W skrajnie pesymistycznym scenariuszu, który zakłada całkowite i trwałe zablokowanie handlu z Chinami z powodu epidemii koronawirusa, polski PKB mógłby się obniżyć o 1,5 proc. w skali roku – piszą w analizie wpływu koronawirusa na handel Polski i Chin ekonomiści banku Santander. 

Jednak dodają, że taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny, a ważniejszy dla Polski może być wpływ koronawirusa np. na gospodarkę Niemiec.

Jak podaje Santander, ekonomiczne skutki pojawienia się nowego szczepu koronawirusa SARS-CoV-2 w Chinach dla światowej gospodarki są wciąż trudne do oszacowania i w efekcie trudno o wiarygodną ocenę pełnych implikacji dla Polski.

„Nasze obliczenia, zawężone tylko do bezpośrednich efektów zaburzeń w handlu Polska-Chiny, wskazują, że gdyby przestoje w Chinach zakończyły się w ciągu miesiąca, wpływ na krajowy wzrost PKB byłby praktycznie pomijalny. W skrajnie pesymistycznym scenariuszu, zakładającym całkowite i trwałe zablokowanie handlu z Chinami, polski PKB mógłby się z tego tytułu obniżyć o 1,5 proc. w skali roku” – pisze ekonomista Marcin Luziński.

Jak dodaje, należy pamiętać, że pełne skutki dla gospodarki będą też obejmowały efekty pośrednie, np. wpływ na inne kraje europejskie, czego powyższe obliczenia nie obejmują.

„W raporcie analizujemy wyłącznie bezpośrednie efekty zaburzeń w handlu Polska – Chiny (sytuacji, w której nie ma możliwości sprzedaży polskich produktów w Chinach oraz towarów chińskich w Polsce) i ich potencjalny wpływ na dynamikę krajowego PKB. Niewykluczone, że efekty pośrednie (np. spowolnienie gospodarki niemieckiej) mogą być co najmniej równie silne, a może nawet istotniejsze” – dodaje analityk.

Jak podaje Santander, w 2019 r. do Polski przyjechały z Chin towary o wartości 29,1 mld euro, co stanowi 12,4 proc. polskiego importu i 5,5 proc. polskiego PKB.

W znacznej mierze importujemy z Chin dobra inwestycyjne i kapitałowe, przy czym w polskiej gospodarce około 60 proc. towarów importowanych z Chin jest konsumowanych bezpośrednio, a 40 proc. jest użytkowanych przez polskie firmy w procesach produkcyjnych.

„Zablokowanie wymiany handlowej z Chinami pozbawiłoby zatem polskie firmy zarówno finalnych produktów do sprzedaży (wpływ głównie na handel), jak i wkładu do produkcji (wpływ na sektor produkcyjny)” – komentuje bank.

Na podstawie analizy struktury polskiego importu oraz udziału importu w zużyciu pośrednim poszczególnych sektorów Santander ocenił, że problem dotyczyłby przede wszystkim działów gospodarki zajmujących się produkcją komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych, skór i wyrobów ze skór, odzieży i wyrobów tekstylnych.

„Sektory te mogłyby mierzyć się z dwucyfrowym spadkiem możliwości sprzedażowych. Szacujemy, że z punktu widzenia krajowej wartości dodanej bardziej dotkliwa jest utrata surowców produkcyjnych niż finalnych produktów gotowych do sprzedaży” – komentuje bank.

W 2019 r. krajowy eksport do Chin wyniósł 2,6 mld euro, co stanowiło 1,1 proc. polskiego eksportu i 0,5 proc. polskiego PKB. Jak napisał Santander, niemożność sprzedaży do Chin nie będzie istotnym problemem dla polskiej gospodarki ze względu na małą skalę.

>>> Czytaj też: Epidemia koronawirusa może kosztować światowy handel 26 mld dolarów tygodniowo