{"vars":{{"pageTitle":"Jakie stopnie dostanie polska gospodarka? Prognozy Pekao na 2026 r.","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["analiza-makroekonomiczna","bank-pekao","cpk","finanse-publiczne","gospodarka-polski","inflacja-2026","inwestycje-publiczne","main","makroekonomia","najnowsze","polityka-fiskalna","prognozy-makroekonomiczne","rynek-pracy","stopy-procentowe","ukraina"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"28 stycznia 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"01","pagePostDateDay":"28","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":743938}} }
300Gospodarka.pl

Ekonomiści prognozują mocny 2026 rok. Polska w europejskiej czołówce wzrostu

Polska gospodarka w 2026 roku może należeć do najszybciej rozwijających się w Europie. Ekonomiści Banku Pekao prognozują około 4-proc. wzrost PKB, solidny realny wzrost wynagrodzeń i inflację wyraźnie poniżej celu NBP. W swoim najnowszym raporcie porównują kondycję makroekonomiczną kraju do arkusza ocen – z wyraźną przewagą dobrych i bardzo dobrych not.

– Każdy prymus ma stopnie w dzienniku ocen. Prognozy dla Polski na 2026 r. wyglądają jak wyciąg z takiego dziennika – komentuje Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao S.A.

Jak dodaje, dynamika PKB zasługuje na „czwórkę, może nawet z plusem”, podczas gdy wzrost płac to „mocna piątka”. Stopy procentowe pozostaną powyżej 3 pp., a inflacja obniży się tak, żeby z przodu była maksymalnie dwójka. Ekonomiści Pekao zakładają, że w 2026 roku Polska osiągnie wzrost gospodarczy na poziomie około 4 proc., co uplasuje ją w ścisłej czołówce europejskich gospodarek.

Inwestycje drugim filarem wzrostu

Jednym z kluczowych motorów koniunktury mają być inwestycje. – Inwestycje w tym roku wyraźnie przyspieszą, stając się równorzędnym dla konsumpcji prywatnej motorem wzrostu gospodarczego – prognozuje Karol Pogorzelski z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao.

W 2026 roku do gospodarki trafią środki z części grantowej KPO w wysokości 24 mld euro, które już widać w rachunkach narodowych oraz w planach inwestycyjnych samorządów. Te mają wzrosnąć w ujęciu rocznym aż o 32 proc.

– Boom inwestycyjny w 2026 r. jest przesądzony, ale czy należy się martwić o kolejny rok? Nie sądzę – dodaje Wiktor Mrozowski z Zespołu Analiz Sektorowych i Rynkowych w Banku Pekao S.A. – W lukę po dotacjach z KPO wejdą inwestycje Portu Polska (daw. CPK) i fundusze z unijnej polityki spójności.

Niska inflacja i przestrzeń do obniżek stóp

Dynamiczny wzrost gospodarczy ma odbywać się w otoczeniu bardzo niskiej inflacji. Według analityków szybki wzrost gospodarczy nie wygeneruje presji inflacyjnej, bo luka popytowa wciąż się domyka. Prognozy przewidują, że średnioroczna inflacja CPI w 2026 roku może wynieść około 1,9 proc. w skali roku. W takim otoczeniu ekonomiści spodziewają się dalszego obniżania stóp procentowych.

– Stopa procentowa NBP powinna docelowo obniżyć się do 3,25 proc. Widzimy ją niżej w stosunku do konsensusu rynkowego. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że makroekonomiczna przestrzeń do obniżek stóp wyczerpie się do połowy roku. Od drugiego półrocza skumulowany wpływ polityki pieniężnej stanie się z dezinflacyjnego proinflacyjny, co zamknie Radzie Polityki Pieniężnej przestrzeń do komfortowego cięcia stóp – prognozuje Kamil Łuczkowski z banku Pekao.

Rynek pracy: koniec ery pracownika

Niska inflacja ma sprzyjać realnym dochodom gospodarstw domowych. Aleksandra Beśka, ekonomistka Pekao, uważa, że nominalny wzrost płac w 2026 r. spowolni do niespełna 6 proc. w skali roku. Przy inflacji poniżej dwóch procent realny wzrost wynagrodzeń wyniesie około 4 proc. Jednocześnie Beśka prognozuje, że era rynku pracownika w Polsce dobiega końca.

– W danych BAEL widzimy delikatny wzrost bezrobocia. Wynika on ze wzrostu liczby osób aktywnych zawodowo, których przy ujemnej luce popytowej rynek pracy nie jest w stanie wchłonąć. Jest to jednak bardzo niewielka zmiana – mówi ekspertka.

Europa zostaje w tyle

W ujęciu globalnym ekonomiści Pekao spodziewają się przyspieszenia wzrostu gospodarczego, napędzanego jednoczesnym luzowaniem polityki pieniężnej i fiskalnej. Zdaniem Piotra Bartkiewicza z Banku Pekao, policy mix na świecie będzie w 2026 r. ekspansywny. Wskazuje też na pozytywny impuls fiskalny w USA i Niemczech.

Europa może jednak pozostać w stagnacji. Realna aprecjacja euro i złotego, ograniczenia fiskalne oraz zachowawcza polityka EBC mają utrudniać odbicie konkurencyjności unijnej gospodarki.

Ekonomiści nie spodziewają się również gwałtownych zmian w Chinach. Państwo Środka będzie kontynuowało dotychczasowy model wzrostu, oparty na eksporcie i niskich marżach, choć w dłuższym okresie nie uniknie bolesnych reform.

Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, analitycy studzą emocje inwestorów. Jak zauważa Bartkiewicz, bańka na rynkach aktywów to naturalny etap rozwoju technologii. Jednak obecne wzrostu nie przypominają skali bańki ery dot-comów.

Finanse publiczne pod kontrolą

Polityka fiskalna w 2026 roku ma stopniowo przechodzić w fazę konsolidacji.

– Szczyt fiskalnej ekspansji mamy już za sobą, ale konsolidacja będzie powolna i stopniowa; w tym roku deficyt nominalny będzie zredukowany o 0,4 p. proc., być może nieco więcej – mówi Karol Pogorzelski. – Nie ma się jednak co martwić o „scenariusz rumuński” nad Wisłą, gdyż naszym atutem jest równowaga makroekonomiczna: zdrowy bilans płatniczy, silny wzrost przy niskiej inflacji i mocnym kursie złotego.

Ekonomiści Pekao zwracają też uwagę, że spadające stopy procentowe i malejący deficyt nominalny będą sprzyjać poprawie deficytu pierwotnego. To powinno zahamować przyrost zadłużenia. Dług publiczny na koniec roku ma sięgnąć około 66,5 proc. PKB, a w 2027 roku zbliżyć się do 70 proc. PKB. Zdaniem ekonomistów Pekao nie stanowi to jednak zagrożenia dla stabilności makroekonomicznej kraju.

Ukraina bez dużego impulsu

Potencjalne zakończenie wojny w Ukrainie nie będzie, według Pekao, istotnym impulsem dla polskiej gospodarki. To dlatego, że polska gospodarka w dużej mierze uodporniła się na szoki płynące z Ukrainy.

Polskie firmy będą w 2026 r. zajęte obsługą boomu inwestycyjnego z KPO, co ograniczy ich zdolność do partycypacji w potencjalnej odbudowie Ukrainy. Analitycy nie spodziewają się też masowego powrotu uchodźców.


Przeczytaj również: