Branża TSL mierzy się w 2026 r. z gwałtownym wzrostem kosztów paliwa – za jeden z najmocniej rosnących wydatków uznało je aż 93 proc. przewoźników w Finansowym Indeksie Branży TSL 2026 Transcash.eu. Rok wcześniej ten problem wskazywało „zaledwie” 22,5 proc. firm przewozowych. Branża odpowiedziała podnoszeniem stawek transportowych, jednak nie zatrzymało to pogorszenia płynności finansowej ani słabych ocen własnej kondycji.
Presja kosztowa dotyczy również spedycji. W tej grupie rosnące wydatki na paliwo wskazało prawie 63 proc. badanych, podczas gdy rok wcześniej było to 18,5 proc.
Według Anny Niedźwieckiej, kierownik ds. sprzedaży i obsługi klienta w Transcash.eu, tegoroczny skok kosztów wiąże się z blokadą cieśniny Ormuz, będącą efektem konfliktu amerykańsko-irańskiego.
– To ogromny wzrost w stosunku do poprzedniego roku, gdy ten koszt za najbardziej dotkliwy uznało odpowiednio 22,5 proc. przewoźników i 18,5 proc. spedycji. Tak drastyczne podwyżki cen tego kluczowego dla branży zasobu to klasyczny efekt „czarnego łabędzia”, którym dla przewoźników okazała się blokada cieśniny Ormuz, będąca pokłosiem trwającego do dziś konfliktu amerykańsko-irańskiego – mówi Anna Niedźwiecka.
Paliwo uderza w płynność przewoźników
Droższe tankowanie szybko przeniosło się na finanse firm. Pogorszenie płynności odczuła ponad połowa badanych przewoźników. Rok wcześniej podobny problem deklarowało 36 proc.
Płynność finansowa mówi o tym, czy przedsiębiorstwo ma wystarczająco dużo środków, aby regulować bieżące zobowiązania i należności. Firma może więc mieć zlecenia i przychody, a jednocześnie znaleźć się pod dużą presją, jeśli pieniądze wpływają zbyt późno wobec terminów jej własnych płatności.
Przewoźnicy próbują przerzucić część rosnących kosztów na klientów. W pierwszych miesiącach 2026 r. wzrost stawek transportowych zauważyła połowa badanych firm przewozowych. W całym 2025 r. jakiekolwiek podwyżki odczuwało tylko 20 proc.
Wyższe ceny usług nie wystarczyły jednak, by poprawić nastroje. Blisko 44 proc. przewoźników ocenia obecną sytuację finansową całego sektora jako złą. Taką opinię ma również 35 proc. przedstawicieli spedycji.
Co trzeci przewoźnik źle ocenia własne finanse
Pesymizm dotyczy również sytuacji poszczególnych przedsiębiorstw. Jedna trzecia przewoźników źle ocenia stan własnych finansów, a 35 proc. spodziewa się jej dalszego pogorszenia w najbliższych miesiącach.
Trudną sytuację pokazują także dane o niewypłacalności. Według Eurostatu w II kwartale 2026 r. liczba niewypłacalności w europejskim sektorze transportu i gospodarki magazynowej zwiększyła się o 11,4 proc. Tylko że Polska w ostatnim kwartale poszła w przeciwnym kierunku – liczba niewypłacalności spadła o 16,4 proc. kwartał do kwartału.
Anna Niedźwiecka przestrzega jednak przed interpretowaniem tego wyniku jako wyraźnej poprawy.
– Na naszym rynku liczba niewypłacalności spadła w stosunku do poprzedniego kwartału aż o 16,4 proc., choć mowa nie o poprawie, ale o powolnym wychodzeniu z dołka – tłumaczy ekspertka Transcash.eu.
Obecny spadek nastąpił po bardzo silnym pogorszeniu sytuacji na przełomie 2025 i 2026 r. Między IV kwartałem ubiegłego roku a I kwartałem tego roku liczba niewypłacalności w polskiej branży TSL wzrosła o ponad 200 proc. Wskaźnik zwiększył się wtedy z 79,3 do 244 punktów. Po ostatnim spadku wynosi 204 punkty. Zatem branża TSL zeszła z bardzo wysokiego poziomu niewypłacalności, ale nie wróciła do sytuacji sprzed gwałtownego pogorszenia.
Międzynarodowy transport traci na atrakcyjności
Kolejny sygnał płynie z rynku przewozów międzynarodowych. Pod koniec lipca 2026 r. związek Transport i Logistyka Polska opublikował zestawienie przygotowane na podstawie danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Od początku roku liczba przedsiębiorstw mających licencję wspólnotową, która pozwala wykonywać międzynarodowy transport drogowy na rynku UE, zmniejszyła się o 644. Od początku 2023 r. ubyło około 2200 takich firm. Mimo spadków licencję nadal posiada ponad 43 tys. polskich przedsiębiorstw.
Co spowodowało takie ostrożne podejście? Przyczyną może być rentowność zleceń zagranicznych. Blisko 46 proc. przewoźników ocenia ją jako niską lub bardzo niską, a kolejne 42,5 proc. jako średnią.
Inaczej sytuację widzą firmy spedycyjne. W tej grupie 55,7 proc. respondentów określa rentowność działalności międzynarodowej jako średnią. Prawie 19 proc. uważa, że zagraniczna współpraca przynosi duże zyski. Wśród przewoźników wysoką rentowność takich kontraktów deklaruje jedynie 9 proc.
Rozbieżność między ocenami przewoźników i spedycji pokazuje, że nawet w jednej branży skutki wzrostu kosztów nie rozkładają się równomiernie.
– Trudno spodziewać się odwrotu od zleceń zagranicznych, ale w realiach presji kosztowej o ich przyjęciu lub odrzuceniu musi decydować twarda kalkulacja – mówi Jarosław Roślicki, kierownik ds. sprzedaży korporacyjnej w Transcash.eu.
Mocny gracz, który liczy każdą złotówkę
Polska nadal jest liderem europejskiego rynku przewozów. Mimo to skala działalności nie chroni przedsiębiorstw przed rosnącymi kosztami, pogorszeniem płynności i presją na rentowność kontraktów. Z jednej strony firmy podnoszą stawki transportowe, a z drugiej wydatki na paliwo rosną na tyle szybko, że ponad połowa przewoźników odczuwa już problemy z płynnością. Do tego dochodzą wysokie poziomy niewypłacalności oraz malejąca liczba przedsiębiorstw posiadających licencje na transport międzynarodowy.
Finansowy Indeks Branży TSL 2026 powstał na podstawie ankiet wypełnianych przez przedstawicieli sektora. Raport analizuje m.in. terminy płatności i opóźnienia, koszty prowadzenia działalności, marże, stawki transportowe, rentowność kontraktów oraz sytuację finansową przewoźników i spedycji.