Mężczyźni w finansach i ubezpieczeniach zarabiają o niemal 29 proc. więcej niż kobiety – wynika z danych przywołanych przez Polski Instytut Ekonomiczny (PIE). Duże różnice na niekorzyść pań widać też w IT, telekomunikacji i górnictwie. Wyjątkiem jest budownictwo, gdzie to kobiety zarabiają więcej. PIE zwraca jednak uwagę, że problem nie kończy się na różnicach między branżami.
Branża ma znaczenie. Tak różnią się zarobki kobiet i mężczyzn
Jak wielka jest luka płacowa między kobietami a mężczyznami? Wszystko zależy od branży zatrudnienia. Największe różnice występowały w branży finansowej i ubezpieczeniowej – mężczyźni zarabiają tu o niemal 29 proc. więcej niż kobiety. Podobnie wysokie luki notują IT i telekomunikacja (22 proc.) oraz górnictwo (20 proc.).
Na drugim biegunie znajduje się budownictwo, w którym to kobiety zarabiają o 37 proc. więcej od mężczyzn. Chociaż w państwach Unii Europejskiej obserwujemy wyższy poziom luki niż w Polsce, to wzorzec zróżnicowania luki pomiędzy branżami jest dokładnie taki jak w Polsce.
Zdaniem ekspertów PIE można wysnuć pewien wniosek: mamy do czynienia nie z lokalną anomalią, lecz strukturalnym mechanizmem, wspólnym dla rynków pracy o podobnej organizacji.
Im wyższe stanowisko, tym większa różnica w wynagrodzeniach
Kobiety rzadziej zajmują wysokopłatne stanowiska – tak można częściowo wyjaśnić obserwowaną lukę między zarobkami kobiet i mężczyzn. Dane GUS dotyczące zatrudnienia w firmach prywatnych zatrudniających powyżej 50 pracowników wskazują, że kobiety zajmują 42 proc. stanowisk kierowniczych o najwyższych wynagrodzeniach.
Jednak różnice w wynagrodzeniach na korzyść mężczyzn występują również na tych samych stanowiskach i w tych samych zawodach. Dodatkowo poziom obserwowanej luki płacowej rośnie wraz z poziomem zajmowanego stanowiska i przeciętną wartością wynagrodzenia.
Zdaniem PIE różnice w wysokości wynagrodzeń można też po części wytłumaczyć przez sposób ustalania poszczególnych komponentów wynagrodzeń. Składają się na nie komponenty stałe: płaca zasadnicza i trzynaste wynagrodzenie oraz komponenty zmienne: premie i nagrody, nadgodziny, honoraria i udział w zyskach. Takie rozbicie pokazuje istotne różnice międzypłciowe.
PIE porównał udział komponentów stałych i zmiennych wśród 164 grup zawodowych. Zauważono, że w 77 proc. wszystkich analizowanych zawodów mężczyźni mają wyższy udział premii i nagród w całkowitym wynagrodzeniu niż kobiety w tych samych zawodach. W tym w 60 proc. zawodów mężczyźni mają wyższy udział nadgodzin. Kobiety z kolei w zdecydowanej większości zawodów mają wyższy udział płacy zasadniczej (68 proc. przypadków).
Luka płacowa powstaje przez premie i dodatki
Co istotne, przedstawione dane dotyczą wąsko zdefiniowanych zawodów. Pozwalają więc na porównanie kobiet i mężczyzn wykonujących niemal identyczne prace i mających w teorii taką samą szansę bycia objętym systemem premiowym.
Może to oznaczać, że albo więcej mężczyzn niż kobiet pracujących w poszczególnych zawodach dostaje premie i nagrody, albo przyznawane im nagrody i premie mają wyższą wartość niż te przyznawane kobietom. Jak zauważają eksperci PIE, trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, który z tych dwóch mechanizmów dominuje. Wszystko przez to, że dane GUS obrazują jedynie zagregowany udział premii w całkowitym wynagrodzeniu. Nie obejmują liczby osób otrzymujących premii ani rozkładu ich wysokości.
To, który wariant przeważa, nie jest najistotniejszym zagadnieniem. PIE zwraca uwagę na coś innego. Fakt, że różnica utrzymuje się w ramach tego samego, wąsko zdefiniowanego zawodu, wskazuje, co odpowiada za obserwowaną lukę. To nie odmienne stanowiska czy zakres obowiązków. To coś dziejącego się już na etapie przyznawania premii w obrębie identycznej pracy.