{"vars":{{"pageTitle":"NBP zwiększa rezerwy złota. Polska chce wejść do światowej czołówki","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["aktywa-rezerwowe","banki","banki-centralne","cena-zlota","goldsaver","inwestorzy","inwestowanie","kurs-zlota","main","najnowsze","narodowy-bank-polski","nbp","sytuacja-geopolityczna","zloto"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"20 stycznia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"01","pagePostDateDay":"20","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":743806}} }
300Gospodarka.pl

NBP zwiększa rezerwy złota. Polska chce wejść do światowej czołówki

Narodowy Bank Polski ogłosił decyzję o dalszym zwiększeniu rezerw złota do poziomu 700 ton. To efekt przyjęcia propozycji prezesa Adama Glapińskiego przez zarząd banku centralnego. Decyzja zbiega się z dotąd nienotowanymi poziomami cen złota.

– Narodowy Bank Polski podjął decyzję o dalszym zwiększeniu rezerw złota do poziomu 700 ton. Dzięki temu Polska znajdzie się w elitarnej dziesiątce państw o największych zasobach złota na świecie – powiedział Glapiński.

Na koniec 2025 roku Polska dysponowała 550 tonami złota, co dawało jej 12. miejsce na liście największych bankowych rezerw kruszcu. Ambitny cel zwiększenia zapasów o kolejne 150 ton wpisuje się w obserwowany globalnie trend dążenia banków centralnych do wzmacniania swoich rezerw w bezpiecznych aktywach.

Rekordowe ceny i silny popyt

Kiedy NBP decyduje o skupie większej ilości złota, kruszec notuje rekordowe poziomy na światowych rynkach. Na początku stycznia cena złota sięgnęła 4690 dolarów za uncję, ustanawiając nowe historyczne maksimum. Również srebro zanotowało rekordowe poziomy, zbliżając się do 94 dolarów za uncję. To bezprecedensowa reakcja rynków na eskalację napięć geopolitycznych i handlowych.

Wzrost notowań to rezultat narastających napięć geopolitycznych i ryzyka nowej wojny handlowej, związanych m.in. z polityką taryfową administracji Donalda Trumpa wobec Europy.

– Groźba ceł i eskalacja konfliktów międzynarodowych kierują kapitał inwestorów w stronę tzw. bezpiecznych przystani, do których tradycyjnie należy złoto – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Geopolityka znów miesza na rynku metali szlachetnych

Katalizatorem wzrostów są napięcia geopolityczne w wielu punktach globu. Eskalacja sytuacji w Iranie, groźby blokady cieśniny Ormuz, agresywna retoryka administracji USA oraz bezprecedensowe dyskusje o możliwej aneksji Grenlandii – to wszystko wywołuje falę masowego popytu na złoto.

Jednym z kluczowych czynników są też narastające obawy o niezależność Rezerwy Federalnej USA. Po ujawnieniu przez Jerome’a Powella informacji o możliwych zarzutach karnych związanych z kosztami renowacji siedziby Fed rynki zareagowały nerwowo. Szef Fed otwarcie zasugerował, że sprawa może być formą politycznej presji – co dodatkowo podkopuje zaufanie do instytucji.

Sytuację dodatkowo pogorszyły słabe dane z amerykańskiego rynku pracy. W grudniu 2025 roku w USA powstało zaledwie 50 tys. nowych miejsc pracy, znacząco poniżej oczekiwań. To wzmocniło przekonanie, że w 2026 roku Fed będzie zmuszony do dalszych obniżek stóp procentowych.

Prognozy dla złota? Ma być drożej

Tylko w pierwszej połowie stycznia złoto przebiło swoje rekordy już trzy razy. Natomiast w 2025 roku złoto ustanowiło 54 historyczne maksima. Banki centralne, w tym NBP, odpowiadają za istotną część popytu na kruszec. Traktują go jako zabezpieczenie przed inflacją i niepewnością geopolityczną.

Analitycy coraz śmielej mówią o dalszych wzrostach. Citigroup i Metals Daily prognozują, że poziom 5000 dolarów za uncję złota może zostać osiągnięty już w pierwszym kwartale 2026 roku, a srebro może dojść do 100 dolarów.

Ross Norman z Metals Daily zakłada średnią cenę złota w całym roku na poziomie 5375 dolarów, z możliwym maksimum sięgającym nawet 6400 dolarów za uncję. To oznaczałoby dalszy wzrost o ponad 35 proc. z obecnych poziomów.

– Nawet jeśli po drodze pojawią się korekty, fundamenty tej hossy pozostają nienaruszone – uważa Tekliński. – Banki centralne, napięcia geopolityczne i erozja zaufania do walut fiducjarnych tworzą mieszankę, która sprzyja metalom szlachetnym.

Rozbudowa rezerw złota to strategiczna decyzja NBP, która wpisuje się w szerszą politykę bezpieczeństwa finansowego. Glapiński podkreślał wcześniej, że złoto wzmacnia wiarygodność kraju jako partnera gospodarczego i wspiera stabilność systemu finansowego. To też element politycznego komunikatu: jesteśmy krajem stabilnym, niezależnym i przygotowanym na czasy niepewności. Obecne rezerwy NBP są już przechowywane głównie w kraju, a nie w zagranicznych skarbcach.


Polecamy również: