{"vars":{{"pageTitle":"Polska Polpharma odcina się od rosyjskiej fabryki. Ale właściciel jest ten sam","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news","tylko-w-300gospodarce"],"pageAttributes":["adamed","eksport-do-rosji","inwazja-rosji-na-ukraine","leki","main","polpharma","przemysl-farmaceutyczny","rosja","rynek-farmaceutyczny","sankcje","wojna"],"pagePostAuthor":"Katarzyna Mokrzycka","pagePostDate":"22 marca 2022","pagePostDateYear":"2022","pagePostDateMonth":"03","pagePostDateDay":"22","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":279768}} }
300Gospodarka.pl

Polska Polpharma odcina się od rosyjskiej fabryki. Ale właściciel jest ten sam

Gdyby nie inwazja Rosji na Ukrainę, należąca do miliardera Jerzego Staraka Grupa Polpharma za kilka dni świętowałaby pewnie 15-lecie przejęcia Akrikhinu, jednej z największych rosyjskich fabryk leków. Dziś Akrikhin jest kulą u nogi, od której Polpharma SA, czyli polska fabryka z grupy Polpharma, odcina się całkowicie.

Produkująca leki Polpharma to jedna z największych polskich firm, znana dzisiaj już nie tylko w Polsce. Należy do biznesmena Jerzego Staraka, jednego z najbogatszych Polaków. Wczoraj amerykańska Yale School of Management (YCM), jedna z najlepszych szkół biznesowych na świecie, umieściła Polpharmę wśród 36 światowych firm, które „przeciwstawiają się żądaniom wyjścia z Rosji lub ograniczenia tam aktywności” (dane na poniedziałek 21.03.). To jedyna spółka powiązana z polskim kapitałem, która znalazła się w grupie z oceną niedostateczną (F, czyli odpowiednik polskiej „jedynki”).

Chodzi zapewne o zarejestrowaną w Holandii spółkę Polpharma Group BV, bo to do niej należy dziś rosyjska fabryka Akrikhin. Do holenderskiej spółki matki należy także polska spółka ZF Polpharma SA ze Starogardu Gdańskiego (jedna polska fabryka Polpharmy działa w Starogardzie, druga w stolicy – Polfa Warszawa).

Polska Polpharma zdecydowanie odcina się od jakichkolwiek rosyjskich powiązań.

– Zakłady Farmaceutyczne POLPHARMA Spółka Akcyjna („Polpharma”) nie posiada żadnych spółek zależnych na terytorium Rosji, nie zatrudnia tam żadnych pracowników, jak również nie prowadzi jakiejkolwiek działalności operacyjnej w Rosji. Polpharma także nie importuje żadnych leków, substancji czynnych lub innych surowców do produkcji z terytorium Federacji Rosyjskiej, a także Białorusi – odpowiada na pytanie 300Gospodarki rzeczniczka prasowa polskiej spółki Magdalena Rzeszotalska.

Niezależne podmioty

Rzeczniczka dodaje, że „Zakłady Farmaceutyczne POLPHARMA S.A. oraz JSC Akrikhin należą do jednej spółki właścicielskiej Polpharma Group B.V., prowadzą jednak niezależną od siebie działalność.”

Jeszcze kilka tygodni temu jednak ten rozdział nie był taki oczywisty ani pożądany – na stronie Polpharma.pl figurowała także informacja o fabryce w Rosji oraz w Kazachstanie. Sprawdziliśmy to w niezależnym amerykański serwisie archiwizującym strony internetowe. Według Archive.org, tak to wyglądało 14 lutego (czyli 10 dni przed początkiem inwazji Rosji na Ukrainę):

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziś firmy z Rosji (także z Kazachstanu) na stronie polskiej firmy już nie ma.

Eksport trwa

Polpharma utrzymała sprzedaż części leków i eksport do Rosji o czym informuje Magdalena Rzeszotalska.

Wierzymy, że każdy będący w potrzebie człowiek, w szczególności dziecko, chory w podeszłym wieku lub cierpiący na choroby przewlekłe, ma prawo do dostępu do leczenia bez względu na rasę, wyznanie czy narodowość. Dostawy leków nie zostały objęte sankcjami – argumentuje swoją decyzję Polpharma SA.

Chciałabym podkreślić, że mimo wyłączenia wszystkich leków z zakresu sankcji, Polpharma podjęła decyzję, aby dostawy leków na rynek rosyjski ograniczyć wyłącznie do produktów pediatrycznych oraz stosowanych w stanach nagłych lub w terapii chorób przewlekłych. Zrezygnowaliśmy z dostaw produktów leczniczych i wyrobów medycznych, które tylko poprawiają jakość życia, a więc można powiedzieć, że mają charakter lajfstajlowy – napisała nam przedstawicielka Polpharma SA.

Z kolei na stronie holenderskiej spółki PolpharmaGroup.com koncern przyznaje, że kontynuuje produkcję leków w fabryce JSC Akrikhin w Rosji, ze względu na brak sankcji na ten element biznesu.

– Biorąc pod uwagę zakres sankcji nałożonych na Federację Rosyjską, które nie dotyczą leków jako środka ochrony zdrowia i życia ludzkiego, kontynuujemy lokalną produkcję – czytamy w umieszczonym tam komunikacie.

Spółka używa tych samych argumentów, co fabryka w Polsce: „każdy potrzebujący pacjent, zwłaszcza dziecko lub pacjent w podeszłym wieku, bez względu na rasę czy narodowość, ma prawo dostępu do leczenia.” Także tam czytamy, że eksport do Rosji firm z grupy jest nadal utrzymywany.

Propozycja polskich sankcji

Wczoraj polski rząd zaproponował nałożenie dodatkowych sankcji w postaci podatku na te firmy, które nie zamierzają wycofać się z Rosji.

Nie może być tak, że podmioty, które nie mają odwagi, żeby wycofać się z finansowania rosyjskiego reżimu, były tak samo traktowane jak te, które zaprzestały działalność na terenie Rosji” – mówił w poniedziałek na briefingu prasowym Piotr Muller, rzecznik rządu.

Nie przedstawił jednak żadnych szczegółów tego rozwiązania. Nie wiadomo kiedy, na kogo i według jakich zasad miałby zostać nałożony taki podatek.

Czy ewentualne polskie sankcje mogłyby dotknąć w jakiś sposób Polpharmę? Rzeczniczka polskiej spółki napisała do nas tak: „Uważamy, że sygnalizowane ewentualne wprowadzenie przez Polskę dodatkowego obciążenia podatkowego na polskie firmy prowadzące działalność gospodarczą w Rosji, które w naszym odczuciu powinny być zgodne z zakresem sankcji nałożonych przez wspólnotę międzynarodową na Rosję, nie będzie miało zastosowania do Polpharmy.

Proszeni o skomentowanie tego pomysłu eksperci z branży leków nie chcą odpowiadać oficjalnie. Nieoficjalnie mówią jednak dość podobnie: że leki to obszar bardziej wymagający niż urządzanie łazienki albo sprzęt sportowy i odpowiedzialność dostaw oceniać trzeba w tej branży inaczej.

Nie zawsze da się zbojkotować producenta – nie każdy lek, nie w każdym kraju ma swój zamiennik, po który można sięgnąć. Z preparatu od bólu głowy zrezygnować łatwo, trudniej z leku na choroby przewlekłe albo ratującego życie. Trzeba to mieć na uwadze – mówi nam były prezes dużej firmy farmaceutycznej.

– Jesteśmy na etapie haseł, musimy poczekać chociaż na kierunki tych zmian podatkowych. Pomijając, że nie widzę możliwości przyjęcia w trakcie roku podatkowego nowej daniny, to mam problem z tym, że trudno o niej dyskutować, skoro rząd nie przedstawił absolutnie żadnego pomysłu. Dla jakich podmiotów ten podatek, co będzie kryterium opodatkowania, co z firmami, które operują z Polski, ale decyzje są podejmowane zagranicą? I tak dalej. Wyjście z jakiegoś rynku może trwać wiele miesięcy – czy w tym czasie te firmy mają już być karane? A co z podmiotami, dla których rynek rosyjski był głównym źródłem przychodów? Dostaną czas i finansowe wsparcie na poszukanie nowych rynków zbytu? – odpowiada nam pytaniami Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Do wybuchu wojny leki do Rosji sprzedawało większość fabryk działających w Polsce, z tym, że w przeważającej większości są one kontrolowane przez zachodnie koncerny. Nieliczne wyjątki firm należących do Polaków to np. Polpharma i Adamed, który miał w Rosji jedno ze swoich przedstawicielstw.

– Adamed Pharma wpisał się w sankcje – wstrzymaliśmy produkcję i sprzedaż naszych produktów na rynek rosyjski – mówi 300Gospodarce Katarzyna Dubno, dyrektor ds. Relacji Zewnętrznych i Ekonomiki Zdrowia w Adamedzie.