{"vars":{{"pageTitle":"Rolnicy zmieniają podejście do produkcji. Efekty widać w plonach","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["cyfryzacja","kontrole-zboza","main","ministerstwo-rolnictwa-i-rozwoju-wsi","najnowsze","nawozy","ngt","nowe-technologie","polskie-rolnictwo","rolnicy","susza-rolnicza","sztuczna-inteligencja","ue-mercosur","zboze","zmiany-klimatu","zmiany-klimatyczne"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"9 kwietnia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"04","pagePostDateDay":"09","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745178}} }
300Gospodarka.pl

Rolnicy zmieniają podejście do produkcji. Efekty widać w plonach

Polskie zboża należą do czołówki Unii Europejskiej pod względem jakości – to nie tylko zdanie ekspertów rynku rolnego. Wskazują też na to dane Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności. Produkcja coraz częściej opiera się na cyfryzacji i nowych technikach hodowli, które ograniczają zużycie nawozów i środków ochrony roślin. To wpływa na koszty produkcji, jakość żywności i odporność upraw na zmiany klimatu.

Jakość zbóż w Polsce powyżej unijnej średniej

Z danych EFSA wynika, że w 2023 roku 99 proc. próbek żywności w UE spełniało normy dotyczące pozostałości pestycydów. W 70 proc. przypadków nie wykryto ich w ogóle, a w 28 proc. mieściły się w dopuszczalnych limitach.

– Jest wiele mitów dotyczących produkcji roślinnej, ale najbardziej dotyka mnie ten, który mówi o tym, że polscy rolnicy produkują dużo i nie jest to odpowiedniej jakości. Nic bardziej mylnego. Polskiemu rolnikowi zależy na tym, żeby tę jakość utrzymać. Środki do produkcji są dzisiaj drogie i rolnikom nie zależy na tym, żeby je stosować nadmiarowo. Patrząc na raporty o jakości produktów zbożowych w Polsce, widzimy, że mamy najwyższą jakość spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej – mówi Marek Reich, twórca kanału „Doktor od roślin”.

Ekspert podkreśla, że w Polsce poziom jakości jest jeszcze wyższy, a zboża w większości nie zawierają pozostałości środków ochrony roślin.

Cyfryzacja rolnictwa ogranicza koszty i zużycie nawozów

Produkcja roślinna coraz częściej wykorzystuje technologie cyfrowe. Rolnicy korzystają z monitoringu upraw i analizy danych, co pozwala precyzyjnie dawkować nawozy i środki ochrony roślin.

– W Polsce produkcja roślinna zmierza w kierunku optymalizacji kosztów, co przekłada się później na finalną jakość plonów. Rolnikom nie zależy na stosowaniu ponadnormatywnej ilości środków do produkcji, takich jak nawozy mineralne czy środki ochrony roślin, dlatego stosują je z umiarem. Dodatkowo dochodzi do tego rolnictwo cyfrowe – rolnicy przy monitoringu mogą ograniczać nawozy do minimum, żeby ich efektywność wykorzystać w 100 proc. – mówi Marek Reich.

Z badania Polskiego Stowarzyszenia Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności wynika, że 94 proc. firm agrotechnologicznych uważa, iż nowe technologie zmniejszają zużycie nawozów, pestycydów i energii. 83 proc. wskazuje, że poprawiają one opłacalność produkcji.

Mimo to poziom cyfryzacji gospodarstw jest ograniczony. 44 proc. respondentów ocenia go jako niski, a 56 proc. jako średni.

Blisko 90 proc. ankietowanych wskazuje, że największe możliwości rozwoju rolnictwa wiążą się z wykorzystaniem zaawansowanej analityki danych i sztucznej inteligencji. Te technologie wspierają planowanie produkcji i zarządzanie gospodarstwem. W efekcie rolnicy mogą lepiej reagować na zmienne warunki pogodowe i rynkowe.

Nowe techniki genomowe zmieniają sektor

W produkcji roślinnej największy udział w kosztach ma zużycie nawozów mineralnych, zużycie paliw i środków do produkcji. Ten obszar jest więc do optymalizacji, czyli do ograniczenia stosowania ilości nawozów. Dotyczy to stosowania środków do produkcji takich jak środki ochrony roślin, w momencie kiedy wystąpi problem, wystąpi dany patogen. To także stosowanie środków biologicznych. Rozwój sektora, który dostarcza środki do produkcji, idzie w kierunku biologizacji, czyli tworzenia nowych środków opartych na mikrobiologii – tłumaczy Marek Reich.

W sektorze rolniczym popularność zyskują nowe techniki genomowe (NGT). Umożliwiają one szybsze uzyskiwanie odmian odpornych na suszę, szkodniki i zmiany klimatyczne. Co ważne, są to odmiany nasion, które mogłyby wystąpić w naturze lub w wyniku konwencjonalnych technik hodowlanych – NGT po prostu umożliwiają szybsze uzyskanie pożądanych cech roślin.

– Rolnicy bardzo szybko się adaptują do środowiska, bo obserwują dane rośliny i widzą, jak się zmieniają. Mówimy więc o roślinach odpornych na suszę, które wchodzą we współpracę z mikroorganizmami. Dzisiaj się mówi o tym, że rośliny zbożowe, a właściwie nowe techniki genomowe, dają możliwość tworzenia takich odmian, które współpracują z bakteriami, lepiej wykorzystują azot i jednocześnie pozwalają ograniczyć stosowanie nawozów mineralnych – mówi ekspert.

Ministerstwo Rolnictwa wskazuje, że dzięki NGT można skrócić proces hodowli nowych odmian z kilkunastu lat do kilku. Rośliny te mogą mieć mniejsze wymagania nawozowe i lepiej radzić sobie w trudnych warunkach klimatycznych.

Regulacje i wyzwania dla rynku

Parlament Europejski pracuje nad przepisami dotyczącymi nowych technik genomowych. Obecnie rośliny NGT podlegają tym samym regulacjom co GMO, mimo że nie zawierają obcego materiału genetycznego.

Dalszy rozwój sektora zależy od dostosowania regulacji oraz zwiększenia poziomu cyfryzacji gospodarstw. Jednocześnie rolnicy mierzą się z rosnącymi kosztami produkcji i konkurencją międzynarodową, co zwiększa znaczenie efektywności i jakości upraw.


Przeczytaj także: