Ceł i ograniczeń handlowych jest więcej niż kiedykolwiek w historii pomiarów, a światowy handel mimo to rośnie. Za dużą częścią tego wzrostu stoi jeden technologiczny boom: inwestycje w AI i centra danych. Polska również mocno na nim korzysta, choć ta zależność ma swoją słabszą stronę.
Globalna polityka handlowa jest dziś najbardziej restrykcyjna w historii pomiarów. Wspólny indeks Światowej Organizacji Handlu (WTO) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) mierzący natężenie działań w polityce handlowej 197 gospodarek (Trade Policy Activity Index) osiągnął na początku 2026 r. najwyższe wartości od początku serii w 2010 r. Średnio w okresie styczeń-maj był blisko dwukrotnie wyższy niż w 2024 r. (412 pkt. wobec 214 pkt.) i o jedną czwartą wyższy niż przeciętnie w 2025 r.
Wzrost napędzają niemal wyłącznie działania restrykcyjne – podwyżki ceł, zakazy importu i ograniczenia ilościowe, których subindeks ustanowił rekord serii w marcu 2026 r. Zaostrzanie koncentruje się w gospodarkach G20. Według WTO, wartość światowego importu objętego nowymi restrykcjami wzrosła w ciągu roku czterokrotnie, do poziomu najwyższego w 15-letniej historii monitoringu.
Cła rosną, ale światowy handel nie zwalnia
Mimo to, jak zwraca uwagę Polski Instytut Ekonomiczny, dynamika wzrostu wartości w handlu światowym nadal jest wysoka. Niemal połowę tego wzrostu generuje sprzęt dla AI.
Światowy wolumen obrotów towarowych wzrósł w I kwartale 2026 r. o 3,5 proc. wobec poprzedniego kwartału (CPB), a wartość światowego importu była w okresie styczeń-maj o 10,7 proc. wyższa w skali roku. Prawie połowa tego przyrostu (4,7 pkt. proc. z 10,7 pkt. proc.) przypada jednak na wąski koszyk sprzętu dla centrów danych. Chodzi tu o komputery i serwery, ich części oraz układy scalone.
Import tych produktów wzrósł o 61 proc. w ujęciu rocznym, a udział w światowym imporcie podwoił się w ciągu dwóch lat. Kolejne 2 pkt. proc. dodała pozostała elektronika, a ok. 2,5 pkt. proc. – drożejące kruszce i paliwa. Spadł za to import farmaceutyków. Pozostałe branże gospodarki dołożyły zaledwie 1,4 pkt. proc. do wzrostu wartości światowego handlu.
Sprzęt dla AI w dużej mierze ominął nowe cła
Według PIE rosnąca, mimo ceł, wartość handlu nie jest paradoksem. Cła nie dławią importu, gdy trwa boom inwestycyjny, a dóbr inwestycyjnych celowo nie oclono. Cła z 2025 r. skoncentrowano na dobrach konsumpcyjnych, w dużej mierze oszczędzając inwestycyjne. Efektywna stawka USA na produkty związane z AI wynosiła pod koniec 2025 r. zaledwie 4,5 proc. wobec 12,1 proc. dla pozostałych towarów, bo około 69 proc. importu AI objęto wyłączeniami.
W Polsce sytuacja wygląda podobnie. Komputery i serwery stały się drugą pozycją eksportową i głównym motorem wzrostu wartości eksportu. Ich sprzedaż zagraniczna w I półroczu 2026 r. wzrosła rok do roku o 53 proc., do 6,1 mld euro i stała się drugim najważniejszym produktem eksportowym Polski po częściach samochodowych. To awans z siódmej pozycji w 2024 r.
Kto kupuje polskie komputery i serwery? Odbiorcami są przede wszystkim europejskie zagłębia centrów danych. Należy tu wymienić Holandię (+62 proc.), Niemcy (+55 proc.), Irlandię (+209 proc.) i Szwecję (+106 proc.). Pomimo szybszego wzrostu niż średnia unijna (34 proc.), Polska spadła w rankingu unijnych eksporterów z 4. na 6. miejsce. Wyprzedziły nas Węgry i Irlandia.
Komputery ciągną polski eksport w górę
Łączny polski eksport wzrósł w I półroczu o 4,64 proc. w skali roku, do 191,7 mld euro – minimalnie szybciej niż eksport Polski do UE. Łączny import w tym czasie wzrósł o 5,1 proc. Import komputerów i podzespołów również wzrósł, o 39 proc. – z Chin o 55 proc., a z Tajwanu pięciokrotnie.
Z dostępnych danych wynika jednak, że nie jest to przypadek reeksportu – zwraca uwagę PIE. Motorem polskiego wzrostu są skonfigurowane systemy serwerowe (+119 proc. rok do roku), których Polska niemal nie importuje. Część przyrostu stanowi jednak najpewniej konfiguracja i dystrybucja importowanego sprzętu. Rozstrzygną to dopiero dane o produkcji sprzedanej.
Rosnąca zależność wzrostu od jednej kategorii towarowej oznacza, że ewentualna korekta inwestycji w AI lub objęcie sprzętu komputerowego restrykcjami szybko odsłoniłyby stagnację w pozostałej części światowego handlu.