{"vars":{{"pageTitle":"Pracownicy skarżą się na dyskryminację płacową. To uboczny efekt wzrostu minimalnej pensji","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["bcc","dykryminacja-placowa","firma","main","najnowsze","nszz-solidarnosc","pensja-minimalna","placa-minimalna","praca","pracownicy","zarobki","zwiazki-zawodowe"],"pagePostAuthor":"Dorota Mariańska","pagePostDate":"4 marca 2024","pagePostDateYear":"2024","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"04","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":685402}} }
300Gospodarka.pl

Pracownicy skarżą się na dyskryminację płacową. To uboczny efekt wzrostu minimalnej pensji

Skokowy wzrost płacy minimalnej w Polsce powoduje tzw. spłaszczanie się wynagrodzeń w firmach, alarmują eksperci. To z kolei prowadzi do dyskryminacji płacowej, na którą pracownicy skarżą się coraz częściej. Pracodawcy są w potrzasku, bo na radykalne dostosowanie całej siatki płac do wzrostu pensji minimalnej ich nie stać.

Płaca minimalna wzrosła od stycznia do 4242 zł brutto z 3600 zł w poprzednim roku, kiedy podnoszona była dwa razy. Również w tym roku styczniowa podwyżka płacy minimalnej nie jest ostatnią, bo od 1 lipca minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 4300 zł brutto na miesiąc. To duże zmiany, bo jeszcze pięć lat temu pracownicy mogli liczyć jedynie na 2250 zł brutto.

Z takiego obrotu spraw z pewnością cieszą się ci, którzy dostają najniższe wynagrodzenie. Pozostali jednak nie mają powodów do zadowolenia.

Na czym polega dyskryminacja płacowa?

Kaskadowy wzrost płacy minimalnej spowodował spłaszczenie płac. W wielu firmach wynagrodzenia wypłacane na różnych stanowiskach teraz się zrównały.

O co chodzi? Załóżmy, że mamy trzech pracowników. Jeden dotychczas zarabiał 3600 zł brutto, drugi 4000 zł brutto, a trzeci 4200 zł brutto. Obecnie wszyscy otrzymują tyle samo, czyli płacę minimalną, bo pracodawca nie zdecydował się na gradację wynagrodzeń, tylko na wyrównanie do płacy minimalnej.

– Taka sytuacja dzieje się bardzo często. Mowa zarówno o sferze publicznej jak i o firmach komercyjnych. Następuje drastyczne wręcz spłaszczenie wynagrodzeń na poziomie płacy minimalnej. Takie działanie powoduje, że pracownicy zarabiający dotychczas więcej i zwykle posiadający większe kompetencje zostają zrównani z tymi, którzy zarabiali i robili w firmach mniej. Do prawników trafiło wiele wniosków z prośbą o mediację z pracodawcami lub wprost z zarzutami o dyskryminację płacową – mówi mecenas Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz&Sosnowski.


Zobacz też: Praca imigrantów: największe źródło bogactwa i wstydu europejskiego rolnictwa


Na dodatek osoby zatrudniane na bieżąco w firmach, „na start” otrzymują takie same lub nawet wyższe wynagrodzenie niż ci, którzy pracują w przedsiębiorstwach od wielu lat. Mamy więc kolejne pole do konfliktów.

– Argument dyskryminacji płacowej jest podnoszony w tym roku rekordowo często. Jeszcze nigdy w swojej karierze nie spotkałem się z tak częstym podnoszeniem tematu nierówności płacowych jak w pierwszych miesiącach roku 2024 – mówi Marek Jarosiewicz.

Prawnik ocenia, że zjawisko nierówności płacowych czy dyskryminacji płacowej to palący problem polskiego rynku pracy. Jego zdaniem nigdy wcześniej spłaszczenie pensji nie było tak wielkim problemem i tak poważnym źródłem konfliktów na linii pracownik-pracownik oraz pracownik-pracodawca.

Najczęściej na nierówności i dyskryminację płacową skarżą się pracownicy fizyczni i pracownicy handlu, ale też pracownicy administracji publicznej, czyli urzędnicy oraz osoby zatrudnione w spółkach samorządowych.

Pracodawcy w trudnym położeniu

– Pracodawcy nie zawsze mogą pozwolić sobie na proporcjonalne podnoszenie pensji wszystkim pracownikom. Muszą radzić sobie z wysokimi kosztami prowadzenia działalności. Z drugiej strony potrzebują oni pracowników, więc muszą godzić się na pewne warunki. Pracodawcy muszą prowadzić przemyślaną strategię. Jeżeli nie mogą pozwolić sobie na podniesienie pensji, mogą poszukać pozapłacowych rozwiązań, takich jak np. uelastycznienie czasu pracy, możliwość wykonywania pracy zdalnie, organizowanie szkoleń wskazuje Grażyna Spytek-Bandurska z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Zdaniem ekspertki kolejne podwyższanie pensji minimalnej będzie potęgowało problem. Jednocześnie przyznaje ona, że jednym z rozważanych rozwiązań jest przyjęcie modelu branżowego zamiast ustawowej pensji minimalnej, czyli regulowanie zasad wynagradzania w porozumieniach zbiorowych.

– Tak jest w wielu krajach europejskich, gdzie pracodawcy ze związkami zawodowymi ustalają warunki zatrudnienia. Rozmawiamy o tym w Radzie Dialogu Społecznego, ale istnieją różne wątpliwości i problemy z przyjęciem zadowalających rozwiązań. Należy też pamiętać o przyjętej dyrektywie w sprawie adekwatnych wynagrodzeń w UE, która wymaga, żeby wynagrodzenia były ustalane na poziomie sektorowym lub międzybranżowym – podkreśla Grażyna Spytek-Bandurska.

Na trudną sytuację pracodawców zwraca uwagę także BCC.

– Ryzyko, że przy gwałtownym podnoszeniu wielkości minimalnego wynagrodzenia za pracę nastąpi wymuszone spłaszczenie siatki wynagrodzeń w wielu firmach, BCC zgłaszał od kilku lat w stanowiskach dot. kolejnej zmiany płacy minimalnej na dany rok. Praktyka potwierdza, że ma to niestety miejsce – podkreśla Witold Michałek, ekspert BCC.

Według niego pracodawcy stawiani są przed nierozwiązywalnym dylematem. Mogą albo po kolejnej, dużej podwyżce  wysokości płacy minimalnej nic w siatce płac nie zmieniać, albo starać się nadążyć ze strukturą płac w firmie poprzez podwyżkę dla innych pracowników.


Polecamy także: Praca w weekendy? W Polsce coraz rzadziej. Pod tym względem wyróżniamy się w Europie [WYKRESY]


Konsekwencją wyboru pierwszej opcji jest niezadowolenie pracowników zarabiających niewiele więcej niż pensja minimalna połączone z ryzykiem odejścia z firmy. Natomiast drugi wariant oznacza znaczne koszty dla firmy i powoduje obniżenie jej rynkowej konkurencyjności lub nawet wypadnięcie z rynku.

– Złagodzenie tego dylematu dla większości małych i średnich firm, szczególnie w regionach słabo rozwiniętych gospodarczo, gdzie płaca minimalna wynosi znacznie powyżej 50 proc. średniego wynagrodzenia, może nastąpić jedynie poprzez obniżenie tempa podwyżek przez rząd płacy minimalnej – wskazuje Witold Michałek.

Jak dodaje, „nie ma co liczyć na zrozumienie powyższego dylematu przez związki zawodowe, które od wielu lat silnie naciskają na maksymalne podwyższanie minimalnego wynagrodzenia, niezależnie od regionu czy sektora gospodarki ani od tego, jaką część średniego wynagrodzenia stanowi płaca minimalna”.

Co powinni zrobić pracownicy?

I rzeczywiście, dla związków zawodowych kaskadowe podnoszenie płacy minimalnej, które doprowadziło do spłaszczenia płac, nie stanowi problemu. Według Marka Lewandowskiego, rzecznika Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, pracownicy, którzy uważają, że są dyskryminowani płacowo powinni założyć związek zawodowy.

– Najskuteczniejszym narzędziem jest zorganizowanie się w związek zawodowy. To nie tylko daje unikalne uprawnienia do negocjacji i zawierania porozumień, ale też wyłącznie związek zawodowy może wchodzić w spory zbiorowe ze strajkiem włącznie. Efektem takich porozumień, bo spór zbiorowy to tylko forma zmuszenia pracodawcy do negocjacji, mogą być np. układy zbiorowe, gdzie takie specyficzne regulacje można zawierać np. automatyczny mechanizm zachowania relacji pomiędzy wynagrodzeniami – tłumaczy Marek Lewandowski.


Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj 300Sekund, nasz codzienny newsletter!


Podkreśla on też, że funkcjonowanie związku w żaden sposób nie ogranicza pracowników w korzystaniu z sądów pracy, czy zgłaszania się do Państwowej Inspekcji Pracy.

– Niestety przynależność związkowa jest dobrowolna, a pracownicy często wolą samodzielnie zabiegać o swoje sprawy. Zamiast wspólnie, robią to indywidualnie. A to jest nieskuteczne. Ale cóż. Każdy ma prawo dawać się wykorzystywać i być biednym – podsumowuje Marek Lewandowski.

Natomiast dr Maciej Albinowski z Instytutu Badań Strukturalnych uważa, że poprawić sytuację pracowników mogłoby ułatwianie dojazdu do większych miejscowości:

– Problem spłaszczenia pensji może szczególnie dotyczyć mniejszych miejscowości, które są słabo skomunikowane z większymi rynkami pracy, co utrudnia pracownikom zmianę zatrudnienia. Wówczas pracodawca może wykorzystać swoją dominującą pozycję i płacić zbyt niskie pensje. Aby poprawić sytuację takich pracowników, państwo powinno ułatwiać im dojazd do większych miejscowości.

To też może Cię zainteresować: