{"vars":{{"pageTitle":"Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w logistykę i paliwa, a złoto zyskuje","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["branza-transportowa","branza-tsl","branza-turystyczna","cena-zlota","ceny-ropy","goldsaver","handel-miedzynarodowy","kurs-zlota","lng","lancuchy-dostaw","main","makroekonomia","metale-szlachetne","najnowsze","polnocna-izba-gospodarcza","srebro","zloto"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"2 marca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"02","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":744482}} }
300Gospodarka.pl

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w logistykę i paliwa, a złoto zyskuje

Eskalacja konfliktu między Iranem a Izraelem oraz atak USA i Izraela na cele w Iranie wywołały natychmiastową reakcję rynków finansowych. Inwestorzy przenoszą kapitał do bezpiecznych aktywów, a cena złota rośnie do najwyższych poziomów od kilku tygodni. Jednocześnie przedsiębiorcy w Polsce analizują możliwe skutki dla cen paliw, łańcuchów dostaw i sektora TSL.

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w Europę

Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, zwraca uwagę, że skali konsekwencji nie da się jeszcze precyzyjnie oszacować. Nie ma jednak wątpliwości, że skutki odczuje cała Europa, a więc także Polska.

– Polska sprowadza LNG z Kataru, bliski wschód jest także źródłem dostaw ropy dla polskich producentów. Przed nami więc kolejny czas dużej niestabilności w sektorze TSL i w globalnej logistyce. Jeżeli ceny ropy i gazu wzrosną, to demokratycznie negatywne konsekwencje gospodarcze dotykać będą wszystkich firm, bo ceny paliw są odczuwalne zarówno dla gigantów jak i dla firm sektora MŚP – tłumaczy Hanna Mojsiuk.

Jej zdaniem nie można automatycznie zakładać globalnej recesji, wielkiego kryzysu czy zapaści gospodarczej. To dlatego, że po pandemii i wojnie w Ukrainie odporność polskich firm wzrosła, tak samo jak gotowość do radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

– Musimy jednak pamiętać, że rok 2026 miał być czasem uspokojenia gospodarczego, a tymczasem cały czas sytuacja geopolityczna jest rozhuśtana, a kolejne konflikty tylko oddalają nas od upragnionego spokoju – mówi prezes Północnej Izby Gospodarczej.

Kluczowe będą najbliższe dni i odpowiedź na pytanie, czy konflikt przełoży się na trwały wzrost cen ropy i LNG oraz ewentualne zakłócenia łańcuchów dostaw.

Konflikt może również wpłynąć na ruch turystyczny. Dubaj, Abu Zabi czy Katar w ostatnich latach zyskały na znaczeniu wśród europejskich turystów, w tym Polaków. Można spodziewać się wyraźnego spadku wyjazdów z Polski do Dubaju, co odbije się na wynikach biur podróży. Jednocześnie część klientów może przenieść swoje plany wakacyjne do Europy, uznając ją za bezpieczniejszą alternatywę.

Złoto znów wybija do góry

Równolegle do reakcji przedsiębiorców widać wyraźną odpowiedź rynków finansowych. Cena złota w poniedziałek rano wzrosła do ponad 5410 dolarów za uncję w notowaniach spot – to najwyższy poziom od ponad czterech tygodni.

– Obserwujemy klasyczną reakcję rynku na nagłą eskalację konfliktu geopolitycznego. Złoto od wieków pełni rolę bezpiecznej przystani i w momentach takich jak ten natychmiast przyciąga kapitał, który opuszcza bardziej ryzykowne aktywa. Obecny wzrost cen to bezpośredni efekt gwałtownego wzrostu niepewności globalnej – mówi Michał Tekliński, ekspert rynku metali szlachetnych Goldsaver i Goldenmark.

Jak dodaje analityk, inwestorzy nie reagują tylko na wydarzenia militarne na Bliskim Wschodzie. Patrzą szerzej i obawiają się zakłóceń w dostawach ropy, destabilizacji regionu oraz wpływu konfliktu na inflację, politykę monetarną i globalny handel. Jak dodaje Tekliński, to właśnie takie czynniki historyczne były najsilniejszym katalizatorem wzrostów cen złota.

Konflikt wpłynął również na logistykę handlu kruszcem. Wstrzymanie części transportu fizycznego złota przez Dubaj – jedno z kluczowych centrów handlu – dodatkowo ogranicza podaż i wzmacnia presję wzrostową.

Zyskuje także srebro, którego cena wzrosła w okolice 95 dolarów za uncję. Obecna sytuacja wpisuje się w długoterminowy trend wzrostowy na rynku metali szlachetnych, napędzany przez napięcia geopolityczne i niepewność co do globalnego systemu finansowego.

– Srebro, które historycznie reaguje bardziej dynamicznie niż złoto, potwierdza zmianę sentymentu inwestorów. To wyraźny sygnał, że rynek wszedł w fazę podwyższonego popytu na aktywa zabezpieczające – mówi Tekliński. – W przeciwieństwie do walut czy obligacji, wartość złota czy srebra nie zależy od decyzji politycznych ani stabilności pojedynczej gospodarki. Obecne wydarzenia są podręcznikowym przykładem tego mechanizmu.

Co dalej z rynkami?

Zdaniem eksperta dalszy kierunek notowań złota będzie zależał od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie.

– Jeśli napięcia będą się utrzymywać lub eskalować, złoto może kontynuować wzrosty i ponownie testować swoje historyczne maksima. W przypadku deeskalacji możliwa jest krótkoterminowa korekta, jednak fundamenty rynku pozostają silne, a zainteresowanie metalami szlachetnymi utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie – dodaje Michał Tekliński.

Natomiast dla polskiej gospodarki kluczowe będą ceny surowców energetycznych oraz stabilność łańcuchów dostaw.


Polecamy również: