Około 49 proc. rocznego światowego PKB pochodzi z krajów, regionów i miast, które mają lub wkrótce zamierzają określić cel całkowitego zredukowania swoich emisji gazów cieplarnianych do połowy wieku – wynika z analizy londyńskiego think tanku Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU).

Liczba krajów, które określiły własne cele redukcji emisji gazów cieplarnianych wzrasta. Do 2050 roku neutralne dla klimatu chcą być Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Dania, Portugalia, Nowa Zelandia, Chile i Kostaryka.

Nie są to jednak wcale najbardziej ambitne strategie dla klimatu. Kraje skandynawskie chcą osiągnąć zerowe emisje jeszcze wcześniej: Szwecja w 2045 roku, Islandia w 2040, Finlandia w 2035, a Norwegia już w 2030 roku.

Spośród nich Wielka Brytania, Francja, Szwecja i Norwegia już zawarły zapisy o datach osiągnięcia celów klimatycznych w swoim prawie.

Są kraje, których bilans emisji jest ujemny już dzisiaj, co oznacza, że pochłaniają więcej dwutlenku węgla, niż emitują. Jednym z nich jest Królestwo Bhutanu, a drugim Surinam – najbardziej zalesiony kraj na świecie.

2050 – graniczna data dla świata

W październiku 2018 r. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) wykazał, że aby mieć 50 proc. szans na utrzymanie wzrostu temperatury na świecie poniżej poziomu 1,5ºC określonym w Porozumieniu paryskim, globalne emisje dwutlenku węgla muszą osiągnąć poziom zerowy netto do roku 2050.

Data 2050 roku jako graniczny moment osiągnięcia neutralności klimatycznej na całym świecie jest wskazywana przez liczne instytucje badawcze – wynika z analizy badań polskiego think tanku Instrat. Zdaniem autorów tego raportu całkowita transformacja sektora energetycznego w krajach rozwiniętych powinna skończyć się jeszcze wcześniej – w 2030 roku.

Jeśli transformacja energetyczna, a następnie przekształcenie całych gospodarek, będzie przebiegało wolniej, to nie będzie możliwe zrealizowanie postanowień porozumienia paryskiego z 2015 roku.

Oznacza to, że także Unia Europejska powinna zwiększyć ambicje w dążeniu do neutralności klimatycznej. ECIU podaje, że wspólnota europejska również chce dojść do neutralności najpóźniej w 2050 roku.

Nie tylko poziom krajowy

Oprócz państw deklaracje osiągnięcia neutralności klimatycznej składają miasta, regiony i stany. Wśród nich są Kalifornia, Katalonia, Szkocja i przynajmniej 23 miasta, w tym Nowy Jork i Barcelona – informuje ECIU.

Think tank wyliczył, że prawie połowa światowego produktu krajowego brutto (PKB), czyli nieco ponad 39 bilionów dolarów, jest obecnie wytwarzana w miejscach, gdzie wyznaczono już lub proponuje się wyznaczyć cel oobniżenia emisji dwutlenku węgla do zera w 2050 roku lub wcześniej.

To niezwykłe, że zaledwie 18 miesięcy po publikacji raportu IPCC, który pokazał naukowe uzasadnienie dla osiągnięcia globalnego zerowego poziomu emisji netto do 2050 r., narody, regiony i miasta reprezentujące praktycznie połowę światowego PKB, wyznaczyły zgodne z tym raportem cele” – powiedział Dyrektor ECIU Richard Black.

ECIU opublikowało narzędzie służące do śledzenia postępu w deklaracjach celu neutralności do 2050 roku. W ciągu osiemnastu miesięcy od jego uruchomienia trzykrotnie wzrosła liczba krajów deklarujących takie ambicje.

Cele zwiększenia emisji mogłyby osiągnąć też wielkie światowe firmy i korporacje, takie jak BP czy Shell – podaje ECIU, powołując się na badania Energy Transitions Commission (ETC). Jak pisaliśmy tutaj, niedawno BP już zobowiązało się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych do zera netto do 2050 roku lub wcześniej.

Wielka Brytania nie zwleka przed COP26

Wielka Brytania, która także chce, by jej gospodarka stała się zeroemisyjna do 2050 roku, musi opracować plany osiągnięcia tego celu przed Konferencją Klimatyczną ONZ (COP26), która odbędzie się w listopadzie 2020 roku w Glasgow pod jej prezydencją.

“Jeśli Wielka Brytania na długo przed szczytem właściwie upora się z polityką obniżania emisji u siebie, rząd i nowy prezydent COP26, Alok Sharma, będą mieli doskonałą okazję, żeby zainicjować coś w rodzaju klubu krajów poważnie rozpoczynających transformację w kierunku zerowej emisji dwutlenku węgla” – dodaje Richard Black.

Dlatego brytyjski komitet do spraw zmian klimatu – Committee on Climate Change (CCC) – na podstawie raportów IPCC opracował plany dla Zjednoczonego Królestwa.

Wynika z nich, że choć sama Wielka Brytania ma osiągnąć neutralność do połowy wieku, to na przykład Szkocja zrobi to wcześniej – do 2045 roku. Z danych z 2018 roku wynika, że ponad 76 proc. energii produkowanej w Szkocji pochodzi z odnawialnych źródeł, a dobre wyniki produkcji skłoniły jego władze, by zadeklarować wcześniejszą datę osiągnięcia neutralności dla Szkocji.

Wszystkie kraje królestwa zwiększyły ambicje zmniejszenia emisji z 80 proc., na 100 proc. do połowy wieku.

Pokazuje to, jak szybko decydenci polityczni podchwytują doniesienia nauki, a w przypadku miast i regionów decydują się na samodzielne działania, gdy ich rządy krajowe tego nie zrobią” – uznał Richard Black z ECIU.

Polska także jest zobowiązana do osiągnięcia neutralności klimatycznej przez liczne międzynarodowe traktaty, także ten z Paryża.

W naszym kraju sektor energetyczny jest największym emitentem gazów cieplarnianych, a w jego ramach najwięcej emisji wiąże się ze spalaniem węgla.

Choć wiele badań pokazuje, że szybka transformacja energetyczna w kraju jest możliwa, to z doniesień anonimowego członka rządu, którego cytuje Bloomberg, wynika, że Polska nie ma jeszcze planów dołączenia do globalnego trendu szybkich redukcji emisji.

Z informacji, które agencja podała w poniedziałek wynika, że Polska potrzebuje więcej czasu na zaplanowanie swoich potrzeb inwestycyjnych oraz tego, jak w przyszłości ma wyglądać nasz miks energetyczny.

Czytaj też:

>>> Musimy zaakceptować to, że odejście od węgla to nieuchronny, trwający od wielu lat trend – wywiad z Aleksandrem Śniegockim z WiseEuropa

>>> Raport: Polska musi odejść od węgla do 2030 roku wg wszystkich liczących się scenariuszy