{"vars":{{"pageTitle":"Opozycja też chce zakazu importu towarów rolnych z Ukrainy. Ale ma inny pomysł, niż rząd","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["ko","maliny","miod","najnowsze","panstwa-przyfrontowe","pe","pis","polska","pszenica","ukraina","wybory2023","zboze"],"pagePostAuthor":"Dorota Mariańska","pagePostDate":"7 września 2023","pagePostDateYear":"2023","pagePostDateMonth":"09","pagePostDateDay":"07","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":606396}} }
300Gospodarka.pl

Opozycja też chce zakazu importu towarów rolnych z Ukrainy. Ale ma inny pomysł, niż rząd

Polska nie chce niekontrolowanego importu niektórych towarów rolnych z Ukrainy. Rząd już zapowiedział, że po 15 września przedłuży embargo. Teraz do gry przystąpiła też Koalicja Obywatelska, która zabiega o przedłużenia zakazu na forum całej Unii Europejskiej. 

O przedłużenie zakazu w całej UE zaapelowali przewodniczący PO Donald Tusk i szef Agrounii Michał Kołodziejczak, który startuje do Sejmu z list KO. W liście do Parlamentu Europejskiego politycy wnoszą o wprowadzenie również po 15 września zakazu importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Polski o rok „lub do czasu wypracowania rozwiązania strukturalnego, które zapewni ukraiński eksport do Afryki przy jednoczesnym zachowaniu równowagi na rynkach rolnych krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej”.

Jednak zanim to rozwiązanie się pojawi, opozycyjni politycy zabiegają o rozszerzenie zakazu importu także o nabiał, jaja, kurczaki, miód, warzywa i owoce miękkie.

Niestety, jak do tej pory Unia Europejska nie wypracowała strukturalnego rozwiązania, które pozwoliłoby rolnikom z krajów naszego regionu poradzić sobie z gwałtownym napływem produktów rolnych, co spowodowało poważne reperkusje na rynku i naraziło rolników na straty. […] Destabilizacja rynków rolnych może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego naszych obywateli – czytamy w liście, który wystosowała KO do Roberty Metsoli, przewodniczącej PE.

Rząd zapowiada przedłużenie zakazu

Przedstawiciele rządu już od kilku tygodni zapowiadają, że Polska przedłuży zakaz dla importu produktów rolnych z Ukrainy po 15 września, niezależnie od decyzji na forum UE. Wszystko z powodu cen pszenicy i kukurydzy, które są niższe odpowiednio o 40 i 34 proc., ale też pełnych magazynów i zbiorów na rekordowym poziomie. Rząd chce także, żeby unijny zakaz importu do Polski dotyczył również miodu i malin.

– Przed wprowadzeniem zakazu wwozu zboża do krajów przyfrontowych Ukraina eksportowała drogą lądową do UE na początku roku około 3 mln ton zboża. Po wprowadzeniu zakazu spadł on do około 2,2 mln ton, ale teraz wrócił ponownie do poziomu około 3-3,4 mln ton – mówił minister rolnictwa Robert Telus.

– To pokazuje, że zamknięcie importu do naszych pięciu krajów w niczym nie przeszkadza – dodał.


Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj 300Sekund, nasz codzienny newsletter!


Za przedłużeniem zakazu do co najmniej końca tego roku poza nami są także Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria. Kraje przyfrontowe zabiegają o to, żeby produkty rolne z Ukrainy były wywożone poza granice Unii Europejskiej.

To też może Cię zainteresować: