{"vars":{{"pageTitle":"IKZE czy wyższy próg PIT? Podatnicy mogą zyskać nawet tysiące złotych","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["deklaracja-pit","emerytury","finanse-osobiste","ikze","main","najnowsze","podatek-dochodowy","podatnicy","prog-podatkowy","progi-dochodowe","ulga-podatkowa","ulgi-podatkowe"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"24 kwietnia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"04","pagePostDateDay":"24","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745401}} }
300Gospodarka.pl

IKZE czy wyższy drugi próg podatkowy? Podatnicy mogą zyskać nawet tysiące złotych

Nawet 565 tys. Polaków może skorzystać z ulgi podatkowej w rozliczeniu PIT za 2025 rok dzięki wpłatom na IKZE – wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. To rozwiązanie pozwala jednocześnie obniżyć bieżący podatek i budować kapitał na przyszłą emeryturę.

Jednocześnie w debacie publicznej pojawił się projekt podniesienia drugiego progu podatkowego, który mógłby przynieść ulgę milionom podatników.

Ulga podatkowa wciąż mało popularna

Z dostępnych danych wynika, że zainteresowanie IKZE rośnie, ale nadal jest ograniczone. W rozliczeniu za 2024 rok z tej ulgi skorzystało 303,7 tys. podatników, którzy odliczyli łącznie ponad 2,1 mld zł.

Jednocześnie skala potencjalnych korzyści jest znacznie większa. W ubiegłym roku aż 3,8 mln Polaków musiało dopłacić podatek w łącznej wysokości ok. 4,9 mld zł. W wielu przypadkach część tej kwoty mogłaby zostać w kieszeni podatników, gdyby wcześniej zdecydowali się na wpłaty do IKZE.

IKZE obniża podatek i buduje oszczędności

– Rozliczenie PIT dla wielu osób kończy się koniecznością dopłaty, często niemałej kwoty. Tymczasem regularne wpłaty na IKZE nie tylko pomagają budować własny kapitał emerytalny, ale również realnie obniżają podatek dochodowy – zamiast dopłaty możemy nawet uzyskać zwrot podatku – mówi Anna Bąkała z zarządu TFI Allianz Polska.

Ekspertka zwraca uwagę, że wielu podatników podejmuje decyzję o wpłacie dopiero pod koniec roku, co ogranicza ich możliwości działania.

– Lepiej pomyśleć o założeniu IKZE w pierwszej połowie roku, aby wpłaty rozłożyć w czasie, a przy kolejnym rozliczeniu PIT cieszyć się z ulgi – dodaje.

Limity wpłat w 2026 roku

Z IKZE mogą korzystać zarówno osoby zatrudnione na etacie, jak i przedsiębiorcy. Wysokość możliwych do odliczenia wpłat zależy od formy zatrudnienia.

W 2026 roku limit wynosi:

Wpłat można dokonywać jednorazowo lub w kilku transzach w ciągu roku.

Emerytura pod presją demografii

Rosnące znaczenie IKZE wiąże się z obawami o wysokość przyszłych świadczeń z ZUS. Coraz więcej osób dostrzega potrzebę dodatkowego oszczędzania na emeryturę. A rozliczenie PIT to moment, w którym wielu podatników zaczyna analizować swoją sytuację finansową i szukać sposobów na jej poprawę.

W ramach IKZE można samodzielnie wybierać strategię inwestycyjną lub skorzystać z gotowych rozwiązań oferowanych przez instytucje finansowe.

– Niektóre instytucje finansowe oferują rozwiązania oparte na tzw. cyklu życia. W takim modelu strategia inwestycyjna jest dopasowywana do wieku oszczędzającego – mówi Anna Bąkała. Oznacza to, że na początku inwestowania większy nacisk kładzie się na wzrost kapitału, a z czasem strategia staje się bardziej zachowawcza.

Potencjał wciąż niewykorzystany

Eksperci wskazują, że liczba osób korzystających z IKZE mogłaby być kilkukrotnie wyższa. Barierą jest przede wszystkim brak wiedzy oraz odkładanie decyzji o oszczędzaniu na później. W efekcie wielu podatników traci możliwość obniżenia podatku i jednoczesnego budowania zabezpieczenia finansowego na przyszłość.

Rosnąca liczba użytkowników IKZE pokazuje jednak, że świadomość finansowa stopniowo rośnie. Ale czy równolegle z popularyzacją ulg pojawią się także zmiany systemowe, które obejmą szerszą grupę podatników?

Podniesienie drugiego progu PIT. Kto może zyskać?

Jednym z dyskutowanych pomysłów jest zmiana w konstrukcji podatku dochodowego. Projekt Polski 2050, który trafił do Sejmu, zakłada podniesienie drugiego progu podatkowego z 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie.

Oznaczałoby to, że większa część dochodu byłaby opodatkowana stawką 12 proc., a dopiero nadwyżka ponad 140 tys. zł objęta byłaby stawką 32 proc.

Taka zmiana miałaby szczególne znaczenie dla osób rozliczających się według skali podatkowej. To przede wszystkim pracownicy o wyższych dochodach, specjaliści i przedsiębiorcy na skali, którzy dziś często wpadają w wyższy próg nie z powodu skokowego wzrostu dochodów, lecz przez brak waloryzacji progów, które nie nadążają za realnym wzrostem płac.

Szacuje się, że w 2026 roku obecny drugi próg podatkowy może przekroczyć nawet 3 mln osób. W ich przypadku projektowana zmiana oznaczałaby rzeczywiste obniżenie podatku o około 4 tys. zł rocznie.

Proste rozwiązanie, ale kosztowne dla budżetu

Podniesienie drugiego progu podatkowego jest rozwiązaniem prostym konstrukcyjnie. Nie wprowadza nowych ulg ani dodatkowych warunków, a jedynie przesuwa granicę między stawkami podatkowymi.

W praktyce oznacza to, że premie, podwyżki czy awanse nie będą tak szybko powodowały wejścia w wyższy próg podatkowy.

Jednocześnie reforma nie jest neutralna dla finansów publicznych. Szacowany koszt dla budżetu państwa wynosi ok. 9 mld zł rocznie. Bez wskazania źródeł finansowania zmiana może być trudna do wdrożenia w obecnym kształcie.


Polecamy także: