{"vars":{{"pageTitle":"Praca sezonowa nie zna sezonu. Firmy coraz częściej zatrzymują pracowników na dłużej","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["logistyka","magazyny","main","najnowsze","praca-na-produkcji","praca-sezonowa","pracownicy-fizyczni","rynek-pracy-w-polsce","wykwalifikowana-sila-robocza","zatrudnienie"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"22 maja 2025","pagePostDateYear":"2025","pagePostDateMonth":"05","pagePostDateDay":"22","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":739743}} }
300Gospodarka.pl

Praca sezonowa nie zna sezonu. Firmy coraz częściej zatrzymują pracowników na dłużej

Praca sezonowa w Polsce nie kojarzy się już tylko z latem. Firmy zatrudniają przez cały rok, a największe potrzeby pojawiają się w magazynach, na liniach produkcyjnych i w logistyce.

Jak wynika z danych LeasingTeam Group, aż 67 proc. zatrudnionych sezonowo to kobiety, a co druga osoba to młody pracownik w wieku 18–24 lat. Rekrutacja trwa krótko – przeciętnie od 2 do 38 godzin – a dla wielu zatrudnionych to nie praca „na chwilę”, ale początek dłuższej współpracy.

Produkcja świąteczna rusza w maju, Wielkanoc planuje się zimą

Sezon na pracę fizyczną trwa dziś nawet pół roku i obejmuje wiele branż.

– Mamy do czynienia z wielosezonowością. W logistyce szczyt przypada na IV kwartał, w retailu produkcja na Boże Narodzenie rusza pół roku wcześniej, bo już w maju. Z kolei przetwórstwo spożywcze przygotowuje się do Wielkanocy zimą – mówi Justyna Gosk, dyrektor operacyjna LeasingTeam Group.

Na jakie stanowiska najczęściej rekrutowano w 2024 roku? Z danych firmy wynika, że to stanowiska magazyniera, pakowacza, operatora maszyn, pracownika produkcji i operatora wózka widłowego. W 2025 roku ten trend nie tylko się utrzymuje, ale wyraźnie pogłębia.

Nie tylko dla studentów i nie tylko na chwilę

Chociaż praca sezonowa nadal występuje w sadach i turystyce, to rosnące znaczenie zyskuje w przemysłach i logistyce. W bazie LeasingTeam Group dominują osoby w wieku 18–24 lat oraz pracownicy 50+. Dla pierwszych to często łatwy sposób na pogodzenie pracy z nauką lub innymi obowiązkami. Dla drugich – szansa na dorobienie do emerytury lub utrzymanie stabilności finansowej.

Pracodawcy traktują zatrudnienie sezonowe jak praktyczny okres próbny.

– Praca sezonowa może być świetnym punktem wyjścia do dłuższej współpracy. Widzimy, że wielu pracowników, którzy zaczynają od prostych zleceń, zostaje z pracodawcą na stałe, jeśli ten zauważy ich ponadprzeciętne umiejętności techniczne, organizacyjne czy kreatywność – mówi Justyna Gosk.

Kandydaci chcą czegoś więcej

W 2025 roku stawki godzinowe dla pracowników niewykwalifikowanych wzrosły z 29 do 31 zł brutto. W przypadku wykwalifikowanych osób wynoszą nawet 60 zł. Jednak jak zauważa ekspertka, sama pensja to dziś za mało.

Jej zdaniem problemy z rekrutacją wynikają z kilku nakładających się czynników. Z jednej strony jest to zjawisko wypłaszczonych stawek – wzrost płacy minimalnej zadziałał jak poziomica, wyrównując oferty i ograniczając możliwości konkurowania wynagrodzeniem. Natomiast z drugiej strony rosną oczekiwania kandydatów. Często do zaaplikowania na ofertę przyciągają ich elastyczny grafik i pozytywny wizerunek wyłaniający się z employer brandingu.

Z danych wynika, że największe braki występują wśród magazynierów, pracowników produkcji i sprzedawców. Trudno również o doświadczonych kierowców, operatorów wózków i specjalistów utrzymania ruchu.

Zła reputacja odstrasza nawet przy wyższej stawce

Justyna Gosk zaznacza, że wizerunek pracodawcy ma dziś szczególnie duże znaczenie w przypadku zawodów fizycznych, gdyż dotyczy szerszej grupy pracowników i działa lokalnie, na poziomie konkretnych miejscowości czy regionów.

Jeśli ktoś usłyszy, że w danym zakładzie źle traktuje się ludzi, nie zdecyduje się na pracę, nawet jeśli oferowane wynagrodzenie będzie atrakcyjne. Z kolei dobra opinia potrafi przyciągnąć pracowników nawet bez publikowania ogłoszeń.

Firmy sięgają po pracowników z Nepalu i Kolumbii

Wobec malejącego zainteresowania krajowych i ukraińskich kandydatów firmy otwierają się na rynki azjatyckie i latynoamerykańskie. Zatrudniani są pracownicy m.in. z Indii, Kolumbii, Filipin i Nepalu. Najwięcej z nich trafia do produkcji (50 proc.) i logistyki (40 proc.). Rekrutacje najczęściej dotyczą województw mazowieckiego, śląskiego, dolnośląskiego i łódzkiego.

Dzięki digitalizacji procesów średni czas zatrudnienia od publikacji ogłoszenia wynosi obecnie zaledwie 38 godzin. Dla wielu firm to jedyny sposób, by utrzymać tempo produkcji i uniknąć braków kadrowych w sezonowych szczytach.

Zatrudnienie sezonowe to już nie chwilowa praca dla studentów, lecz istotny segment rynku pracy. Wymaga od pracodawcy szybkości, elastyczności i dobrej reputacji. A skoro co piąty pracownik zostaje na dłużej, warto traktować sezon nie jako epizod, ale inwestycję w przyszłą kadrę.


Polecamy także: