Największa brytyjska organizacja pracodawców CBI stwierdziła w raporcie, że Unia podjęła „mniej kroków w celu zmniejszenia szkód wynikających z braku ugody niż Wielka Brytania, przyjmując znacznie bardziej ograniczone podejście do zmniejszenia zakłóceń”, informuje Financial Times.

Według Brukseli to pomówienia zazdrosnych wyłomowców z Wysp. Annika Breidthardt, rzeczniczka Komisji Europejskiej, odrzuciła tezy CBI, twierdząc, że Bruksela „wykonała swoją pracę” i że „jesteśmy przygotowani”.

W sprawozdaniu CBI przeanalizowano przygotowania poczynione przez Unię i Wielką Brytanię w 28 obszarach gospodarki. Stwierdzono, że Bruksela i państwa członkowskie Unii wprowadziły „tylko niewielką liczbę ograniczonych środków tymczasowych”.

I tu padł przykład dopuszczenia brytyjskich licencji dla pojazdów ciężarowych na okres dziewięciu miesięcy po bezumownym wyjściu Wielkiej Brytanii ze struktur wspólnoty oraz zezwolenie brytyjskim samolotom na dalsze loty przez sześć miesięcy.

Co po dziewięciu miesiącach? Nie wiadomo.

Jak będzie więc wyglądał świat po 31 października 2019 r.? Nikt tego nie zaplanował, a nam się coś wydaje, że istnieje prawdopodobieństwo, że nic, ale to absolutnie nic się nie zmieni.

>>> Czytaj też: MFW: Brexit i polityka handlowa USA to największe zagrożenia dla światowej gospodarki