{"vars":{{"pageTitle":"Nierówne zasady. Big techy rosną szybciej niż operatorzy telekomunikacyjni","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["alphabet","amazon","apple","big-tech","branza-telekomunikacyjna","dsa","google","komunikatory","meta","microsoft","najnowsze","najwazniejsze","ochrona-danych-osobowych","operatorzy-komunikacyjni","regulacje","rynek-telekomunikacyjny","telekomunikacja","uokik"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"31 marca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"31","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":745066}} }
300Gospodarka.pl

Big techy rosną szybciej niż operatorzy telekomunikacyjni. Korzystają na nierównych zasadach

Globalne platformy technologiczne konkurują z operatorami telekomunikacyjnymi, ale działają w mniej restrykcyjnym otoczeniu regulacyjnym – wynika z raportu Arthur D. Little. Konieczne jest ujednolicenie zasad dla podobnych usług, bo obecne różnice wpływają na konkurencyjność rynku.

Big techy wchodzą w obszary telekomów

Firmy takie jak Google, Meta, Apple, Amazon czy Microsoft rozwijają usługi, które w wielu przypadkach zastępują tradycyjne rozwiązania operatorów.

Komunikatory internetowe, jak WhatsApp czy Messenger, ograniczyły znaczenie SMS-ów. Z kolei aplikacje VoIP, takie jak Skype czy Zoom, przejęły część ruchu głosowego. Usługi streamingowe, w tym YouTube i Netflix, stały się alternatywą dla telewizji.

– Big techy są nieodzowną częścią naszej gospodarki i świata cyfrowego. Przyczyniły się też do ogromnego rozwoju tego sektora. W wielu obszarach są one wprost konkurentami operatorów telekomunikacyjnych. Naszym zdaniem w sposób oczywisty są też w dużej mierze partnerami, którzy korzystają z infrastruktury telekomunikacyjnej budowanej przez operatorów cyfrowych – mówi Mateusz Kowalczyk, dyrektor ds. doradztwa strategicznego z Arthur D. Little.

Dane finansowe pokazują różnicę

Pięć największych amerykańskich spółek technologicznych – Alphabet (właściciel Google), Amazon, Apple, Meta i Microsoft – osiągnęło w 2023 roku kapitalizację na poziomie 8,1 bln euro. Oznacza to wzrost o ponad 350 proc. od 2015 roku.

W tym samym czasie europejscy operatorzy telekomunikacyjni notowali spadki. Ich kapitalizacja spadała średnio o 1,8 proc. rocznie. Łącznie oznacza to spadek o około 15 proc. w latach 2014-2023.

Telekomy pod większą presją regulacyjną

Operatorzy telekomunikacyjni funkcjonują w rozbudowanym systemie regulacyjnym od ponad 20 lat. Muszą spełniać obowiązki w 34 obszarach wynikających z różnych aktów prawnych.

– W przypadku wielu usług, które są substytucyjne, operatorzy funkcjonują w znacznie bardziej rygorystycznym gorsecie prawnym. Mamy szereg regulacji, które operatorzy muszą spełniać: od regulacji konsumenckich, przez te związane z sektorem łączności, zarówno na rynku polskim, jak i europejskim, po szereg przepisów związanych z przetwarzaniem danych – tłumaczy Mateusz Kowalczyk.

Dodatkowe obowiązki wynikają m.in. z dyrektywy ePrivacy. Obejmują one m.in. poufność komunikacji, zarządzanie danymi o ruchu i lokalizacji czy retencję danych.

Jak wskazują autorzy raportu, wiele z tych obowiązków przez lata nie obejmowało firm technologicznych. Big techy przez lata były niemal poza zasięgiem krajowych regulatorów, bo zakres interwencji UOKiK czy UODO był mocno ograniczony przez brak narzędzi prawnych i kompetencji. Regulacje takie jak Digital Services Act czy Digital Markets Act są wdrażane stosunkowo od niedawna.

– Big techy mogły więc rozwijać swoje usługi w znacznie bardziej liberalnym środowisku regulacyjnym przez ponad 20 lat. Operatorzy natomiast funkcjonowali w dość sztywnym otoczeniu, co siłą rzeczy ograniczało ich zdolności w tym zakresie – mówi współautor raportu.


Polecamy również: Gdzie w Polsce nadal można kupić mieszkanie w rozsądnej cenie? Analiza rynku na przykładzie Gorzowa Wielkopolskiego


Zdaniem ekspertów podobne usługi powinny podlegać podobnym regulacjom. Ma to zapewnić równą konkurencję oraz jednolity poziom ochrony użytkowników.

– To, co z naszej perspektywy jest kluczowe, to żeby operatorzy cyfrowi – tam, gdzie to jest możliwe – mogli funkcjonować w podobnych ramach jak big techy. Nie musieliby tym samym konkurować, mając częściowo związane ręce dodatkowymi regulacjami – zwraca uwagę Mateusz Kowalczyk.

Jak dodaje, potrzebna jest też deregulacja części obowiązków nakładanych na operatorów.

Wysokie koszty dla operatorów

Autorzy raportu zwracają uwagę na zjawisko tzw. goldplatingu w Polsce, czyli rozszerzania przepisów unijnych przy ich wdrażaniu do prawa krajowego.

– Te same regulacje na poziomie unijnym są różnie doszczegółowiane w różnych krajach. W Polsce to może być na przykład kwestia obowiązków wysyłania informacji do użytkowników na nośniku trwałym czy szereg innych rzeczy, które są pozornie drobne, ale dodają złożoności środowisku operacyjnemu – mówi Mateusz Kowalczyk.

Polscy operatorzy telekomunikacyjni, oprócz dodatkowych obowiązków, ponoszą także istotne koszty fiskalne. W 2024 roku opłaty związane z korzystaniem z częstotliwości wyniosły blisko 2 mld zł.

Dodatkowo wpłaty do Funduszu Szerokopasmowego sięgnęły 134,8 mln zł, koszty wdrożenia PKE i UZNKE – 183,9 mln zł, a podatek CIT 19 proc. – 627,2 mln zł.

– Widzimy potencjał, żeby na przykład opłaty związane z aukcjami bardziej nakierować na reinwestycje i rozwój infrastruktury, a nie tylko na maksymalizację wpływów budżetowych w krótkim okresie. Szereg analiz pokazuje, że szybszy rozwój telekomunikacyjny to też większe wpływy dla budżetu długofalowo – wyjaśnia ekspert.

Rynek telekomunikacyjny potrzebuje zmian

Konieczne jest zarówno wyrównanie zasad konkurencji, jak i przegląd obciążeń regulacyjnych i fiskalnych.

– Kluczem jest tutaj wyważenie, na przykład zderegulowanie pewnych obszarów funkcjonowania operatorów. Jeżeli widzimy potrzebę zapewnienia większej prywatności danych czy też świadomości ochrony użytkowników, wtedy trzeba je zapewnić względem innych usług. To wszystko powinno być rozwiązywane w zależności od danego obszaru. Natomiast dla konkurencyjności lepszym rozwiązaniem jest pójście w stronę deregulacji – podsumowuje Mateusz Kowalczyk.

Jak dodaje, potrzebna jest też dywersyfikacja usług, przykładowo w obszarze rozwiązań chmurowych. Jesteśmy zbyt zależni od amerykańskich technologii, dlatego ekspert zaleca wykorzystanie europejskich systemów, tak, aby UE mogła konkurować w tym obszarze z big techami.


Przeczytaj także: