{"vars":{{"pageTitle":"Rekordowe ceny energii. Z problemem mierzy się cała Europa","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["analizy","news"],"pageAttributes":["ceny-energii","ceny-pradu","energetyka","kryzys-energetyczny","najnowsze","najwazniejsze"],"pagePostAuthor":"Martyna Maciuch","pagePostDate":"23 sierpnia 2022","pagePostDateYear":"2022","pagePostDateMonth":"08","pagePostDateDay":"23","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":345072}} }
300Gospodarka.pl

Rekordowe ceny energii. Z problemem mierzy się cała Europa

Ceny energii elektrycznej w Europie biją rekordy. Prąd na rynkach hurtowych jest już kilka razy droższy, niż przed pandemią. 

Energia elektryczna w Europie kosztuje już co najmniej kilka razy więcej, niż dwa lata temu. To efekt kryzysu energetycznego, trwającego w Europie od jesieni 2021 roku i pogłębionego rosyjską inwazją na Ukrainę.

Ceny prądu

Sprzedaż energii elektrycznej to dość skomplikowany system. Ceny energii różnią się przede wszystkim w zależności od tego, z jakim wyprzedzeniem jest dokonywana transakcja.

Jednym z głównych punktów odniesienia jest na rynku energii rynek dnia następnego. Handel w jego ramach odbywa się na dzień przed dobą, w której następuje fizyczna dostawa energii elektrycznej. Konkretne ceny są wyznaczane zazwyczaj dla godzinnych interwałów czasowych.

Sprzedawcy z 24-godzinnym wyprzedzeniem szacują ilość możliwej do dostarczenia energii oraz jej cenę. Ceny na tym rynku są więc najbardziej bieżącymi cenami energii elektrycznej, obrazującymi, ile niemal w czasie rzeczywistym kosztuje wyprodukowanie energii.

Ceny prądu na tym rynku w europejskich krajach znacząco wzrosły w ostatnich miesiącach. Wzrosty są tak duże, że co najmniej kilkukrotnie przekraczają ceny sprzedaży na rynku dnia następnego z ubiegłych lat.

Przed 2020 rokiem wszystko powyżej 75-100 euro było uznawane za drożyznę. Tymczasem ceny w krajach nordyckich sięgają dziś 400 euro, a w Niemczech 600 euro – komentuje tę sytuację Javier Blas z Bloomberga.

To, jak kształtowały się ceny na rynku dnia następnego 23 sierpnia (na godzinę od 13.00 do 14.00) w krajach UE przedstawia poniższa mapa. Przygotowaliśmy ją na podstawie danych ENTSO-E (Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych):

Aż w 19 krajach UE (spośród 24, dla których są dostępne dane) cena 1 megawatogodziny przekraczała 500 euro. W dziewięciu (Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czechach, Grecji, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgrzech) – sięgała niemal 600 euro.

Co ciekawe, ceny dla Polski są obecnie jednymi z najniższych w UE. Tańszą energię na tę godzinę miały tylko trzy kraje: Hiszpania, Portugalia i Szwecja.

Może być jeszcze drożej

Rekordowe ceny z wtorku to jednak jeszcze nie najgorsze wiadomości. Konrad Krasuski z Bloomberga zwraca uwagę na wyceny rocznych kontraktów na energię elektryczną. W poniedziałek popołudniu ich cena wynosiła aż 710 euro za jedną megawatogodzinę. Był to wzrost prawie o jedną czwartą w ciągu jednego dnia:

Ekspert amerykańskiej agencji wraca uwagę, że to olbrzymia dysproporcja pomiędzy rynkową wyceną a chociażby wysokością taryf na prąd, według których są rozliczani odbiorcy w Polsce. Wynoszą one obecnie – w zależności od dostawcy – ok. 400 zł za megawatogodzinę.

Ile kosztuje taka ilość energii na polskiej Towarowej Giełdzie Energii? Według podstawowego indeksu z 23 sierpnia 2022 roku – aż 1953 złote. To znaczy, że handel energią odbywa się obecnie po stawce prawie 5 razy wyższej, niż wynikałoby to z otrzymywanych przez nas rachunków.

Trzech z pięciu największych polskich dostawców energii informowało zresztą w ubiegłym miesiącu o planie podwyżki taryf. Postępowania w tej sprawie toczą się obecnie w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE). Na podwyżkę taryfy dla odbiorców detalicznych musi wyrazić zgodę prezes URE.

Pełniący tę funkcję Rafał Gawin już ponad miesiąc temu ostrzegał, że Polaków czekają znaczące podwyżki cen prądu od 2023 roku, a być może już w tym roku. Wtedy przestrzegał, że mogą one wynieść kilkadziesiąt procent.

W lipcu, kiedy Gawin udzielał wywiadu na ten temat, ceny na TGE były jednak wyraźnie niższe, niż obecnie. 14 lipca indeks TGE Base kształtował się na poziomie niecałych 797 zł za 1 MWh. Energia elektryczna była więc wtedy na głównym polskim rynku 2,5 razy tańsza.

Polecamy też: