Sprzedaż mieszkań na siedmiu największych polskich rynkach sięgnęła w lipcu blisko 4,4 tys. lokali. To drugi najlepszy miesięczny wynik sprzedaży w 2026 roku – wynika z Barometru Cen Mieszkań portalu Tabelaofert. Większą liczbę sprzedanych lokali odnotowano w styczniu (o około 100 lokali). W porównaniu z lipcem ubiegłego roku sprzedaż mieszkań była wyższa o około 36 proc. Zdaniem ekspertów lipcowy wynik potwierdził wcześniejsze sygnały poprawy koniunktury.
Warszawa, Wrocław, Trójmiasto, Kraków, Poznań, Łódź i Katowice – te miasta przeanalizował portal Tabelaofert. Dzięki dużej podaży ceny zostały na stabilnym poziomie. We wspomnianych miastach średnia cena w lipcu wyniosła 16 117 zł za m². Oznacza to, że względem czerwca ceny wzrosły o 0,2 proc. Jak podaje Tabelaofert, od początku roku wzrost wyniósł 2,3 proc. To potwierdza, że mimo poprawy sprzedaży rynek nadal jest w fazie stabilizacji cen.
Sprzedaż mieszkań mocno wzrosła w trzech miastach
To Poznań był miastem, gdzie odnotowano największą zmianę, jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań. W lipcu klienci kupili tam ponad dwa razy więcej nowych mieszkań niż miesiąc wcześniej.
„Skala odbicia jest imponująca, choć trzeba pamiętać, że czerwiec był wyjątkowo słabym miesiącem na poznańskim rynku pierwotnym – sprzedaż spadła wtedy o ponad 40 proc. Lipcowy wynik oznacza więc przede wszystkim powrót klientów po bardzo słabym początku wakacji” – podaje Tabelaofert.
Podobnie imponujące wyniki są w Trójmieście i Katowicach. W tych miastach sprzedaż wzrosła o blisko 50 proc. w ujęciu miesięcznym.
„Szczególnie interesująca jest sytuacja Katowic, ponieważ poprawa sprzedaży nastąpiła tam mimo bardzo wysokiego poziomu podaży i dużej konkurencji między deweloperami. Na tle pozostałych rynków słabiej wypadły Warszawa i Kraków. W stolicy liczba nabytych mieszkań nieznacznie spadła, natomiast w Krakowie spadek wyniósł kilkanaście procent” – czytamy w komunikacie.
Podaż nadal wyprzedza popyt
W ubiegłym miesiącu do sprzedaży trafiło blisko 4,6 tys. nowych mieszkań. Najwięcej nowych lokali wprowadzono w Warszawie – prawie 1,5 tys. – oraz w Trójmieście, gdzie na rynek trafiło blisko 1,2 tys. mieszkań. Skala nowej podaży była jednak nadal większa niż sprzedaż, pomimo silnego wzrostu liczby sprzedanych lokali.
Różnica pomiędzy liczbą mieszkań wprowadzonych do oferty a liczbą lokali kupionych przez klientów wyniosła jednak tylko niespełna 200 mieszkań. Dla porównania jeszcze w kwietniu nowa podaż przewyższała sprzedaż o ponad 1,3 tys. lokali.
Pula dostępnych mieszkań w analizowanych miastach pod koniec lipca wynosiła prawie 70 tys. nowych lokali. Coraz większą część tej oferty stanowią lokale gotowe do odbioru – odpowiadały już za 25,6 proc. wszystkich dostępnych mieszkań. Najwyższy udział gotowych lokali odnotowano w Łodzi, gdzie zbliża się on do 40 proc., a w Katowicach gotowe jest co trzecie oferowane mieszkanie. Najmniejszy udział takich lokali występuje w Trójmieście – około 15 proc. tamtejszej oferty.
Ceny mieszkań trzymają się stabilnie? Zależy, jak spojrzeć
Żadne z siedmiu miast nie odnotowało znaczących zmian średnich cen mieszkań. Największy lipcowy wzrost pojawił się w stolicy Górnego Śląska – tu średnia cena ofertowa wzrosła o 1,1 proc. i to nie przez zmiany w cennikach. Zmieniła się struktura dostępnej oferty: szybciej sprzedawały się tańsze mieszkania, przez co na rynku zostało więcej droższych lokali.
Jak informuje Tabelaofert, na pozostałych rynkach miesięczne zmiany średnich cen mieściły się w przedziale ±1 proc. Znacznie większe różnice widać, jeśli dane zestawimy z cenami z końca 2025 roku. W przypadku Wrocławia średnia cena wzrosła o 4,8 proc. i był to rekordowy wzrost. W stolicy natomiast mieszkania stały się droższe o 3,3 proc. Na przeciwnej stronie skali znalazła się Łódź ze średnią ceną niższą o 2 proc. niż pod koniec ubiegłego roku.
W segmencie popularnym zmiany cen były jeszcze mniejsze niż na całym rynku. W większości analizowanych miast miesięczne wahania nie przekraczały 0,5 proc. Wyjątkiem była Łódź, gdzie średnia cena mieszkań z segmentu popularnego spadła o około 1 proc. Katowice ponownie wyróżniały się wzrostem, ale również tutaj był on w dużej mierze efektem zmian w strukturze dostępnej oferty, a nie szerokich podwyżek cenników.
Polecamy również: Aneks do kredytu może wrócić podczas procesu z bankiem. Te zapisy trzeba sprawdzić
– Lipiec był dobrym miesiącem sprzedażowo, ale nie zmienia to faktu, że rynek nadal funkcjonuje przy bardzo wysokiej podaży i dużej konkurencji o klienta. To właśnie dlatego nie spodziewam się, żeby jeden mocny miesiąc uruchomił falę podwyżek cen. Indeks Nastrojów Deweloperów pokazuje, że branża odzyskuje wiarę w sprzedaż, ale po stronie cen pozostaje ostrożna. I to jest racjonalne podejście. Przy tak szerokiej ofercie próba szybkiego podnoszenia cen mogłaby bardzo łatwo ponownie wydłużyć decyzje zakupowe i osłabić sprzedaż. Obecny poziom cen wydaje się dziś akceptowalny dla kupujących, a dla deweloperów najważniejsze będzie utrzymanie tempa sprzedaży, nie maksymalizowanie ceny za wszelką cenę. Zwłaszcza że sytuacja na rynkach regionalnych nie jest tak dobra jak np. w Warszawie – mówi założyciel portalu Tabelaofert Robert Chojnacki.
Analiza została przygotowana na podstawie wewnętrznego monitoringu rynku pierwotnego prowadzonego przez dział analiz Tabelaofert. Badanie obejmuje około 3 tys. inwestycji obejmujących ponad 100 tys. mieszkań. Monitoring prowadzony jest zarówno w największych miastach wojewódzkich, jak i w miejscowościach tworzących aglomeracje największych ośrodków miejskich. Dane aktualizowane są w systemie miesięcznym, kwartalnym oraz półrocznym, w zależności od analizowanego zakresu rynku.