Tegoroczne rozmowy klimatyczne ONZ podczas COP25 w Madrycie zakończyły się porażką i nie przyniosły efektów w formie postanowień, które realnie przełożyłyby się na walkę ze zmianami klimatycznymi.

Co ustaliły kraje? Ostateczny tekst decyzji COP25 „ponownie podkreśla z poważnym zaniepokojeniem pilną potrzebę zajęcia się istotną różnicą między łącznymi skutkami wysiłków stron w zakresie łagodzenia zmiany klimatu w odniesieniu do globalnych rocznych emisji gazów cieplarnianych do 2020 r.”.

Strony powtórzyły więc to, co zostało ustalone już kilka razy wcześniej (a światowe emisje i tak rosną co roku).

Decyzja w sprawie wdrożenia konkretnych regulacji międzynarodowych w kwestii handlu emisjami dwutlenku węgla na rynkach – która była głównym celem szczytu – została odłożona do przyszłego roku.

Co myślą eksperci? „COP w Madrycie kończy się porażką i pokazuje, że wciąż nie ma woli politycznej, by podjąć solidarnie działania na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych. Najwięksi emitenci nie są skłonni zwiększać ambicji swoich obietnic paryskich. Wciąż nie ma też zgody w sprawie Artykułu 6 Porozumienia paryskiego dotyczącego mechanizmów rynkowych handlu emisjami gazów cieplarnianych” – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko, kierowniczka Programu Zrównoważonego Rozwoju i Kryzysu Klimatycznego w Instytucie Spraw Publicznych.

Ekspertka dodaje, że przyszły rok będzie wymagał ogromnych wysiłków od wszystkich. „Przed kolejnym szczytem wszyscy muszą zrewidować swoje podejście i naprawdę pokazać, że rozumieją zagrożenie i są w stanie działać.”

Jaka jest kondycja klimatu? Od czasu zawarcia porozumienia paryskiego w 2015 r. emisje i temperatury na świecie nadal rosną, a konsekwencje są odczuwalne w postaci niszczycielskich burz, fal upałów i pożarów.

Najnowsza ocena stanu klimatu na Ziemi, opublikowana 4 grudnia, pokazuje, że jeśli emisje będą się utrzymywać na obecnym poziomie, atmosfera będzie w stanie zatrzymać wystarczającą ilość gazów cieplarnianych, aby ogrzać planetę o 1,5°C w ciągu zaledwie dziesięciu lat.

Zgodnie z porozumieniem paryskim, prawie 200 krajów obiecało powstrzymać globalne ocieplenie, zanim średnia temperatura wzrośnie o ponad 1,5-2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej.

>>> Czytaj też: Co to jest neutralność klimatyczna i dlaczego to taki problem dla Polski [EXPLAINER]

Co będzie dalej? Konsekwencje braku realizacji tego celu będą druzgocące, zwłaszcza w przypadku regionów suchych, takich jak Morze Śródziemne, oraz nisko położonych, takich jak Bangladesz i wschodnie wybrzeże Ameryki, gdzie wybrzeże jest obgryzane przez wznoszące się morza.

Z tego powodu koalicja rządów, w tym Unii Europejskiej, przybyła do Madrytu, żądając mocno sformułowanego tekstu wzywającego wszystkie narody do złożenia konkretnych obietnic w 2020 r.

A kolejny szczyt, COP26 (skrót od Conference of Parties, Konferencja Stron), odbędzie się w listopadzie w Glasgow w Szkocji.

>>> Czytaj też: Neutralność klimatyczna nie dla Polski – nasz kraj tymczasowo wyjęty z unijnego porozumienia