Dwie trzecie właścicieli mikrofirm w Polsce samodzielnie zajmuje się reklamą swojej działalności. Choć takie podejście bywa postrzegane jako oszczędność, w praktyce często oznacza działania prowadzone intuicyjnie, bez analityki i strategicznego planowania.
Z badania „Marketing w skali mikro – co działa i ile to kosztuje” wynika, że dla wielu przedsiębiorców obszary takie jak SEO, mierzenie efektów czy automatyzacja kampanii są trudne do opanowania. Badanie przeprowadziła firma IMAS International w październiku 2025 roku na zlecenie firmy faktoringowej NFG. Pokazuje, jak mikroprzedsiębiorcy podchodzą do marketingu, kto reklamuje się najczęściej i gdzie pojawiają się największe luki kompetencyjne.
Reklama głównie na własną rękę
Według badania 62 proc. mikrofirm prowadzi działania reklamowe, z czego 38 proc. robi to regularnie, a co czwarta firma – okazjonalnie. Aż 82 proc. reklamujących się przedsiębiorców nie korzysta z usług agencji marketingowych. W tej grupie 65 proc. właścicieli osobiście odpowiada za promocję firmy.
Aktywność reklamowa nie jest rozłożona równomiernie. Częściej reklamują się kobiety niż mężczyźni, a największą skłonność do działań marketingowych wykazują najmłodsi przedsiębiorcy. W grupie wiekowej 18-24 lata reklamuje się 81 proc. mikrofirm, podczas gdy wśród osób powyżej 60. roku życia – tylko 40 proc.
Gastronomia liderem, B2C wyprzedza B2B
Najbardziej aktywne reklamowo są mikrofirmy z gastronomii – aż 91 proc. z nich prowadzi działania promocyjne. Wysoki odsetek notuje także produkcja, gdzie reklamuje się 85 proc. podmiotów, oraz transport – 67 proc. firm.
Znaczenie ma również model biznesowy. W sektorze B2C reklamuje się ponad dwie trzecie mikroprzedsiębiorstw, podczas gdy w B2B – niespełna połowa.
– Firmy oferujące usługi lub produkty konsumentom, czyli tak zwany sektor B2C, po prostu czuje reklamę. Ponad dwie trzecie z nich wie, że tylko w ten sposób może pozyskać klienta. Natomiast w sektorze kierującym ofertę do biznesu, czyli B2B, jest to mniej niż połowa, bo zaledwie 47 procent. Wolą też oddać stery agencji, bo ten rynek siłą rzeczy wymaga bardziej profesjonalnej komunikacji. W B2B liczą się także trochę inne kwestie niż reklama, a mianowicie: rekomendacje klientów i kontrahentów, jakość obsługi, poziom świadczonych usług. Takie rzeczy mają ogromną wartość i jeśli są dobrze oceniane, to stanowią dla firmy lepszą promocję niż billboardy w mediach społecznościowych – komentuje Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG i serwisu Fakturatka.pl.
Media społecznościowe zamiast strategii
Przedsiębiorcy, którzy prowadzą marketing samodzielnie, najlepiej oceniają swoje kompetencje w zakresie prowadzenia profili firmowych w mediach społecznościowych oraz tworzenia treści i kreacji. W obu przypadkach pozytywnie ocenia się 69 proc. badanych.
Gorzej wypada reklama płatna w internecie oraz planowanie kampanii i budżetu – tu swoje umiejętności odpowiednio 58 i 57 proc. ocenia pozytywnie. Jeszcze większe trudności sprawiają SEO, analityka, e-mail marketing czy automatyzacje. W tych obszarach rośnie liczba osób, które nie potrafią nawet ocenić swojego poziomu przygotowania, co sugeruje działania prowadzone metodą prób i błędów.
– Przedsiębiorcom wyraźnie brakuje specjalistycznego wsparcia lub wiedzy w bardziej zaawansowanych działaniach. Przedsiębiorcy koncentrują się głównie na mediach społecznościowych czy tworzeniu treści i kreacji, wykazują natomiast duże braki w analityce, SEO czy e-mail marketingu. Co czwarty przyznaje, że nie ma przygotowania do tworzenia krótkich form wideo, a co piątemu doskwiera brak wiedzy o planowaniu kampanii i budżetu czy prowadzeniu kampanii płatnych w Internecie, a przecież to jest de facto podstawą skuteczności podejmowanych działań – dodaje Emanuel Nowak.
Pozorne oszczędności mogą dużo kosztować
Autorzy raportu zwracają uwagę, że samodzielne prowadzenie marketingu nie zawsze oznacza realne oszczędności. Bez mierzenia efektów i odpowiedniej wiedzy kampanie mogą pochłaniać budżet bez oczekiwanego zwrotu.
– W tej sytuacji zawsze trzeba przekalkulować, czy bardziej opłaca się to robić własnym sumptem, czy skorzystać ze wsparcia. Jeśli natomiast współpraca z agencją nie wchodzi w grę, warto przeznaczyć trochę pieniędzy na szkolenia, aby zdobyć potrzebną wiedzę. Sama bowiem intuicja czy determinacja nie wystarczą do osiągnięcia celu. Zamiast tego mogą generować dodatkowe wydatki i ostatecznie przynieść finansowe rozczarowanie – podsumowuje ekspert NFG.
Badanie objęło 507 mikrofirm z całej Polski i zostało zrealizowane metodą CAWI. Wyniki pokazują, że marketing w mikroprzedsiębiorstwach coraz częściej staje się obowiązkiem właściciela, ale jednocześnie pozostaje obszarem pełnym niewykorzystanego potencjału.