Zakład ABB w Aleksandrowie Łódzkim dostarczy ponad 80 napędów przemysłowych oraz inne elementy infrastruktury do projektu Cape Station w stanie Utah. Instalacja realizowana przez Fervo Energy ma po pełnym uruchomieniu osiągnąć 500 MW mocy zainstalowanej i zasilać około 350 tys. amerykańskich gospodarstw domowych.
Wśród odbiorców energii ma być m.in. Google. Firma technologiczna szuka stabilnych źródeł energii, które mogą pracować niezależnie od pogody. Ma to znaczenie szczególnie przy rosnącym zapotrzebowaniu centrów danych, w tym tych wykorzystywanych do rozwoju sztucznej inteligencji. Projekt może pokazać, że geotermia nowej generacji jest stabilnym źródłem energii dla gospodarki, także dla centrów danych i firm technologicznych.
Cape Station ma zacząć generować czystą energię na przełomie 2026 i 2027 roku. Pełne uruchomienie zaplanowano na 2028 rok. Projekt ma wtedy stać się największą na świecie geotermalną instalacją nowej generacji pod względem mocy zainstalowanej.
Polska technologia pojedzie do Utah
W projekcie wezmą udział zespoły z Polski. Zakład napędów ABB w Aleksandrowie Łódzkim otrzymał zamówienia na ponad 80 napędów przemysłowych. To urządzenia, które będą sterować pompami geotermalnymi, które odpowiadają za obieg wody w instalacji.
Chłodzone powietrzem napędy z Aleksandrowa Łódzkiego mają regulować pracę pomp w zależności od bieżącego zapotrzebowania. Dzięki temu proces pompowania ma przebiegać płynniej i bardziej efektywnie.
– Zamówienia będziemy realizować na naszej nowo wybudowanej linii produkcyjnej napędów ACS8080. W ramach Grupy ABB zakład w Aleksandrowie Łódzkim posiada globalną odpowiedzialność za ten produkt. Stanowi to potwierdzenie naszych szerokich, lokalnych kompetencji. Nie ograniczamy się bowiem do montażu. Każde zamówienie realizujemy w formule „engineered to order”, angażując w proces zespół polskich inżynierów – mówi Bartłomiej Łaszek z biznesu Systemów Napędowych ABB w Polsce.
Formuła „engineered to order” oznacza, że urządzenia są projektowane i dostosowywane pod konkretne zamówienie. Nie chodzi więc tylko o seryjny produkt z taśmy, ale o rozwiązanie przygotowane pod wymagania danej instalacji.
Co dokładnie dostarczy ABB?
Na potrzeby Cape Station ABB dostarczy nie tylko napędy przemysłowe. W projekcie mają zostać wykorzystane także silniki średniego napięcia, generatory, niskonapięciowe centra sterowania silnikami oraz rozdzielnice średniego napięcia. Firma dostarczy również prefabrykowane stacje eHouse. To gotowe moduły techniczne, które można instalować w pobliżu odwiertów. Mają być przeznaczone m.in. do zabudowy falowników i rozdzielnic.
Napędy z Aleksandrowa mają też zabezpieczenia z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz funkcje konserwacji predykcyjnej – czyli monitorowania pracy urządzeń i przewidywania awarii jeszcze zanim do nich dojdzie. Operator może więc analizować parametry sprzętu na bieżąco, także z wykorzystaniem systemów chmurowych.
Czym jest geotermia nowej generacji?
Cape Station to projekt systemu geotermalnego nowej generacji, określanego skrótem EGS. W tradycyjnej geotermii wykorzystuje się naturalne zasoby gorącej wody znajdujące się pod ziemią. Problem polega na tym, że takie warunki występują tylko w określonych miejscach.
W przypadku EGS chodzi o rozszerzenie dostępu do energii geotermalnej. Fervo Energy wykorzystuje technologię tworzenia „sztucznych złóż”, czyli takich warunków pod ziemią, które pozwalają odbierać ciepło z gorących skał.
Woda jest wtłaczana pod wysokim ciśnieniem w suche, gorące skały na głębokości 3-5 km. Temperatura tych skał może przekraczać 250 stopni Celsjusza. Następnie gorąca woda krąży w zamkniętym obiegu i oddaje ciepło w wymiennikach.
Amerykański projekt wykorzystuje wiercenia poziome i szczelinowe. Dzięki temu instalacja może korzystać z zasobów geotermalnych, które wcześniej były trudne do wykorzystania. Według ABB technologia ogranicza też ingerencję w powierzchnię terenu.
Dlaczego ten projekt jest ważny dla energetyki?
Geotermia ma jedną przewagę nad wieloma innymi źródłami odnawialnymi: może pracować stale. Nie zależy od tego, czy wieje wiatr albo świeci słońce. To sprawia, że może być atrakcyjna dla przemysłu i dużych odbiorców energii.
W polskich warunkach geotermia najczęściej kojarzy się z ciepłem, ponieważ wykorzystuje naturalne wody geotermalne o temperaturze sięgającej zwykle kilkudziesięciu stopni Celsjusza. W Cape Station temperatura ma być na tyle wysoka, aby przekształcać ciepło w energię elektryczną na skalę przemysłową.
Docelowa moc zainstalowana projektu ma wynieść 500 MW. Dla porównania, według informacji ABB to tyle, ile wynosi moc nowego bloku energetycznego w Elektrowni Turów. Taka skala ma wystarczyć do zasilenia około 350 tys. gospodarstw domowych albo kilku bardzo dużych centrów danych AI.
Google i inni szukają stabilnej energii
Duże firmy technologiczne interesują się geotermią nowej generacji, bo centra danych zużywają dużo energii, a rozwój usług cyfrowych i sztucznej inteligencji zwiększa zapotrzebowanie na stabilne dostawy prądu.
Fervo Energy zakontraktowało dostawy m.in. dla Shell i Southern California Edison. Jednym z inwestorów jest Google, które traktuje geotermię jako alternatywę dla klasycznych odnawialnych źródeł energii w procesie dekarbonizacji.
Projekt Cape Station będzie uważnie obserwowany przez branżę, ponieważ może zmienić podejście do geotermii. Jeśli instalacja osiągnie zakładaną skalę, geotermia nowej generacji może stać się ważniejszym elementem miksu energetycznego.
Dla Polski ten projekt ma jeszcze jeden wymiar. Pokazuje, że technologie wytwarzane lokalnie mogą trafiać do inwestycji, które wyznaczają kierunek zmian w światowej energetyce.