W tym i poprzednim roku konsumenci mogli zauważyć na półkach wyższe ceny kawy. Według raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” drożała dwucyfrowo. Jednak eksperci uważają, że okres gwałtownych podwyżek cen kawy dobiega końca. W drugiej połowie tego roku spodziewają się częstszych akcji rabatowych i dalszej stabilizacji cen.
Na giełdach kawa potaniała
W poszczególnych miesiącach okresu od maja ubiegłego roku do maja tego roku widać było dynamiczne wzrosty rok do roku średniej ceny kawy (uśredniona wartość cen regularnych i promocyjnych). Największe skoki odnotowano we wrześniu 2025 roku. Wówczas o 36,1 proc. w skali roku zdrożała kawa mielona, a rozpuszczalna – o 23 proc. Najniższe podwyżki wyniosły odpowiednio 10,7 proc. rok do roku (kwiecień 2026) i 6,6 proc. rok do roku (marzec 2026). Natomiast w maju br. ceny kawy mielonej wzrosły o 13,2 proc., a rozpuszczalnej spadły o 2,2 proc. w ujęciu rocznym. Dane pochodzą z cyklicznie publikowanego raportu pt. „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”.
– Sytuacja na rynku kawy zaczyna się odwracać, ale konsumenci w Polsce jeszcze przez pewien czas mogą tego nie odczuć na sklepowych półkach. Notowania arabiki są obecnie niższe rok do roku o około 11 proc., podczas gdy robusta lekko podrożała – o około 2 proc. To wyraźna zmiana względem 2024 roku i początku 2025 roku, kiedy oba gatunki notowały historyczne rekordy cenowe pod wpływem suszy w Brazylii, problemów pogodowych w Wietnamie oraz napięć logistycznych – komentuje dr Krzysztof Łuczak, główny ekonomista Grupy Blix.
Ceny kawy wzrosły przez zmiany klimatu
Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland zwraca uwagę na zaburzenia po stronie podaży surowca. Ostatnie sezony przyniosły słabsze zbiory u najważniejszych producentów kawy na świecie. Rynek coraz mocniej odczuwa skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak susze, nieregularne opady i wzrost temperatur. W praktyce oznacza to większą zmienność podaży oraz trwałe podniesienie kosztów produkcji surowca – szczególnie w przypadku arabiki, która ma większe znaczenie w segmencie kawy mielonej i premium.
Jak podkreśla ekspertka, dodatkowo istotną rolę odgrywa kurs dolara, bo kawa jest rozliczana w tej walucie. Osłabienie złotego automatycznie podbija koszty importu i przekłada się na ceny detaliczne.
– Porównanie danych detalicznych ze sklepów z sytuacją na giełdach surowcowych pokazuje bardzo wyraźnie, że rynek kawy działa z dużym opóźnieniem względem zmian notowań arabiki i robusty. To kluczowe dla zrozumienia obecnej sytuacji konsumentów w Polsce. Detal nadal odzwierciedla wcześniejszy szok kosztowy, a nie aktualną sytuację na rynku surowców. Sklepy i producenci sprzedają dziś kawę kupowaną wiele miesięcy temu po znacznie wyższych cenach kontraktowych. Ten mechanizm jest dobrze widoczny globalnie – stwierdza Karina Gręda z Hiper-Com Poland.
Z giełdowego wykresu na cenówkę długa droga
Mechanizm przenoszenia cen z giełd do sklepów działa z opóźnieniem. Dr Łuczak dodaje, że według analiz FAO około 80 proc. zmian cen surowca trafia do detalicznych cen kawy dopiero po 8-11 miesiącach. Pełny efekt może być odczuwalny nawet przez kilka lat. Dlatego obecny spadek cen arabiki może być widoczny dla konsumentów dopiero w drugiej połowie 2026 roku.
W opinii eksperta z Grupy Blix, bardziej prawdopodobny od gwałtownych obniżek cen jest scenariusz zwiększenia aktywności promocyjnej retailerów.
– Dane z raportu sugerują, że segment kawy mielonej pozostaje najbardziej wrażliwy na wzrost cen surowca arabiki, koszty logistyki, energii i opakowań, a także presję kosztową w produkcji premium. W praktyce konsumenci coraz mocniej odczuwają podwyżki w codziennych zakupach, bo kawa mielona jest produktem najczęściej kupowanym do domowego użytku. Z kolei segment kawy rozpuszczalnej wykazuje większą stabilność. To może oznaczać, że producenci wcześniej przerzucili koszty na klientów, rynek osiąga granicę akceptacji cenowej, a konsumenci zaczynają szukać tańszych alternatyw lub ograniczać zakupy – podają analitycy z platformy UCE Research.
Natomiast ekspert z Grupy Blix zwraca uwagę na analizy ekspertów rynku surowcowego. Oni podkreślają, że obecne spadki notowań arabiki wynikają przede wszystkim z oczekiwań lepszych zbiorów w Brazylii oraz oznak osłabienia globalnego popytu po rekordowych cenach z ostatnich miesięcy. Ponadto światowi eksperci mówią, że spodziewają się pod koniec tego roku nawet dwucyfrowych spadków rdr. Jednocześnie producenci podkreślają, że rynek nadal pozostaje bardzo podatny na pogodę i każda większa anomalia klimatyczna może szybko odwrócić trend.
– Rynek wysyła dziś sygnał, że najprawdopodobniej kończy się etap gwałtownych podwyżek cen kawy, ale nie oznacza to powrotu do poziomów sprzed kryzysu surowcowego. Konsumenci raczej zobaczą wolniejsze tempo wzrostów, więcej promocji i większą konkurencję cenową pomiędzy sieciami niż realny, trwały spadek cen na półkach – uważa Karina Gręda.
Przetasowania trendów na rynku
Jak stwierdza Julita Pryzmont, w kolejnych kwartałach można spodziewać się kilku wyraźnych trendów:
- Po pierwsze, będzie rosło znaczenie marek własnych sieci. Staną się tzw. bezpiecznikiem cenowym w sytuacji wysokich cen marek producentów.
- Po drugie, konsumenci będą częściej migrować między segmentami. Tym samym część gospodarstw domowych może ograniczać zakupy kaw premium i przechodzić do produktów bardziej ekonomicznych lub wybierać mniejsze opakowania.
- Po trzecie, coraz większą rolę odegra polityka promocyjna detalistów. Kawa staje się produktem strategicznym dla sieci handlowych, bo jest jedną z najbardziej zauważalnych pozycji w koszyku codziennych zakupów. Jej cena łatwo buduje opinie na ten temat, czy jest drogo, czy tanio w danym sklepie.
– Konsumenci już zaczynają zmieniać zachowania zakupowe. Widać większą wrażliwość na promocje, rosnące znaczenie marek własnych oraz migrację części klientów do tańszych segmentów. To będzie dodatkowo zwiększać presję na detalistów, by częściej wykorzystywać kawę jako produkt promocyjny przyciągający ruch do sklepów. To może pogłębić już i tak ostrą wojnę cenową, szczególnie obserwowaną wśród dyskontów – podsumowuje dr Krzysztof Łuczak.