Od 2019 r. rząd planuje wprowadzić nowy filar systemu emerytalnego – Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Bank ING sprawdził w swoim Finansowym Barometrze ING, w jaki sposób Polacy postrzegają nowy system.

1. Jak zauważa Karol Pogorzelski, ekonomista ING, Polacy nie mają zaufania do systemu emerytalnego, zwłaszcza po demontażu OFE.

W związku z tym wyciąga wniosek , że koncepcja PPK powinna spotkać się z niechęcią ankietowanych. Tak się jednak nie stało.

37 proc. respondentów byłoby gotowe zapisać się do PPK dobrowolnie. Mniej, bo tylko 25 proc. by tego nie zrobiło. Zbliżone proporcje odnotowaliśmy w przypadku pytania o chęć wypisania się z PPK”, mówi ekonomista.

2. Pogorzelski mówi, że głównym czynnikiem zniechęcającym Polaków do uczestnictwa w PPK jest brak zaufania do systemu emerytalnego w ogóle.

Drugi wykres ING pokazuje, że spośród nieprzekonanych do programu, aż 48 proc. deklaruje, że nie wierzy, że będzie mógł wypłacić środki z PPK na korzystnych zasadach.

„Trudno nie powiązać tego faktu z pamięcią o losach OFE. Przypomnijmy, że w 2014 połowa środków zgromadzonych od 1999 na indywidualnych kontach w tych instytucjach została w 2014 r. przymusowo przetransferowana do budżetu państwa i zamieniona w zapis na subkontach ZUS. Nasze badanie pokazuje, że pamięć o tym fakcie jest wciąż żywa i stanowi czynnik zniechęcający do PPK. Słusznie więc twórcy tego programu podkreślają, że środki na nim zgromadzone stanowią od początku własność prywatną – inaczej niż w OFE,” wskazuje ekonomista.

Jak będą działać Pracownicze Plany Kapitałowe? Pracownicy będą na PPK wpłacać minimum 2 proc. pensji na rękę, pracodawcy dodatkowe 1,5 proc. pensji.

Państwo dopłaci 250 zł na początku i kolejne 240 zł co roku. Środki na PPK mają w pełni prywatną własnością pracowników, ale wypłata zgromadzonych środków będzie możliwa dopiero po przekroczeniu przez nich 60 roku, jednorazowo lub w ratach w ciągu 10 lat.