{"vars":{{"pageTitle":"Otwarta bankowość: ta ewolucja pobudziła apetyty Polaków [MATERIAŁ PARTNERA]","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["material-partnera"],"pageAttributes":["impact-cee","mastercard"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"26 listopada 2020","pagePostDateYear":"2020","pagePostDateMonth":"11","pagePostDateDay":"26","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":71718}} }
300Gospodarka.pl

Otwarta bankowość: ta ewolucja pobudziła apetyty Polaków [MATERIAŁ PARTNERA]

Open banking jest z nami już od ponad roku. Na razie innowacje na jego fali wdrażają głównie banki, ostro konkurujące o nowych klientów. Najlepsze dopiero przed nami, postęp w tej dziedzinie podsycają m.in. zakusy Google’a czy Facebooka, łakomie spoglądającego na dostęp do danych finansowych.

Otwarta bankowość poprzez wprowadzenie dyrektywy PSD2 jesienią 2019 r. dała bankom i fintechom wiele nowych możliwości poszerzania oferty. Co zyskują na tym konsumenci? Mogą oni korzystać z innowacyjnych rozwiązań, dzięki którym „bankowanie” czy zarządzanie finansami osobistymi staje się prostsze i wygodniejsze. Sam open banking opiera się na założeniu, że podmioty trzecie – oczywiście za zgodą klienta – mogą uzyskać dostęp do jego rachunku bankowego i danych finansowych. Kto może się o to starać? M.in. fintechy, czyli spółki technologiczne działające w obszarze finansów, ale także i same banki. Dostęp ten jest ściśle regulowany przepisami, a pozyskane dane mogą być wykorzystywane tylko w określonych celach. Jak więc open banking radzi sobie w Polsce rok po legislacyjnym debiucie i czy jest rewolucją?

Kohorta liderów ruszyła

– Dziś już widać, że powstawanie ekosystemu otwartej bankowości jest procesem bardziej ewolucyjnym niż rewolucyjnym. Liczba banków i fintechów posiadających licencję KNF na pobieranie informacji o stanie kont klienta w innych instytucjach rośnie stopniowo. Widać też wyraźnie, że w Polsce to banki wiodą prym w obszarze otwartej bankowości. Zdecydowana większość z nich ogłosiła udostępnienie swoich produkcyjnych API tzw. podmiotom trzecim. Z drugiej strony, banki działają również jako podmioty trzecie, dzięki czemu ilość danych, do jakich zyskają dostęp, może być potencjalnie o wiele większa niż tych, które same udostępnią – ocenia Małgorzata Domagała, dyrektor ds. relacji z klientem i otwartej bankowości w polskim oddziale Mastercard Europe.
Według ekspertów, część dynamiki zmian na fali otwartej bankowości to efekt pandemii i lockdownów. Nowe, bardziej cyfrowe zachowania klientów wymusiły zmiany w sposobie funkcjonowania banków. W krótkim czasie musiały one przestawić się na cyfryzację procesów biznesowych lub poszukać nowych klientów, zwabionych cyfrowymi dokonaniami banku. Efekty? Według oficjalnych danych usługi wykorzystujące rozwiązania open bankingu udostępnia dziś już 7 banków w Polsce. Jako pierwszy podgląd rachunków z innych banków umożliwił swoim klientom ING Bank Śląski. Potem dołączyły kolejne, a do tego posiadacze kont w kilku bankach mogą, na mocy PSD2, zlecać przelewy z rachunków prowadzonych przez inne banki. Co ciekawe, cztery banki nad Wisłą oferują również rozwiązania otwartej bankowości w procesie kredytowym, sprawdzając wiarygodność kredytową na podstawie danych zaciągniętych z konta w innym banku. Pozwala to na szybkie uzyskanie kredytu bez żadnych zaświadczeń, papierowych wyciągów i dokumentów.


Wyścig i oczekiwania

Nowe oferty na fali open bankingu przyciągają uwagę klientów, ale ich wymagania też są coraz większe. – Jak wynika z badania Mastercard, 72 proc. respondentów pozytywnie ocenia możliwości, jakie zapewniają im usługi oparte na bankowości otwartej. Jednocześnie konsumenci z otwartymi ramionami przyjmą takie funkcjonalności, jak pełna integracja wielu kont w jednym miejscu czy wymiana danych pozwalająca na dodatkowe korzyści, np. niższe ceny – przyznaje Małgorzata Domagała. Oznacza to, że ewolucja otwartej bankowości najlepsze ma dopiero przed sobą. Tym bardziej, że banki już czują na plecach oddech nie tyle młodych fintechów, co globalnych liderów na scenie technologicznej, widzących swoje miejsce w świecie bankowości po PSD2 i kolejnych regulacjach. Sam Google wszedł niedawno w sojusz z ośmioma bankami, takimi jak np. BBVA, dzięki czemu będzie mógł oferować usługi finansowe na zasadzie white label, gdzie to Google będzie zapewniać doświadczenie użytkownika, a klient formalnie będzie podpisywać umowę z bankiem. – W ten sposób gigant z Mountain View uzyska dostęp do danych finansowych, co może być początkiem nowej rewolucji na rynku finansowym. Jednak banki nie stoją tu na straconej pozycji. Mogą utrzymać lojalność klientów oferując im jeszcze lepsze technologie, oparte na idei otwartej bankowości – zapewnia Małgorzata Domagała.