiec, który „należy do najsilniejszych i osiągających największe sukcesy na świecie, zmierza wielkimi krokami poza erę paliw kopalnych”.

Działania Niemiec są spójne z polityką klimatyczną UE, która chce niemal zupełnie zaprzestać emisji gazów cieplarnianych do atmosfery do 2050 roku.

Jedynym krajem członkowskim, który jak na razie nie podpisał zobowiązań do osiągnięcia neutralności klimatycznej do połowy wieku, jest Polska.

Polska i Niemcy będą głównymi beneficjentami Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. UE chce przekazać Polsce najwięcej, bo aż 2 mld euro spośród całkowitej kwoty 7,5 mld na transformację ku neutralności klimatycznej. Niemcy mają otrzymać z tej puli 877 mln euro. 

Pieniądze mają przekonać Warszawę, by nie hamowała Europy na drodze ku zazielenieniu gospodarki.

Mateusz Morawiecki na konferencji w Pradze uznał, że przewidziane dla Polski fundusze to dobra wiadomość dla naszego kraju, która świadczy o zrozumieniu trudnej sytuacji Polski przez Europę. 

Kolejny szczyt przywódców unijnych, na którym kwestia Polski i klimatu zostanie poruszona, odbędzie się w czerwcu 2020 r. i do tego czasu Polska może się się zastanowić, w jaki sposób i czy w ogóle przystąpi do unijnego porozumienia.

Czytaj także:

>>> Datteln 4 z pozwoleniem na działanie. Dlaczego w Niemczech, które planują zrezygnować z węgla, zacznie działać nowa elektrownia węglowa?

>>> Co to jest neutralność klimatyczna i dlaczego to taki problem dla Polski [EXPLAINER]

>>> Bilion euro – tyle planuje przeznaczyć UE na transformację klimatyczną. Czy to przekona Polskę?