{"vars":{{"pageTitle":"Ukraina przykręca śrubę lokalnemu biznesowi. Chce zachęcić inwestorów z zagranicy","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["analizy","news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["biznes","eksport-spozywczy","main","najnowsze","pkb-ukrainy","transport","wojna-w-ukrainie","zboze-z-ukrainy"],"pagePostAuthor":"Katarzyna Mokrzycka","pagePostDate":"9 czerwca 2023","pagePostDateYear":"2023","pagePostDateMonth":"06","pagePostDateDay":"09","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":579990}} }
300Gospodarka.pl

Ukraina przykręca śrubę lokalnemu biznesowi. Chce zachęcić inwestorów z zagranicy

W cieniu trwającej wciąż wojny i w ogniu krytyki ukraińskiego biznesu, rząd w Kijowie przywraca przedwojenne regulacje podatkowe dla firm. Wznowione też zostaną ich kontrole. To jeden z elementów gospodarczej kontrofensywy Ukrainy.

Ukraiński parlament poparł kilka dni temu w pierwszym czytaniu zmiany w Ordynacji podatkowej, czyli przede wszystkim zniesienie niskich podatków lub zwolnień podatkowych dla firm, uchwalonych zaraz na początku wojny i powrót do regulacji sprzed napaści Rosji.

Przyjęcie projektu ustawy przyczyni się do wzrostu wpływów do budżetu państwa i budżetów samorządowych w 2023 roku w wysokości około 10 mld hrywien – powiedział ukraińskim mediom Serhij Marczenko, minister finansów.

Ten sam projekt przewiduje także kary finansowe za naruszanie przepisów podatkowych, a także powrót do regularnych kontroli dokumentów w firmach. Jeśli nic się nie zmieni, bo dyskusja wokół zmian jest intensywna, a niezadowolenie biznesu ogromne, nowe przepisy wejdą w życie już w lipcu.

Być może kwestia zmian podatków zostałaby odłożona w czasie, ale rezygnacja z ulg podatkowych dla przedsiębiorców jest jednym z zobowiązań Ukrainy wobec MFW.

Widzimy, że z jednej strony rząd ukraiński podejmuje masę działań sprzyjających biznesowi, z drugiej czasami są to działania, które są dla tego biznesu dość bolesne. Ze strony biznesu dostajemy sygnały, że administracja skarbowa uważa, iż firmy nadużywają przywilejów. Ale nie jest to powszechna opinia, to raczej incydentalne sygnały. W każdej sprawie interweniujemy, co przynosi efekty – mówi Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

Przepisy na inwestycje

Nie jest tajemnicą, że budżet Ukrainy i jej PKB ucierpiały w skutek wojny dramatycznie. Gospodarka skurczyła się o co najmniej 30 proc. Władze w Kijowie chcą rozpocząć proces wychodzenia z kryzysowej sytuacji. W cieniu wojny tylko w ostatnich tygodniach ukraiński parlament przyjął zmiany w prawie lub rozpoczął procedowanie ustaw, które otwierają szansę na nowe inwestycje. Część zmian wymuszają międzynarodowe ustalenia, jak te z MFW, ale niektóre decyzje to wewnętrzne pomysły na zwiększenie potencjału gospodarki.

Projekty zakładają szeroki plan działań – od rozszerzenia prywatyzacji, przez rozbudowę szlaków transportowych aż po bardzo konkretne inwestycje prywatne.

Pod koniec maja parlament w Kijowie rozważał zmiany, które umożliwiłyby przywrócenie prywatyzacji na dużą skalę. Jak podaje portal UBN.News, ta dyskusja szła w parze z uproszczeniem procedury przekazywanie skonfiskowanych aktywów objętych sankcjami do Funduszu Mienia Państwowego.

Prywatyzację Ukraina wznowiła już pod koniec zeszłego roku. Jak pisał w korespondencji z Ukrainy nasz reporter, wówczas pojawiło się jednak wiele zarzutów, że przy wyborze nabywcy dochodzi do korupcji i sprzedaży majątku za grosze.

Według UBN, tylko w maju budżet zarobił na prywatyzacji 704 mln hrywien.

Spożywcza Ukraina

W doniesieniach z Ukrainy widać, że rząd stawia na odbudowę branż kluczowych dla tej gospodarki, jak produkcja rolna i przetwórstwo spożywcze, a co się z tym wiąże – także rozwój eksportu.

Niedawno powstał projekt ustawy, który ma pomóc przyciągnąć zagraniczne inwestycje do budowy korytarza lądowego do eksportu ukraińskich produktów rolnych. W planach rządu jest budowa elewatorów kolejowych i multimodalnych kompleksów dla ciężarówek.

Co ważne, kolejny nowy projekt ustawy zakłada ubezpieczanie inwestycji na Ukrainie od ryzyka wojennego. Uprawnienia do ubezpieczania inwestycji także na terenie Ukrainy ma dostać Agencja Kredytów Eksportowych (AKE). Warunek jest jeden – inwestycje muszą być związane właśnie z rozwijaniem przemysłu przetwórczego (w tym składowaniem) i eksportu produktów pochodzenia ukraińskiego.

Janusz Władyczak, prezes KUKE, polskiego odpowiednika AKE, zaznacza jednak, że mimo dobrych chęci i bardzo dobrego lobbingu ukraińskiej agencji inwestycji zagranicznych na świecie, nowe uprawnienia AKE mogą jednak nie wystarczyć, by pozyskiwać dużych inwestorów z zagranicy.

– Niski rating Ukrainy powoduje, że nie spada ryzyko dla instytucji potencjalnie finansujących zagraniczne inwestycje w Ukrainie. Na pewno jednak jest to ważna zmiana dla banków ukraińskich kredytujących firmy ukraińskie. A kapitał na rozwój jest lokalnym firmom niezwykle potrzebny – mówi Janusz Władyczak w rozmowie z 300Gospodarką.

Na razie najwięcej inwestują lokalni biznesmeni, jak w Równem, mniej więcej w połowie drogi między Lublinem a Kijowem, gdzie powstał nowy kompleks logistyczny na 2,5 tys. m.kw – ma przyciągnąć biznes który stracił miejsce na terenach frontowych we wschodniej Ukrainie.

Na ukończeniu jest też pięć nowych fabryk spożywczych, także w Równem – powstają na terenie dawnej cegielni. Ma w nich pracować ponad 800 osób, które będą pakować płatki zbożowe, herbaty, przyprawy, makarony. Lokalne władze przekazały, że prace rozruchowe już się rozpoczęły, jesienią zakłady zaczną działać, a rozważana jest też budowa kolejnych zakładów do przetwórstwa ryb i mleka.

Transport to podstawa

Ukraina bardzo mocno chce inwestować w rozbudowę korytarzy transportowych – zarówno kolejowych, jak i wodnych. Polska ma być jednym z ważnych szlaków kolejowych, po ukraińskiej stronie trwa przebudowa szerokich torów, która ma usprawnić handel z Europą.

Kijów zadeklarował też, że w rozbudowie tras kolejowych wesprze Mołdawię, chcąc zwiększyć szlaki dostaw do i z portów, w tym do własnego portu w Reni nad Morzem Czarnym. Dotąd mało aktywny port ma szansę rozwinąć skrzydła. Podobnie, jak porty rzeczne na Dunaju.

– Wcześniej praktycznie bez znaczenia, teraz mogą zyskać jako alternatywa dla drogi morskiej. Ukraina będzie próbowała rozwijać wszystkie drogi transporty niezależne od Rosji. Nigdy przecież nie można być pewnym, że Rosja znowu nie zablokuje kanałów przez Morze Czarne – mówi dr Anna Bazhenova, ekspertka z Instytutu Środkowej Europy.

Po tym, jak wznowiła działalność w Ukrainie (zawiesiła ja po wybuchu wojny) nowe inwestycje w portach czarnomorskich rozważa jedna z największych korporacji transportowo-logistycznych A.P. Moeller-Maersk.

Od kanałów eksportu towarów rolnych zależy w dużym stopniu gospodarka całego kraju. Niestety, w maju całkowity eksport produktów rolnych z Ukrainy spadł o 3 proc. w porównaniu z kwietniem. Dobra wiadomość jest taka, że koleje ukraińskie zwiększyły w ciągu roku wolumen przewozów towarowych prawie o 20 proc.

Polecamy także: