Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych (DSA). Tym samym zablokował przepisy, które miały zapewnić ochronę użytkownikom internetu, w tym najmłodszym, przed szkodliwymi treściami publikowanymi przez największe platformy społecznościowe.
Polityczne, nie merytoryczne weto?
W uzasadnieniu decyzji Prezydent stwierdził, że ustawa umożliwiała cenzurę i ograniczenie wolności słowa przez rządowych urzędników. Krytycznie ocenił również przewidziane w przepisach prawo do odwołania się do sądu w sprawie blokady treści.
Z taką interpretacją nie zgadzają się eksperci. Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon, określiła decyzję jako „polityczne, a nie merytoryczne weto” i wskazała na realne problemy, których ustawa miała dotyczyć.
– Dziś nie mamy szybkiej i skutecznej ścieżki odwoławczej od cenzorskich decyzji wielkich platform – komentuje. – Absurdem jest, że nie możemy się w Polsce poskarżyć się na tak rażące naruszenia prawa, jak to, że wielkie platformy wpuszczają nawet 10-latki, a algorytmy zoptymalizowane na klikalność serwują im treści drastyczne, pornografię i instruktaże prowadzące do samookaleczeń czy zaburzeń odżywiania.
Ochrona dzieci nadal niepewna
Zawetowana ustawa miała m.in. umożliwić zgłaszanie naruszeń przez platformy takie jak TikTok czy YouTube do krajowego urzędu, zablokować treści nielegalne (np. dziecięcą pornografię, deepfejki z udziałem dzieci), a także zapewnić szybkie odblokowanie niesłusznie zbanowanych kont. Jak zwraca uwagę Katarzyna Szymielewicz, to ostatnie rozwiązanie przyjęto ponad politycznymi podziałami.
Fundacja Panoptykon skierowała też apel do Pierwszej Damy. Marta Nawrocka zwróciła uwagę na odpowiedzialność platform internetowych za bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników. Podkreśliła, że pełna ochrona dzieci w cyberprzestrzeni wymaga regulacji prawnych i konsekwentnego egzekwowania obowiązków przez platformy internetowe. Dodatkowo potrzebna jest długofalowa praca edukacyjna i społeczna.
„Szczególna odpowiedzialność spoczywa przy tym na właścicielach oraz operatorach platform społecznościowych, którzy […] mają realny wpływ na to, czy w tej przestrzeni rozpowszechniane są treści skrajnie szkodliwe, w tym związane z pornografią, zaburzeniami odżywiania czy zachowaniami suicydalnymi. Funkcjonowanie w przestrzeni cyfrowej powinno wiązać się nie tylko z osiąganiem korzyści ekonomicznych, lecz również z realną odpowiedzialnością za skutki prowadzonych tam działań” – czytamy w odpowiedzi na apel zainicjowany przez Panoptykon.
Polsce grożą kary za brak DSA
Odroczenie wdrożenia DSA może mieć też skutki finansowe. Przeciwko Polsce już toczy się postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Wcześniej, za opóźnione wdrożenie dyrektywy DSM, Polska została ukarana kwotą 8,3 mln euro.
– Uważam, że prezydenckie weto to decyzja fatalna nie tylko dla bezpieczeństwa osób małoletnich, ale także dla autonomii wszystkich użytkowników i użytkowniczek usług internetowych. Pozbawia ich ochrony przed przemocą instytucjonalną, z jaką mamy obecnie do czynienia w przestrzeni cyfrowej. To już trzecie, po reformie edukacji i usprawnianiu ustawy Lex Kamilek, weto wobec ustaw odnoszących się do budowania przyjaznych i bezpieczniejszych warunków życia i rozwoju – mówi dr Konrad Ciesiołkowicz, wiceprzewodniczący Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu osób poniżej 15 lat.
Co dalej z ustawą?
Sejm może jeszcze odrzucić weto prezydenckie, ale wymaga to 3/5 głosów wszystkich posłów. Dotąd jednak nie udało się to w przypadku żadnego z 20 zawetowanych przez Prezydenta Nawrockiego projektów.
Możliwe jest też złożenie nowego projektu ustawy. Sam Prezydent zapowiedział, że w ciągu dwóch miesięcy można przygotować lepsze przepisy.
– W dzisiejszym komunikacie Prezydenta oraz odpowiedzi Pierwszej Damy na nasz apel wybrzmiało, że samo wdrożenie DSA w Polsce jest potrzebne, a problemy, z którymi mierzymy się w Internecie, wymagają pilnej reakcji państwa. Tu widzę pole do współpracy. Dostrzegamy też gotowość szybkich działań – Prezydent wspomniał o dwóch miesiącach na przygotowanie lepszych przepisów. Mam nadzieję, że Prezydent ma dobry plan na wypracowanie politycznego kompromisu i wypełnienie luki po projekcie – komentuje Katarzyna Szymielewicz.
Tymczasem proces wdrożenia DSA w Polsce zaczyna się od nowa. Użytkownicy internetu nadal pozostają bez skutecznych narzędzi ochrony przed nadużyciami ze strony cyfrowych gigantów.