Jedna czwarta Polaków rozważa w tym roku zakup biżuterii jako prezentu na Wielkanoc. 61,8 proc. rodaków nie przewiduje tego, a 13,2 proc. nie ma zdania w tej kwestii. Eksperci komentujący dane z badania UCE Research i Briju ostrożnie szacują, że Polacy w tym roku mogą przeznaczyć na biżuterię w okresie Wielkanocy łącznie nawet 400 mln złotych. To dobra wiadomość dla branży, która skarży się na spadek obrotów.
Nowy zwyczaj w Polsce
Dr Karol Strzała z Uczelni Łazarskiego nie jest zaskoczony tym, że co czwarty ankietowany bierze pod uwagę podarowanie bliskiej osobie biżuterii. Wynika to ze specyfiki Wielkanocy, która jest świętem rodzinnym, a nie czasem masowego obdarowywania się prezentami.
– Jednocześnie fakt, że co czwarty badany rozważa taki zakup, pokazuje, iż mamy już do czynienia z realną, choć nadal ograniczoną niszą prezentową. Potwierdzają to też inne świeże dane. Z badania PayPo wynika, że 24 proc. respondentów deklaruje zakup prezentów na Wielkanoc, 59 proc. nie planuje tego, a 75 proc. największą część świątecznego budżetu przeznacza na żywność. To oznacza, że podarunki są dodatkiem do świąt, a nie ich główną osią – dodaje dr Strzała.
Ekspert nie traktuje tych deklaracji w kategoriach przełomu, ale widzi w nich stopniowe poszerzanie zwyczaju obdarowywania się na Wielkanoc. W jego przekonaniu taki segment może w kolejnych latach rosnąć, ale raczej ewolucyjnie niż skokowo.
– Wielkanoc pozostanie w cieniu Bożego Narodzenia. Grudzień wciąż jest najmocniejszym sezonem zakupowym w handlu. Według GUS, sprzedaż detaliczna w grudniu 2025 roku była o 12,5 proc. wyższa niż w listopadzie – przypomina ekspert z Uczelni Łazarskiego.
Dla Piotra Bieli z Briju wyniki są zaskoczeniem z uwagi na rosnącą popularność biżuterii jako prezentu na Wielkanoc.
– Wiosenne święta to w polskiej tradycji głównie czas upominków dla dzieci w postaci słodyczy, książek, zabawek czy gier. Dorosłe osoby kupują często kosmetyki i dekoracje. Jednak, jak widać, trendy się zmieniają, co wymaga pogłębionych analiz – komentuje Piotr Biela.
Rosną ceny metali, więc klienci szukają taniej biżuterii
Z kolei dr Michał Młody, Adiunkt z Katedry Zarządzania Strategicznego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, wyjaśnia, że dla większości konsumentów rosnące ceny złota i srebra stają się barierą. Tylko w odczuciu części osób jest wprost przeciwnie. Coraz wyższe koszty zakupów wzmacniają postrzeganie biżuterii jako produktu trwałego i wartościowego.
– Rosnące ceny nie eliminują popytu, ale przesuwają go w stronę niższych segmentów cenowych. Kluczowe znaczenie wydaje się mieć nie cena surowca, lecz finalna wartość produktu. Zresztą zdecydowaną większość sprzedaży na rynku biżuterii stanowi segment non-luxury. Oznacza to dominację produktów bardziej przystępnych cenowo i dostępnych dla szerokiego grona konsumentów – mówi dr Młody.
Do tego dr Karol Strzała przytacza wyniki badania firm McKinsey i BoF. Pokazują one, że biżuteria jest dziś najszybciej rosnącą kategorią mody pod względem sprzedaży jednostkowej, napędzaną potrzebą trwałej wartości, autoekspresji i self-giftingu. Niemniej Światowa Rada Złota zwraca uwagę na to, że rekordowo wysokie ceny złota osłabiają wolumen popytu jubilerskiego, choć niewątpliwie podnoszą wartość rynku.
– To oznacza, że rynek nie kurczy się, tylko się zmienia. Klienci są bardziej selektywni, częściej szukają mniejszych form i dostępnego luksusu – mówi dr Strzała.
Ile zapłacą kupujący za wielkanocne podarki?
W badaniu respondenci zostali również zapytani o to, ile pieniędzy chcą wydać na zakup biżuterii, którą będą obdarowywać bliskie osoby w Wielkanoc. 35,7 proc. ankietowanych przewiduje kwotę między 201 a 500 zł. Dalej w zestawieniu są takie zakresy, jak 501-1000 zł – 20,2 proc., a także 101-200 zł – 19,8 proc. Najmniej wskazań uzyskał przedział 1001-2000 zł (9,5 proc.). Natomiast najniższy i najwyższy budżet, tj. do 100 zł i powyżej 2000 zł, mają po 6 proc. Tylko 2,8 proc. ankietowanych jeszcze nie wie, ile ostatecznie może wyłożyć na ten cel.
– Komentując wyniki badania, przede wszystkim trzeba obalić mit, że biżuteria musi być droga. W tej kategorii można znaleźć elegancki prezent za nawet kilkadziesiąt złotych. Nie jest również tak, jak np. z elektroniką, że tańsze produkty są niskiej jakości – twierdzi ekspert z Briju.
Wyniki badania skomentował również Krzysztof Buła, mistrz złotnictwa, Członek Cechu Złotników, Jubilerów i Zawodów Pokrewnych w Krakowie. Wyjaśnił, że w najczęściej wybieranym przedziale cenowym, tj. 201-500 zł, praktycznie nie jest możliwe kupienie wyrobów ze złota. Na większe elementy trzeba wydać więcej pieniędzy. Ekspert wyciąga więc wniosek, że respondenci chcą kupić biżuterię sztuczną lub srebrną, choć i ceny srebra w ostatnim czasie znacznie poszły w górę. Niezależnie od deklaracji zakupu biżuterii na Wielkanoc, sprzedawcy mierzą się z innym kłopotem.
Branża jubilerska ma problem
– Wszyscy moi koledzy, którzy sprzedają biżuterię, przyznają, że obroty spadły o 25-40 proc. w ciągu roku. Sytuacja na świecie jest niepewna, a osoby zarabiające przeciętną pensję nie mogą sobie pozwolić na zakup drogich kolczyków czy pierścionka. Jeśli więc robią zakupy, to sięgają po srebro – uzupełnia Buła.
W sklepach jubilerskich wkrótce jednak liczniej powinni się pojawić klienci. Mistrz złotnictwa mówi, że największa sprzedaż jest notowana w okresie od maja do września. Napędza ją sezon komunijny, ślubny oraz zaręczynowy.
– Biorąc pod uwagę wyniki badania, można bezpiecznie szacować, że polscy konsumenci przeznaczą na biżuterię w okresie Wielkanocy łącznie nawet 400 mln zł. Za taką kalkulacją stoją powyższe deklaracje. Wynika z nich, że średnia wartość wydatku może wynieść nieco ponad 600 zł – wyjaśnia Piotr Biela.
Autorzy raportu tłumaczą również, że ta estymacja oparta jest na deklarowanych w badaniu planowanych wydatkach konsumentów oraz danych z programów lojalnościowych sieci biżuteryjnych. Te ostatnie wskazują, że około dwie trzecie zakupów realizowanych jest przez kobiety, a pozostała część przez mężczyzn. Przyjęte założenia uwzględniają również konserwatywny współczynnik konwersji na poziomie ok. 65 proc., co oznacza, że część osób deklarujących zainteresowanie zakupem nie finalizuje transakcji.
– W oparciu o te dane oraz zawężenie analizy do wybranych segmentów konsumentów, można szacować potencjał sprzedaży biżuterii w okresie wielkanocnym na poziomie ok. 400 mln złotych. Należy jednak podkreślić, że jest to wartość wynikająca z ostrożnych założeń i nie obejmuje całego rynku. W szerszym ujęciu, uwzględniając m.in. wszystkich kupujących oraz różne kanały sprzedaży, potencjał ten może być istotnie wyższy, nawet o 10-15 proc. – podsumowuje ekspert z Briju.