{"vars":{{"pageTitle":"UOKiK ukarał firmę za telemarketing bez zgody. Ponad 400 tys. zł sankcji","pagePostType":"post","pagePostType2":"single-post","pageCategory":["news"],"pageAttributes":["branza-oze","call-center","konsumenci","main","marketing","najnowsze","ochrona-konsumentow","oze-w-polsce","rynek-oze","sankcje","sankcje-pieniezne","telemarketing","uokik","urzad-ochrony-konkurencji-i-konsumentow","zbiorowe-interesy-konsumentow"],"pagePostAuthor":"Zespół 300Gospodarki","pagePostDate":"3 września 2026","pagePostDateYear":"2026","pagePostDateMonth":"09","pagePostDateDay":"03","postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":747219}} }
300Gospodarka.pl

„Tylko umawiali spotkania”. UOKiK uznał, że to telemarketing i nałożył wysoką karę

Prezes UOKiK nałożył 308 728 zł kary na Centrum Dotacji OZE za telemarketing bez zgody konsumentów. Kolejne 100 tys. zł ma zapłacić osoba zarządzająca spółką. Firma korzystała z kupowanych baz danych oraz numerów generowanych losowo przez algorytm, a zdaniem urzędu nie wykazała, że miała zgodę odbiorców na kontakt marketingowy.

Centrum Dotacji OZE, wcześniej działające jako Eko Centrum, prowadziło telemarketing na rzecz spółki Energia Plus Gaz. Firma pozyskiwała kontakty, wstępnie je weryfikowała, a potem umawiała potencjalnych klientów na spotkania z handlowcami. Podczas takich spotkań przedstawiano ofertę dotyczącą m.in. instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła, innych źródeł ciepła oraz termomodernizacji.

Argument „tylko umawiamy spotkanie” nie wystarczył

Konsultanci dzwonili do konsumentów i informowali ich o możliwości uzyskania dofinansowania na wymianę źródła ciepła. Pytali przy tym o sposób ogrzewania budynku oraz zainteresowanie fotowoltaiką czy magazynem energii. Następnie proponowali rozmówcy spotkanie z przedstawicielem firmy.

Centrum Dotacji OZE argumentowało, że podczas rozmów telefonicznych jedynie umawiało takie wizyty. UOKiK uznał jednak, że telefony miały charakter marketingu bezpośredniego, ponieważ służyły zainteresowaniu odbiorcy ofertą, poznaniu jego potrzeb i doprowadzeniu do spotkania handlowego.

– Przedsiębiorca nie może wykręcać konsumentom takich numerów i tłumaczyć, że „tylko umawia spotkanie”. Jeśli telefon ma zainteresować konsumenta ofertą, rozpoznać jego potrzeby i doprowadzić do spotkania z handlowcem, to jest marketing bezpośredni. Nie ma znaczenia, że cena czy pełna oferta pojawią się dopiero później. Kolejność jest prosta: najpierw zgoda konsumenta, potem telefon, nigdy odwrotnie – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Numery telefonów były kupione i wygenerowane przez algorytm

UOKiK ustalił, że firma zdobywała numery telefonów na dwa sposoby. Część otrzymywała od zewnętrznych przedsiębiorców sprzedających bazy danych. Pozostałe tworzył automatycznie algorytm.

W przypadku kupionych baz firma nie potrafiła udowodnić, że ich użytkownicy zgodzili się właśnie na kontakt marketingowy ze strony Centrum Dotacji OZE. Część danych pochodziła z lat 2017-2019, a więc z okresu, zanim spółka w ogóle powstała.

Jeszcze prostsza była sytuacja z drugim źródłem numerów. Algorytm wybierał prefiks zgodny z polskim formatem telefonicznym, a później losował kolejne cyfry. Skoro numer dopiero powstawał w systemie, firma nie mogła wcześniej uzyskać od jego użytkownika zgody na telemarketing.

Numer w bazie to jeszcze nie zgoda na telefon

Samo posiadanie numeru telefonu nie daje firmie prawa do wykonania połączenia marketingowego. Nie zmienia tego fakt, że kontakt został kupiony od innego przedsiębiorcy razem z bazą danych. Zgoda musi zostać udzielona przed rozpoczęciem kontaktu. Powinna też być dobrowolna, świadoma, konkretna i jednoznaczna. Konsument musi wiedzieć, kto zamierza się z nim skontaktować, po co oraz jaką drogą – np. telefonicznie, SMS-em albo e-mailem.

Konsument może też wycofać zgodę w dowolnym momencie. Firma nie może natomiast zadzwonić z ofertą i dopiero w trakcie rozmowy zapytać, czy konsument zgadza się na marketing, bo w takim przypadku kontakt handlowy już się rozpoczął.

Ponad 300 tys. zł dla spółki, 100 tys. zł dla prezesa

Za stosowaną praktykę Centrum Dotacji OZE otrzymało karę w wysokości 308 728 zł. Sankcja objęła też Adama Szymelfeniga, który pełnił funkcję prezesa zarządu podczas stosowania zakwestionowanych działań. Prezes UOKiK nałożył na niego 100 tys. zł kary za umyślne dopuszczenie do naruszenia przez spółkę zbiorowych interesów konsumentów. Urząd wziął pod uwagę jego osobiste zaangażowanie w działalność przedsiębiorstwa, w tym podpisywanie umów z dostawcami baz numerów telefonicznych.

Decyzja nie jest prawomocna. Zarówno spółka, jak i ukarana osoba zarządzająca mogą odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mają na to miesiąc od doręczenia decyzji.


Przeczytaj także: