Według BHP, australijskiej firmy wydobywczej, ropa naftowa pozostanie atrakcyjna inwestycyjnie przez najbliższe dziesięciolecia, nawet w sytuacji, gdy świat przechodzi na czystsze formy pozyskiwania energii, informuje Financial Times.

Podczas spotkania informacyjnego dla inwestorów BHP przedstawił plany zwiększenia wydatków na ropę naftową i gaz ziemny, obiecując uzyskanie zwrotów, które będą konkurować z innymi towarami w portfelu firmy, czyli m. in. miedzią, węglem koksującym i rudą żelaza.

Działalność BHP w branży naftowej i gazowej odróżnia firmę od innych podmiotów z branży wydobywczej. Jednak starzejące się złoża i niedawna sprzedaż przynoszącego straty projektu z amerykańskiej branży łupkowej spowodowały gwałtowny spadek produkcji z 235 mln baryłek w 2013 r. do około 110 mln obecnie.

Aby powstrzymać ten spadek, BHP planuje nowe projekty, które – o ile wejdą w życie – mogą podnieść produkcję do 170 mln baryłek do 2026 r. Firma ma możliwość zwiększenia produkcji na polu gazowym Scarborough – będącym własnością australijskiej firmy energetycznej Woodside – jak również w Zatoce Meksykańskiej oraz w Trynidadzie i Tobago.

>>>Czytaj też: Australia szuka dostawców pierwiastków ziem rzadkich