{"vars":{{"pageTitle":"Używane rzeczy, nowe nawyki. Re-commerce zmienia polską konsumpcję","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["badanie-konsumenckie","handel-w-internecie","konsumenci","main","najnowsze","obieg-zamkniety","olx","platformy-sprzedazowe","przedmioty-uzywane","re-commerce","sprzedaz-online","sw-research","uzywane-prezenty","vinted","zakupy-online"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"23 czerwca 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"06","pagePostDateDay":"23","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":746425}} }
300Gospodarka.pl

Zarabiają na tym, czego już nie używają. Re-commerce zmienia polski handel

Już 59 proc. Polaków kupuje lub sprzedaje używane przedmioty – wynika z badania SW Research zrealizowanego na zlecenie OLX. Prawie połowa respondentów deklaruje, że w najbliższej przyszłości zwiększy wydatki na takie zakupy. To ważne, bo handel rzeczami z drugiej ręki przestał być kojarzony wyłącznie z oszczędzaniem, a stał się stałym elementem współczesnej konsumpcji.

Re-commerce oznacza kupowanie i sprzedawanie rzeczy używanych, często za pośrednictwem platform internetowych. Może dotyczyć ubrań, elektroniki, mebli, sprzętu dziecięcego, wyposażenia domu albo innych pełnowartościowych przedmiotów, które zamiast trafić do szafy lub na śmietnik, wracają do obiegu.

Rynek rzeczy używanych mocno urósł

Obecnie używane, ale pełnowartościowe rzeczy sprzedaje 36 proc. badanych – według danych z badania zrealizowanego na zlecenie OLX. Jeszcze pięć lat temu, w 2021 roku, ten odsetek wynosił 6 proc. – wynikało z badania CBOS „Polacy i rzeczy używane”.

W ciągu tego czasu handel z drugiej ręki wyszedł z niszy i stał się zachowaniem, które obejmuje dziś ponad połowę społeczeństwa, bo uczestniczy w nim dziś 59 proc. Polaków.

Ważna jest też struktura tego rynku. Niemal połowa jego uczestników jednocześnie kupuje i sprzedaje używane rzeczy. Dla części konsumentów nie są to już pojedyncze okazjonalne transakcje, ale zamknięty obieg produktów, który polega na tym, że przedmiot nie kończy życia u pierwszego właściciela. Po odsprzedaży trafia do kolejnej osoby, a pieniądze mogą zasilić budżet sprzedającego albo zostać przeznaczone na następny zakup.

Pokolenie 25-34 lata napędza zmianę

Raport OLX pokazuje, że nawyki związane z rzeczami używanymi przeniosły się wraz z młodymi konsumentami w dorosłość. Kilka lat temu liderem zmian były osoby w wieku 18-24 lata. Dzisiaj ważną grupą są konsumenci w wieku 25-34 lata.

To właśnie oni najczęściej sprzedają nieużywane przedmioty. Ich udział wynosi 43 proc. i jest dwukrotnie wyższy niż dwa lata temu. Zatem osoby, które wcześniej zaczęły korzystać z rynku rzeczy z drugiej ręki, nie porzuciły tego nawyku po wejściu w dorosłe życie.

Zmieniła się też motywacja. Re-commerce nie musi już oznaczać wyłącznie konieczności szukania tańszych produktów. Dla wielu osób to także sposób na racjonalne gospodarowanie rzeczami, odzyskanie części pieniędzy i znalezienie produktów, których nie ma w tradycyjnych sklepach.

Wydatki na używane rzeczy będą rosły

W badaniu OLX 30 proc. respondentów zadeklarowało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy wydało na przedmioty z drugiej ręki od 200 do 500 zł. Co czwarty badany przeznaczył na ten cel od 500 do 1 tys. zł.

Kolejne 14 proc. respondentów wydało od 1001 do 3 tys. zł. Wniosek? Rynek rzeczy używanych nie jest już tylko miejscem drobnych zakupów za kilkanaście złotych, bo obejmuje też wyższe kwoty i bardziej zaplanowane decyzje zakupowe.

Plany konsumentów wskazują, że ten segment może dalej rosnąć. Co piąty uczestnik badania chce zwiększyć wydatki na rzeczy z drugiej ręki, choć nie określa jeszcze skali wzrostu. Kolejne 26 proc. ma bardziej konkretne plany: 17 proc. chce podnieść wydatki o ok. 20 proc., a 9 proc. – o połowę.

Najmocniejszą gotowość do wzrostu wydatków deklarują młodsi konsumenci. Według OLX osoby w wieku 25-34 lata zapowiadają, że zwiększą obecne wydatki na towary z drugiej ręki o połowę.

Najmłodsi mogą dalej rozpędzać rynek

Najbardziej perspektywiczną grupą dla re-commerce są Zetki. Aż 60 proc. osób do 24. roku życia planuje zwiększyć wydatki na zakupy z drugiej ręki. Jeśli najmłodsi konsumenci traktują używane produkty jako naturalny element zakupów, firmy i platformy sprzedażowe będą musiały uwzględnić ten model w swojej strategii.

Podobne plany mają osoby zarabiające powyżej 7 tys. zł. Kupowanie rzeczy z drugiej ręki, choć pierwotnie mogło być reakcją na niższe dochody, teraz częściej bywa świadomym wyborem osób, które mogłyby kupować nowe produkty, ale wybierają inne kryteria: cenę, jakość, unikalność albo mniejsze marnowanie zasobów.

– Re-commerce w Polsce przeszedł spektakularną drogę od konieczności ekonomicznej do w pełni świadomego wyboru stylu życia. Polacy dostrzegli, że platformy takie jak OLX oferują nie tylko oszczędność, ale też unikalność i jakość. Fakt, że niemal połowa z nas planuje jeszcze zwiększyć budżety na rzeczy używane, to jasny sygnał dla całego rynku – re-commerce nie jest chwilową modą. Jest trwałym fundamentem nowoczesnego handlu – komentuje Kamil Szabłowski, PR & Communication Manager OLX.

Sprzedaż używanych rzeczy daje dodatkowe pieniądze

Dla drugiej części rynku, czyli sprzedających, re-commerce jest sposobem na odzyskanie części wartości przedmiotów, które przestały być potrzebne. Z badania OLX wynika, że 47 proc. respondentów zarobiło na sprzedaży używanych przedmiotów do 500 zł. Kolejne 23 proc. uzyskało od 500 do 1 tys. zł.

Dla gospodarstw domowych to może mieć praktyczne znaczenie. Sprzedaż nieużywanych rzeczy pozwala odzyskać część pieniędzy, uporządkować przestrzeń i ograniczyć marnowanie produktów, które nadal są sprawne. Ten mechanizm wzmacnia zamknięty obieg. Konsument może sprzedać rzecz, której już nie używa, a uzyskane pieniądze przeznaczyć na kolejny zakup – także z drugiej ręki.

Zmienia się model konsumpcji

U konsumentów można więc zauważyć zmianę w sposobie myślenia o zakupach. Nie liczy się samo posiadanie nowego produktu. Równie wielkie znaczenie ma rozsądne korzystanie z rzeczy, które istnieją. W efekcie prosty model „kup, użyj, wyrzuć” wyewoluował w kierunku bardziej elastycznego obiegu, w którym produkt może mieć kilku właścicieli, a jego wartość nie kończy się po pierwszym zakupie.

Co to oznacza dla handlu? Nowe wyzwania. Platformy sprzedażowe, sklepy, marki i operatorzy logistyczni muszą dostosowywać się do klientów, którzy częściej porównują produkty nowe i używane w jednej kategorii zakupowej.

Znaczenie mają też koszty dostawy. Platformy ogłoszeniowe wspierają rozwój tego segmentu m.in. przez tańsze przesyłki. Najmniejsze paczki o wartości do 25 zł można według OLX wysłać od 3,99 zł.

Przedmioty używane wchodzą do głównego nurtu

Re-commerce, z bocznego kanału handlu, przeszło do mainstreamu i teraz wpływa na decyzje konsumentów. To już trwała zmiana zachowań, choć nie oznacza automatycznie rezygnacji z produktów nowych. Pokazuje jednak, że konsumenci coraz częściej wybierają między nowym a używanym w zależności od ceny, jakości i potrzeby.

Z perspektywy gospodarki ten trend ma kilka skutków. Może wzmacniać platformy ogłoszeniowe, rozwijać usługi logistyczne i zmieniać sposób, w jaki firmy myślą o cyklu życia produktów. Dla konsumentów oznacza natomiast więcej sposobów na oszczędzanie, zarabianie i bardziej świadome zarządzanie rzeczami, które już mają.

Badanie opinii publicznej „Re-commerce” zostało zrealizowane przez SW Research na zlecenie OLX w kwietniu 2026 roku. Próba liczyła 838 osób.


Polecamy również: